Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Trolejbusy w skansenie – komunikacja trolejbusowa w stolicy Korei Północnej

infobus
26.01.2005 22:26

Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna to jeden z najbardziej izolowanych krajów na świecie. Niewiele wiadomo zarówno o tym jak wygląda faktyczny stan koreańskiej gospodarki, jak i codzienne życie przeciętnego mieszkańca tego kraju. Bardzo skąpe są również informacje dotyczące spraw związanych komunikacją. Powód jest jeden – wszechobecna tajność (od 1953 roku, czyli momentu zakończenia działań zbrojnych i ogłoszenia rozejmu, KRL-D formalnie jest w stanie wojny z Koreą Południową). Mimo że w ostatnich latach KRL-D złagodziła nieco politykę dotyczącą ruchu turystycznego, to i tak informacje z tego kraju są bardzo skąpe (w ubiegłym roku komunistyczną Koreę odwiedziło około 10 Polaków). W praktyce informacje dotyczące komunikacji miejskiej w KRL-D ograniczają się do stolicy kraju – czyli Phenianu (pozostałe miasta oprócz portowego Nampo, są praktycznie zamknięte dla cudzoziemców).

Ze względu na brak potrzebnych części i podzespołów produkcja rodzimych trolejbusów Chollima - 82 została wstrzymana przed kilku laty; źródło: Foregin Trade North Korea

Metro to postawa, ale…

Trzonem komunikacji miejskiej stolicy jest metro. Pheniańskie metro (mające dwie linie), obok moskiewskiego należy do najgłębszych na świecie – tunele wydrążone są na głębokości od 20 do 120 metrów. Duża część mieszkańców korzysta także z komunikacji tramwajowej, w tym tzw. szybkiego tramwaju docierającego do najnowszych i zarazem największych dzielnic mieszkaniowych – położonych poza zasięgiem sieci metra. Oprócz komunikacji tramwajowej, w Phenianie funkcjonuje także sieć połączeń trolejbusowych. Trolejbusy trafiły na ulice stolicy Korei Północnej w latach sześćdziesiątych. Komunikację autobusową w Phenianie zawsze traktowano jako uzupełnienie sieci miejskich połączeń. Wynikało to przede wszystkim z faktu, że pozbawiona własnych złóż ropy naftowej KRL-D zmuszona jest importować ten surowiec z zagranicy. O ile do początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia dostawy ze Związku Radzieckiego były regularne, to po rozpadzie supermocarstwa sytuacja pod względem zaopatrzenia Północnej Korei w paliwa uległa drastycznemu pogorszeniu. W największym stopniu kryzys paliwowy dotknął prowincje i mniejsze miasta KRL-D. W stolicy w ramach oszczędności zawieszono funkcjonowanie kilku linii i wprowadzono mniejszą ilość kursów. Mieszkańcom pozostały więc w praktyce tylko te środki komunikacji, które wykorzystują energię elektryczną (ta pochodzi w większości z elektrowni wodnych). Przez wiele lat nie zmieniały się tam ceny biletów na przejazdy środkami komunikacji miejskiej. Do przełomu lat 80-tych i 90-tych bilet jednorazowy kosztował zaledwie 1/10 amerykańskiego centa! Nawet biorąc pod uwagę słabe zarobki Koreańczyków z Północy, to i tak była to dla nich niewielka cena. Jesienią ubiegłego roku miesięczny bilet na pheniańskie metro kosztował już więcej niż średnia pensja robotnika (podróżowanie trolejbusami i autobusami jest tańsze niż metrem). Ze względu na wysokie ceny biletów, małą liczbę kursów i przeładowanie środków komunikacji miejskiej spora część mieszkańców porusza się po mieście na… własnych nogach.

Do Phenaniu ostatnie trolejbusy marki Skoda dotarły na początku lat 90-tych; źródło: Korean Travel

O ile tabor tramwajowy w stolicy KRL-D prezentuje zadowalający stan techniczny (kilkadziesiąt używanych zestawów tramwajowych władze KRL-D sprowadziły pod koniec lat 90-tych z miast zachodniej Europy, m.in. z Zurichu), to o trolejbusach nie można już tego samego powiedzieć. Zdecydowana większość eksploatowanych w Phenianie trolejbusów to pojazdy wyprodukowane przed 1990 rokiem. Przede wszystkim są to czechosłowackie Skody TR 14, węgierskie Ikarusy 260 i 280 oraz rodzime trolejbusy marki Chollima 82 (sporadycznie używane są także blisko 40-letnie chińskie pojazdy Shanghai SK-663 i Bejing BK-560). Ze względu na brak części i podzespołów potrzebnych do własnej produkcji trolejbusów Chollima od kilku lat bram zakładów nie opuścił żaden egzemplarz tego pojazdu.

Węgierskie Ikarusy 260 i 280 stanowią podstawę taboru trolejbusowego stolicy Północnej Korei; źródło: W. Sprengler Węgierskie Ikarusy 260 i 280 stanowią podstawę taboru trolejbusowego stolicy Północnej Korei; źródło: W. Sprengler

Tabor trolejbusowy jest znacznie wyeksploatowany, ale – co trzeba podkreślić – czysty i mimo wszystko dość zadbany. To, że mimo dużego zużycia technicznego trolejbusy jako tako się jeszcze prezentują, jest zasługą kierowców i brygad warsztatowych, którzy są odpowiedzialni za powierzony im sprzęt. Brak poszanowania dla społecznego majątku (a są nim przecież trolejbusy) może być potraktowany jako działalność dywersyjna – co jest niemal równoznaczne z surową karą. Mimo że na pheniańskich trolejbusach nie widać rdzy (są regularnie odmalowywane), to nie sposób ukryć braków w materiałach eksploatacyjnych i częściach zamiennych. Opony trolejbusów mają jedynie niewielkie pozostałości bieżnika, klosze lamp są prowizorycznie poklejone lub zastąpione innymi nieoryginalnymi. Sporo pojazdów ma zdemontowane wycieraczki. Potłuczone szyby zastępuje się zwykłym, docinanym na wymiar szkłem okiennym. Tylko gięte szyby (np. przednie w Ikarusach), to „fabryczne” części zamienne (sprowadzane z Rosji). Ze względu na stan techniczny zarówno pojazdów, jak i trakcji, trolejbusy jeżdżą z niewielkimi prędkościami. Niestety trolejbusom i ich pasażerom często dają się we znaki problemy z brakiem prądu. Wyłączenia prądu dotyczą nie tylko odbiorców indywidualnych, ale także i zakładów pracy oraz komunikacji trolejbusowej (tramwaje kursują zwykle bez zakłóceń, a metro ma własne odrębne zasilanie).

Tekst oparty jest w części na ustnych relacjach osób (Polaków), które odwiedziły KRL-D.