Wejherowo: Nie wyjechały autobusy
Wejherowianie czekający na autobus linii nr 3 Miejskiego Zakładu Komunikacji mieli ostatnio pecha. Autobus nie wyjechał z powodu braku… kierowcy. Taką informację można było uzyskać u dyspozytora, do którego dzwonili pasażerowie –czytamy w Dzienniku Bałtyckim. Podobna sytuacja wydarzyła się parę dni później na linii nr 2. Pasażerowie martwią się, czy któregoś dnia nie zostaną na przystanku, zamiast pojechać do pracy. Czesław Kordel, prezes MZK w Wejherowie, uspokaja. – Przez pół roku kierowcy wykonali 4,5 tys. kursów – wyjaśnia. – W ciągu tych sześciu miesięcy na ulicę nie wyjechało tylko 15 autobusów. Najczęściej przyczyną ich odwołania lub opóźnienia jest nagła choroba pracownika. W przypadku autobusów nr 3 i 2 sytuacja wyglądała podobnie. Kierowca zachorował i dyspozytor miał problem ze znalezieniem zastępcy. – Wykwalifikowany kierowca był i jest zawodem deficytowym – mówi Czesław Kordel. – Zawsze istniał problem ze znalezieniem kogoś, kto nie tylko zdał egzamin na prawo jazdy, ale faktycznie ma talent do prowadzenia autobusu. Zapewniam jednak, że specjalistów nam nie zabraknie. Jeśli ktoś chce wyjechać za granicę, nie przeszkadzamy w tym, bo zdajemy sobie sprawę, że płaca nie zawsze spełnia wyobrażenia pracowników. Jednak cały czas przyjmujemy nowe osoby. Prezes MZK zachęca do wsiadania za kierownicę autobusów… panie. – Nie ma co ukrywać: kobiety jeżdżą bardzo dobrze i już niedługo pierwsza z nich będzie wozić wejherowian.