Warszawa – życie podmiejskie
„Pomimo braku deklaracji podpisania przez Urząd Gminy Sulejówek porozumienia w sprawie obsługi komunikacyjnej, wymaganego Ustawą o Transporcie Drogowym, Zarząd Transportu Miejskiego w trosce o zapewnienie możliwości podróżowania mieszkańcom, zdecydował się utrzymać funkcjonowanie linii 704 i 803 na terenie gminy Sulejówek. Jednocześnie informujemy, iż obecne stanowisko władz gminy zmusi mas do zawieszenia z dniem 1.04.2004 r. funkcjonowanie komunikacji autobusowej na terenie Państwa gminy.” – komunikat tej treści (z odpowiednimi zmianami dotyczącymi numeru linii i nazwy miejscowości) mogą przeczytać pasażerowie kilkunastu linii podmiejskich organizowanych przez warszawski ZTM, przebiegających przez gminy, których władze nie podpisały porozumienia z ZTM. O wyjaśnienia poprosiliśmy ZTM. „Ustawa o transporcie drogowym zmusza do podpisania porozumienia. Konieczność dofinansowania wynika z czyste logiki. Jeżeli na terenie danej gminy funkcjonuje komunikacja, to gmina na swoim terenie komunikację dofinansowuje. Warszawa, jako gmina, robi to w około 50 %. ZTM oczekuje od gmin 20 %, czyli na terenie innych gmin, tak czy tak, coś dorzuci Warszawa. Generalnie gminy zaakceptowały porozumienie. Jak do tej pory nie ma zgody ze strony Piaseczna, Jabłonny, Nadarzyna, Sulejówka i Michałowic. Jeśli te gminy nie zdecydują się płacić, nie będą miały komunikacji miejskiej. Oczekiwane przez nas miesięczne sumy są następujące : Michałowice 4,794 zł, Sulejówek 6,117 zł, Nadarzyn -16,852 zł, Jabłonna- 33,511 zł, Piaseczno 80,829 zł.”
Jeszcze nie wiadomo, jak się zakończy spór. Brak porozumienia na pewno skomplikuje życie mieszkańcom podwarszawskich gmin. Pasażerowie nie będą mogli korzystać z biletów sieciowych. Zmianie mogą ulec trasy linii autobusowych. Jednak, jak się wydaje, nie będzie to oznaczało braku komunikacji w ogóle. Wokół Warszawy istnieje wiele autobusowych linii prywatnych. Jeśli zniknie któraś „siedmesetka”, na jej miejsce, z dużym prawdopodobieństwem, pojawi się inny przewoźnik. Wzrośnie rola przewozów kolejowych. Niewykluczone jest, że gminy, które nie dogadają się z ZTM – em, będą organizowały komunikację we własnym zakresie. Nie da się ukryć, że żyjemy w ciekawych czasach. Oby tylko nie czekać kilka godzin na autobus na wietrze i w deszczu