Warszawa: Przyczepa na autobusie
W ciągu półtorej godziny w centrum zdarzyły się w piątek dwa poważne wypadki drogowe. Cudem nikomu nic się nie stało – czytamy w Gazecie Wyborczej. Około 11.30 na Wisłostradzie pod mostem Gdańskim od ciężarówki marki Volvo należącej do firmy budowlanej odczepiła się niewielka przyczepa i uderzyła w stojący na przystanku autobus linii 185. – Z tyłu były trzy wolne miejsca, zająłem to skrajne z prawej strony – relacjonuje nasz redakcyjny kolega Jan Cywiński. – Autobus właśnie ruszał, gdy poczułem szarpnięcie i posypało się na mnie szkło. Wypadła tylna szyba. Przyczepa, w której – jak się okazało – znajdowała się maszyna budowlana, wbiła się częściowo w autobus, zgniatając jego tył. Żaden z pasażerów nie odniósł poważniejszych obrażeń. O szczęściu mogli mówić też uczestnicy kolizji, jaka półtorej godziny później wydarzyła się na skrzyżowaniu al. 'Solidarności’ i al. Jana Pawła II. Młoda kobieta, która prowadziła srebrną skodę fabia, spóźniła się ze skrętem w lewo i zderzyła się z pędzącym oplem corsą, który z Woli jechał w kierunku pl. Bankowego. Opel dachował. Kierująca nim kobieta i pasażer nie odnieśli większych obrażeń. Kierująca skodą wyszła cało z wypadku, jej samochód ma wgnieciony przód. – Ale nasz opel ma złamany dach i pękniętą oś – skarżył się Andrzej Bujwid, pasażer tego samochodu, który prowadziła jego siostra. – Auto nadaje się do kasacji – dodał, wskazując z rezygnacją na opla załadowanego na lawetę.