Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Warszawa: Stolica chce kupić autobusy niedostępne dla niepełnosprawnych

infobus
25.06.2006 14:37

Sto przegubowców niedostępnych dla niepełnosprawnych gotowe są kupić Miejskie Zakłady Autobusowe, bo tak będzie taniej –dowiadujemy się z Gazety Wyborczej. Nowe autobusy, które zastąpią najstarsze sypiące się ikarusy, mają być tzw. pojazdami średniopodłogowymi. Oznacza to, że przy wejściu będzie ponad 30-centymetrowy schodek. Miejskie Zakłady Autobusowe nie zażądały bowiem od producentów, żeby pojazdy miały niską podłogę. Ułatwia ona podróż przede wszystkim starszym, niepełnosprawnym, a także tym, którzy przewożą dziecko w wózku. Do niskopodłogowców, które są sprowadzane do Warszawy od połowy lat 90., mogą nawet wjechać osoby na wózkach – kierowca musi tylko wysunąć pochylnię. Teraz szefowie MZA mogą tylko liczyć na to, że zgłoszą się producenci autobusów, które mają niską podłogę przynajmniej w środkowych drzwiach. Wprawdzie za takie udogodnienie chcą przyznawać dodatkowe punkty w przetargu, ale i tak najważniejsza jest cena. A autobusy z obniżoną podłogą są zaś zwykle droższe nawet o kilkaset tysięcy złotych od wozów starego typu. Decyzję MZA z niepokojem przyjmuje Piotr Pawłowski, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji. – Jeżeli niepełnosprawni nie będą mogli korzystać z nowych autobusów, to fatalna wiadomość. Przecież one mają służyć 20-30 lat, a nie rok czy dwa. Byłem niedawno w Madrycie. Tam cała komunikacja jest przystosowana do potrzeb niepełnosprawnych. Osoba na wózku bez problemu może się poruszać po całym mieście – podkreśla. Także według Grzegorza Fedoryńskiego z Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej niska podłoga powinna być standardem przy zakupie autobusów. – Miasto przeznacza co roku ogromne kwoty na komunikację [ponad miliard złotych]. Dlatego Zarząd Transportu Miejskiego, który zamawia przewozy m.in. w MZA, nie powinien się godzić na takie obniżanie poziomu usług – uważa. Igor Krajnow, rzecznik ZTM, mówi na to, że rodzaj taboru to sprawa przewoźnika. Dlaczego więc Miejskie Zakłady Autobusowe nie stawiają producentom jasnego wymogu, że autobusy muszą być niskopodłogowe? – Ze względów finansowych. Autobus z jednym schodkiem może być nawet o kilkaset tysięcy złotych tańszy od niskopodłogowego – przekonuje Roman Gogacz z MZA. Dodaje, że spółka musiała wybrać – albo kupi więcej autobusów o nieco obniżonym standardzie, albo mniej, ale nowoczesnych. W MZA wybrali pierwsze rozwiązanie, bo jak twierdzą, trzeba jak najszybciej wymienić najstarsze rozlatujące się autobusy. Na pocieszenie Roman Gogacz zapowiada, że 50 następnych, tym razem 12-metrowców, będzie już mieć niską podłogę na całej długości. Szczegóły w Gazecie Wyborczej: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3427847.html .