Warszawa: Czy doktoranci wywalczą ulgi w komunikacji miejskiej?
Czy już wiosną doktoranci znowu będą mogli korzystać z ulg w komunikacji miejskiej? Przed wyborami radni ścigają się, kto pierwszy przygotuje przepisy, które przywrócą zniżki.
O proteście doktorantów, którzy stracili ulgi na przejazdy komunikacją miejską, pisaliśmy miesiąc temu. Jak tłumaczył Zarząd Transportu Miejskiego, zniżki zlikwidowała nowa Ustawa o szkolnictwie wyższym. Doktoranci z warszawskich uczelni nie dali jednak za wygraną. Zaczęli zbierać podpisy przeciw cofnięciu ulg. Protest podpisało ponad tysiąc z nich. – Studia doktoranckie to cztery lata wyrzeczeń. Dorabiać się nie da. Ciężko utrzymać się za tysiąc złotych stypendium, szczególnie gdy ktoś nie jest z Warszawy. A teraz jeszcze zabrali te ulgi – denerwowali się. Zaproponowali, żeby wzorem Wrocławia czy Łodzi takie zniżki przyznała Rada Warszawy.
Najprawdopodobniej tak się właśnie stanie. Radni z różnych klubów niezależnie od siebie zaczęli przygotowywać uchwały w tej sprawie. Wczoraj projekt przywrócenia ulg przedstawił Marek Rojszyk z SLD. – Warszawa powinna inwestować w wiedzę. Zniżki należą się zarówno doktorantom dziennym, jak i zaocznym. Według mnie przyznanie ulg może kosztować miasto maksymalnie 2 mln zł – powiedział wczoraj dziennikarzom.
Swój projekt przywrócenia ulg przygotowuje także radny Wiesław Drzewiecki (PiS), szef komisji rozwoju gospodarczego i infrastruktury Rady Warszawy. – Też jestem za ulgami, ale uważam, że projekt pana radnego Rojszyka ma wady. Zaproponował on, żeby doktoranci mieli zniżkę 50-procentową. Moim zdaniem ulga powinna wynieść 48 proc., tak jak inne, które przyznaje rada miasta. Chodzi o to, żeby odróżnić ją od ulg przyznawanych przez rząd i domagać się zwrotu tych pieniędzy – twierdzi Drzewiecki. Od dłuższego czasu Warszawie nie udaje się jednak uzyskać tej refundacji od rządu.
Radny Drzewiecki zastanawia się także, czy powinno się dawać zniżki doktorantom zaocznym, którzy często pracują poza uczelnią. Dodaje, że ulgami dla doktorantów Rada Warszawy zajmie się najprawdopodobniej w marcu.
Piotr Rasiński z Instytutu Geofizyki Uniwersytetu Warszawskiego, który był jednym z inicjatorów protestu przeciw cofnięciu zniżek, cieszy się, że radni zainteresowali się ich problemem. – W Warszawie jest około sześciu tysięcy doktorantów. Przyznanie przez radę tych zniżek nie powinno się zbytnio odbić na finansach miasta, a dla nas to będzie spora ulga – zaznacza. Dodaje, że protest bardzo zjednoczył warszawskich doktorantów z różnych uczelni, którzy zamierzają teraz mocno ze sobą współdziałać.