Wieluń: Nocny kurs do stolicy Tatr tylko dla wytrwałych
Pasażerowie nowego kursu wieluńskiego PKS Wieluń –Zakopane narzekają, że autobus dociera na miejsce zbyt wcześnie, bo o godz. 5 rano –czytamy w Dzienniku Łódzkim. –Bardzo się ucieszyłam, kiedy ruszyła linia. Zawsze chciałam pojechać do Zakopanego, ale nie było czym. Zadowolenie szybko prysnęło: na miejscu jestem o 5 rano, a wtedy trudno się zakwaterować, bo ludzie po prostu śpią. Nawet z rezerwacją noclegu pora jest zbyt wczesna. Najgorsze jest to, że od godz. 1 do 2 mamy postój w Krakowie na dworcu, w miejscu, w którym nie ma żadnego lokalu, gdzie można by było coś zjeść lub się załatwić –mówi pani Iwona, która korzystała z kursu do Zakopanego. Jak informuje Jan Bator, zastępca kierownika działu obsługi pasażera, uruchomienie tego kursu w innych godzinach obecnie jest niemożliwe. –Staraliśmy się, aby był w godzinach między 22 a 6 rano. Okazało się to niemożliwe, bo w tym czasie na tej samej trasie jeżdżą przewoźnicy z innych regionów i nie dopuszczą, żebyśmy zabrali im pasażerów. Gdybyśmy mieli możliwość zmiany kursu na lepszą godzinę, na pewno już byśmy to zrobili. Członkowie zarządu PKS Wieluń zastanawiają się też nad zmianą miejsca postoju, ale jak na razie nie widzą możliwości jej wprowadzenia. –Po 4,5 godziny jazdy kierowca ma obowiązkową godzinę przerwy i dlatego postój odbywa się w Krakowie. Poza tym nie mogliśmy zrobić go przed czy za tym miastem, godzinę czy kilkanaście minut wcześniej, bo wtedy stracilibyśmy pasażerów z Krakowa. Myślę, że mimo wszystkich złych komentarzy, powinniśmy być zadowoleni, że „wcisnęliśmy się”na ten rynek przejazdów –mówi Anna Jagielnicka, członek zarządu.