Wałbrzych: niebezpiecznie w autobusach MPK
Coraz bardziej niebezpieczne staje się podróżowanie wieczorem autobusami MPK w Wałbrzychu. Wandale obrzucają pojazdy butelkami, kawałkami płyt chodnikowych, a nawet siekierami. Tylko w tym roku w pojazdach miejskiego przewoźnika wybito czterdzieści szyb. Aktów wandalizmu nie zahamowało nawet wynajęcie przez przewoźnika firmy ochroniarskiej – czytamy w „Słowie Polskim Gazecie Wrocławskiej”. W tym roku, poza jednym przypadkiem, poczynione w ten sposób szkody ograniczyły się do strat materialnych. Jedna osoba odniosła tylko obrażenia rąk i nóg. „Jednak w poprzednich latach mieliśmy dramatyczne zdarzenie, kiedy uderzona kamieniem w głowę kobieta, trafiła do szpitala.” – mówi Waldemar Dolega, kierownik ruchu MPK. „Kierowcom udaje się zatrzymać wandali tylko wówczas, kiedy wypity przez nich alkohol utrudnia ucieczkę.” – mówi z kolei prezes MPK, Ireneusz Zarzecki. Policja zatrzymała w tym roku tylko 3 wandali. Zdaniem przedstawicieli komendy policji w Wałbrzychu, nie można jednak wymagać, aby funkcjonariusze stali na każdym przystanku. MPK ma podpisaną umowę z firmą ochroniarską i to ona powinna dbać o bezpieczeństwo przewoźników i mienie przewoźnika. Firma ochroniarska odpowiada z kolei, że ich skuteczność jest mała, bo interweniują tylko na wezwanie kierowcy. „Pewnie dużo lepszym rozwiązaniem byłyby patrole stałe w autobusach, ale za to MPK nam nie płaci.” – mówi przedstawiciel firmy ochroniarskiej.