Warszawa: Pusty parking przesiadkowy przy Połczyńskiej dla osiedla obok?
Po dwóch miesiącach od otwarcia parkingu przesiadkowego przy Połczyńskiej ogromny plac nadal świeci pustkami. Może skorzystają na tym mieszkańcy pobliskiego osiedla. W piątek parkowało tu zaledwie kilkanaście samochodów, a miejsc jest 500. Auta mieli tu zostawiać kierowcy dojeżdżający spod Warszawy, by przesiąść się do komunikacji miejskiej. Tymczasem połowa parkujących to mieszkańcy Jelonek, którym ciężko znaleźć miejsce między blokami. Np. na osiedlowej ul. Synów Pułku samochody stoją zderzak w zderzak. Ciągle tarasują podwórka i wjazdy dla śmieciarek. W okolicy znajdują się trzy parkingi społeczne, ale o miejsce na nich niełatwo, poza tym kierowcy muszą za nie płacić ponad 1 tys. zł odstępnego. Do jedynego wejścia na parking przesiadkowy z osiedla prowadzi kilkusetmetrowa nieutwardzona ścieżka, która po deszczu zamienia się w grząskie błoto. – Na razie nie planujemy furtek od strony osiedla. Nie chcemy, żeby to był parking osiedlowy. Tym bardziej, że można z niego wyjechać tylko w kierunku ul. Powstańców Śląskich. Nie ma wyjazdu do centrum – mówi Igor Krajnow, rzecznik ZTM. Ale Mieczysław Reksnis, szef miejskiego Biura Drogownictwa i Komunikacji, nie jest już tak kategoryczny: – Mieszkańcy Jelonek nie sygnalizowali nam, że chcieliby tam parkować. To kwestia zmiany regulaminu parkingu. Porozmawiam w tej sprawie z dyrektorem ZTM Leszkiem Rutą. Spodziewając się klapy parkingu przesiadkowego, ZTM zapowiadał tam letnie kino samochodowe. Nie uda się jednak nawet to. I tak inwestycja warta przeszło 7 mln zł stoi niemal niewykorzystana.