VDL Bova – autokarowy specjalista z długoletnim stażem (1)
Skromne początki
Początki firmy Bova, które sięgają końca XIX wieku, są skromne i niewiele mają wspólnego z produkcją pojazdów przeznaczonych do przewozu większej liczby osób. Warsztaty, które stały się podstawą do stworzenia jednego z najbardziej rozpoznawalnych producentów autobusów w Europie, powstały w 1878 r. Niewielki zakład, założony w Valkenswaard przez Jacobusa Botsa zajmował się początkowo obróbką drewna. Jeszcze przed I Wojną Światową, bo w 1910 r., przechodzący na zawodową emeryturę Jacobus powierzył prowadzenie biznesu swojemu synowi, Simonowi. Od razu dał o sobie znać marketingowy zmysł Simona Botsa, który doszedł do wniosku, że produkowane w jego warsztacie wyroby drewniane powinny nosić własną, odróżniającą je od produktów innych firm, marką. Simon posłużył się bardzo prostym wzorcem – łącząc dwie pierwsze litery swojego nazwiska (Bots) z pierwszymi literami nazwy miejscowości, gdzie znajdowały się warsztaty (Valkenswaard). W taki oto niepozorny sposób narodziła się prosta i łatwa do wymówienia w każdym języku marka Bova. Nikt wówczas jednak nie przypuszczał, że stanie się ona znanym w całej Europie znakiem handlowym producenta autokarów.
Tym bardziej, że przez kolejne lata nic na to nie wskazywało. Pierwsze kontakty holenderskiego rodzinnego biznesu z motoryzacją miały miejsce dopiero w okresie międzywojennym, a konkretnie w 1925 r. Bova zbudowała wówczas swoją pierwszą skrzyniową zabudowę na podwoziu ciężarówki Ford, którą zaprezentowano podczas targów RAI w Amsterdamie. Jak się później okazało, motoryzacyjny boom w Europie spowodował, że produkcja nadwozi do ciężarówek stała się zajęciem bardzo opłacalnym, tak więc asortyment produktów był stale rozszerzany. Rozpoczęcie produkcji nadwozi pasażerskich wydawało się więc naturalną drogą rozwoju. Niestety nie doczekał tego momentu twórca marki Bova – Simon Bots – który zmarł w 1929 r. Rodzinne przedsiębiorstwo przypadło w udziale jego bratu, Johannesowi, który zaopiekował się także wdową po Simonie, Marią Bots.
Pierwsze nadwozie autobusu
Historyczne wydarzenie – wyprodukowanie w warsztatach Botsów pierwszego nadwozia autobusu – miało miejsce w roku 1931. Także Johannesowi niedługo było dane prowadzić rodzinne przedsiębiorstwo – po jego śmierci w 1940 r., kontrolę nad zakładem przejęła Maria Bots. Po trudnym okresie II Wojny Światowej, w latach 50. do Europy powrócił motoryzacyjny boom. Zakład Bova, którym od 1954 r. wspólnie zarządzali Marinus Hey oraz – co ciekawe – Aart G. Berkhof, zaczęły się specjalizować w produkcji nadwozi autokarów. Karoserie zabudowywano głównie na podwoziach firm DAF, Scania-Vabis, Mercedes-Benz, Büssing, Magirus-Deutz i Bedford. W 1954 r. zakład zatrudniał 23 pracowników i zbudował imponującą jak na swoje dotychczasowe możliwości liczbę 25 nadwozi autobusowych!
Po kilkunastoletnim okresie karosowania podwozi różnych producentów, produkcja wzrosła na tyle, że można było przejść do kolejnego stadium rozwoju – czyli produkcji kompletnych autobusów. Tak też się stało i po kilkunastu miesiącach prac projektowych, w 1969 r. firma zaprezentowała swoją pierwszą konstrukcję integralną – model Benelux. Dzięki temu Bova stała się jednym z pierwszych producentów autobusów w Holandii, którzy zaoferowali konstrukcje integralne. Model ten był dostępny zarówno jako autobus miejski (eksploatowany przez niektóre firmy w krajach Beneluksu, np. holenderska OAD), jak i autokar turystyczny. Ta druga wersja okazała się jednak znacznie szybciej zdobywać popularność, dlatego też moment ten można uznać za początek specjalizowania się Bovy w produkcji autobusów turystycznych. Dzięki wprowadzeniu do produkcji pierwszej konstrukcji integralnej, Bova zaczyna się coraz bardziej uniezależniać i staje się coraz ważniejszym graczem na rynku autobusów – na razie tylko w krajach Beneluksu.
Rozbudowa fabryki
W 1969 r., Aart G. Berkhof wycofuje się z kierowania firmą i na jego czele zostaje już tylko Marinus Hey. O rozwoju zakładu świadczą liczby – w 1975 r., Bova wyprodukowała już 80 autokarów. Rosnąca produkcja spowodowała, iż niewielki warsztat, który świetnie służył rodzinnemu przedsiębiorstwu o charakterze lokalnym, zaczął się robić zbyt ciasny. Dlatego podjęto decyzję o rozbudowie zakładów i w 1976 r. położono kamień węgielny pod budowę nowej hali w dzielnicy Vest. Już rok później, nowy zakład został oddany do użytku, dzięki czemu zdolności produkcyjne firmy znacznie wzrosły. Oddanie do użytku nowych zakładów było na tyle ważnym wydarzeniem, że Bova postanowiła uczcić je wprowadzeniem nowego modelu. Był nim autokar Bova Europa, który wszedł do sprzedaży w 1977 r., zastępując serię Benelux. Jednocześnie, firma zaczęła się przekształcać z rodzinnego przedsiębiorstwa w poważną spółkę kapitałową, którą w 1977 r. zarejestrowano pod nazwą „Autobusfabriek BOVA b.v.”.
Rozpoczęcie eksportu
Końcówka lat 70. przyniosła jednak znaczny spadek popytu na pojazdy mechaniczne w krajach Beneluksu, jak również generalnie w całej Europie. Szczególnie dotkliwie odczuli ten kryzys właśnie producenci autobusów. Trapiony chorobą Marinus Hey rezygnuje z prowadzenia firmy we wrześniu 1978 r., a kierowanie nią przejmuje Wolf Lijmer. W obliczu narastającego kryzysu na rynku autobusów, nowy zarząd, do którego dołącza kolejne znane w branży nazwisko – Piet van Doorne -podejmuje w 1979 r. decyzję o stałym rozwoju eksportu. Tu należy upatrywać początku ekspansji międzynarodowej firmy. Słowo stało się ciałem i na przełomie lat 70. i 80., firma rozpoczyna sprzedaż poza krajami Beneluksu. Jak się wkrótce okazuje – nie bez sukcesów, bowiem model Europa zyskuje sobie szczególnie dużą popularność we Francji i w Danii. Nie inaczej jest na rynku brytyjskim, gdzie model Europa pozostaje w sprzedaży jeszcze po zastąpieniu go na Kontynencie kolejną generacją. Do 1985 r. Bovie udało się sprzedać w Wielkiej Brytanii 231 egzemplarzy autobusów Europa. Sukcesy handlowe przekładają się naturalnie na produkcję w zakładach w Valkenswaard, która w roku 1980 osiąga już poziom 126 sztuk.
Jako ciekawostkę można wymienić fakt, że w 1980 r., chcąc uszczknąć kawałek rynkowego tortu w segmencie autobusów liniowych, Bova opracowała na bazie autokaru Europa autobus miejski Xpress. Niestety, przedsięwzięcia tego nie można zaliczyć do udanych – silnie dotowany rynek komunikacji miejskiej potrzebował autobusów o daleko idącej standaryzacji. Pod tym względem Bova nie była w stanie konkurować z dominującymi wówczas na rynku autobusów miejskich w Holandii firmami Den Oudsten i Hainje (obecnie Berkhof Herenveen). Łącznie dostarczono tylko 16 takich autobusów, które trafiły do holenderskiego przewoźnika OAD i belgijskiego Holten.
Kolejny odcinek historii Bovy opublikujemy 24.02. Do zobaczenia!
Za udostępnienie materiałów umożliwiających napisanie niniejszego artykułu, autor pragnie podziękować firmie VDL Bova BV oraz Fransowi Angevaare, autorowi strony „Bova around the world” ( http://home.planet.nl/~fransang/home.html )