Warszawa: Wypadek autobusu na Moście Poniatowskiego – 42 rannych
42 rannych, w tym ośmiu poważnie, i gigantyczne korki w centrum miasta –to efekt wypadku miejskiego autobusu linii 117, do którego doszło w godzinach szczytu przy zjeździe z Mostu Poniatowskiego –czytamy w Życiu Warszawy. –Akurat czytałem książkę. Nagle poczułem ostre szarpnięcie. Naprawdę mocne. Chyba na chwilę straciłem przytomność. Potem pamiętam tylko, jak ktoś pomagał mi wyjść z autobusu –mówi roztrzęsiony pasażer. Do wypadku doszło tuż przed godz. 17 za mostem Poniatowskiego. Wypełniony po brzegi autobus linii 117, który jechał w kierunku Pragi, uderzył w barierki oddzielające jezdnię od chodnika, przeciął je i z impetem wpadł na przydrożną latarnię. Pojazd zawisł około metra nad jezdnią na przydrożnych słupkach. –Czekałem na przystanku na inny autobus. Nagle usłyszałem ogromny huk. Kiedy obejrzałem się, zobaczyłem ten autobus. Zatrzymał się już na chodniku –relacjonował chwilę po wypadku jeden z przechodniów. –Szyby miał powybijane. Ze środka wyskakiwali ludzie. Uderzenie było silne. Pasażerowie poprzewracali się. Większość rannych miała rany tłuczone, złamania rąk i nóg. Ci, którzy mogli, wychodzili o własnych siłach z rozbitego pojazdu. Tylko trzy z przejeżdżających obok samochodów zatrzymały się, żeby udzielić pomocy rannym. Przez pierwsze minuty poszkodowani byli więc zdani na siebie.
Wkrótce na miejscu pojawiły się pierwsze służby ratunkowe. Pomocy rannym udzielali nie tylko lekarze, ale także policjanci i strażacy. Ci ostatni w pobliżu miejsca katastrofy rozstawili szpitalny namiot, do którego przenoszono ofiary oczekujące na pomoc. –W sumie ranne zostały 42 osoby, w tym czwórka dzieci –mówi Paweł Siennicki, lekarz dyżurny miasta.