Travego jako mobilny krwiopijca
Ministerstw Zdrowia zamówiło trzy ambulanse do poboru krwi na bazie autobusów Mercedes-Benz Travego. Wszystkie pojazdy mają być gotowe do końca grudnia br. Sprawdziliśmy jak przebiega ich produkcja.
W tym roku Mercedes został liderem rynku autobusów specjalnych w Polsce. Na bazie luksusowego Travego zostało wykonanych aż pięć tego typu konstrukcji. Wszystkie zabudowała radomska firma Zeszuta. Pierwszy –jako mobilne biuro ubezpieczyciela –trafił do firmy PZU Życie. Następnie rozpoczęła się produkcja „krwiopijców”, czyli ruchomych punktów poboru krwi. Pierwszy z nich otrzymało w czerwcu Centrum Krwiodawstwa w Warszawie, natomiast trzy kolejne zamówiło Ministerstwo Zdrowia. Do końca grudnia trafią one dla regionalnych ośrodków krwiodawstwa w Radomiu, Słupsku i Kaliszu. –„Zwycięstwo w rządowym przetargu to dla nas ogromny sukces. O wygranej zadecydowało doświadczenie naszego partnera –firmy Zeszuta, atrakcyjna cena oraz możliwość realizacji zamówienia w krótkim okresie czasu –podsumowuje Tomasz Talarek, dyrektor marki Mercedes-Benz.
Wszystkie specjalne autobusy do poboru krwi na bazie Travego zostały zabudowane w zakładzie firmy Zeszuta w Radomiu. Ten zupełnie nowy obiekt obejmuje zarówno olbrzymią halę produkcyjną, jak i stację diagnostyczną oraz pomieszczenia socjalne i magazynowe. Obok znajduje się autoryzowana stacja serwisowa samochodów Mercedes-Benz. To pokazuje, że radomska firma jest jednym z głównych graczy na polskim rynku zabudów specjalnych i mocno inwestuje w swoją przyszłość. –Ten zakład, a przede wszystkim pracujący tam ludzie i poziom wyposażenia zrobił na mnie ogromne wrażenie i potwierdził siłę naszej współpracy z firmą Zeszuta –podkreśla Tomek Talarek.
Duże doświadczenie producenta zabudów w zakresie wyposażania karetek czy pojazdów wojskowych bardzo przydało się podczas powstawania „krwiopijców”. –Można powiedzieć, że w tym roku uruchomiliśmy ich produkcję seryjną –mówi Mariusz Zeszuta, prezes firmy. –Przy tej liczbie wykonanych autobusów wszystkie czynności są doskonale już znane i nie ma mowy o jakiś eksperymentach. To zresztą ma kapitalne znaczenie dla dalszego serwisowania tych pojazdów i każdy warsztat Mercedesa sobie z nimi poradzi. Co ważne – w żaden sposób nie ingerujemy w oryginalne systemy pokładowe pojazdu. Wszystko pozostaje na tym samym miejscu. Przykładem może być wewnętrzny właz obsługowy nad przednią osią, który mimo konieczności podwyższenia poziomu podłogi jest dokładnie tam gdzie był”–zaznacza Mariusz Zeszuta.
Specjalistyczne „pijawki”
Firma Zeszuta zaczyna produkcję każdego autobusu do poboru krwi od zamówienia pojazdu bazowego, czyli autokaru Travego przystosowanego do regularnego transportu pasażerskiego. Następnie pracownicy dokonują demontażu foteli, środkowego tunelu komunikacyjnego oraz całego pasa podsufitowego. To zapewnia większą przestronność wnętrza i całkowicie płaską podłogę. W kolejnym etapie, nad konwektorami montuje się dodatkowe szyny z instalacją elektryczną oraz siecią LAN. Sufit ambulansu otrzymuje nową zabudowę z mocniejszym oświetleniem i nagłośnieniem. Równolegle w lukach bagażowych autokaru powstaje „mała elektrownia”, która składa się z:
– agregatu Fisher Panda o mocy 30kW, który wytwarza napięcie 220/400V, zasilanego z głównego zbiornika paliwa;
– ładowarki, która ładuje akumulatory pojazdu (natężenie 100 A przy napięciu 220 V / 300A przy napięciu 400V);
– kompresora, który zasila układ pneumatyczny pojazdu podczas postoju;
– dodatkowej sprężarki do pracy klimatyzacji na postoju.
Co ma duże znaczenie dla głośności pracy agregatu –jego układ chłodzenia jest montowany na dachu autobusu, co znacząco obniża poziom wytwarzanego hałasu. Takie elektryczne wyposażenie zapewnia pracownikom mobilnego ambulatorium pracę w czterech podstawowych zakresach. Pierwszy to tryb jazdy, gdzie działa oryginalny układ zasilania Travego. Drugi to tryb postojowy I – gdzie źródłem prądu jest agregat. Trzeci to tryb postojowy II, gdzie jest możliwość podłączenia się do trójfazowej sieci zewnętrznej. I ostatni –tryb awaryjny, gdzie prąd 220V pobierany jest z akumulatorów, co pozwala na normalną pracę punktu poboru krwi, bez jednak opcji ogrzewania czy klimatyzacji. –„To powoduje, że nasze pojazdy są samowystarczalne i mogą pracować naprawdę w skrajnych warunkach”–zaznacza Mariusz Zeszuta.
Sterowanie tą cała „pokładową elektrownią”znajduje się przy stanowisku kierowcy, gdzie po lewej stronie został wprowadzony nowy panel obsługowy, składający się z 24 podświetlanych przycisków. Natomiast za fotelem kierowcy znajduje się główna tablica elektryczna, która zarządza o wiele bardziej rozbudowanym układem bezpieczników i przełączników, zlokalizowanym w bagażniku autokaru. –„Mimo tak dużej liczby urządzeń samo sterowania zasilaniem autobusu jest dość proste i szkolenie z tego zakresu dla kierowcy realizujemy w ciągu jednego dnia. Ponadto wprowadziliśmy tutaj kilka rozwiązań, które uniemożliwiają popełnienie błędu. To m.in. brak możliwości uruchomienia generatora podczas pracy silnika pojazdu, czy rozłożenia rolet podczas jazdy”–wylicza Paweł Kisiel, koordynator projektu specjalnych autobusów w firmie Zeszuta.
Ponadto w podpodłogowych lukach Travego swoje miejsce ma podgrzewacz wody ciepłej oraz zbiorniki na wodę czystą i brudną (o pojemności 100 l każdy), które zostały zabudowane w szczelnej kuwecie na wypadek np. pęknięcia zbiorników podczas mrozów. Za nim został zamontowany bęben wyposażony w silnik elektryczny służący do rozwijania i zwijania kabla prądu trójfazowego. –„To niby drobiazg, ale w codziennej praktyce znacznie ułatwia pracę kierowcy. Na szerszą skalę to rozwiązanie stosujemy w pojazdach wojskowych –mówi Paweł Kisiel. I takie właśnie użyteczne „drobiazgi”są charakterystyczne dla zabudów firmy Zeszuta. Kolejnym takim przykładem może być pokładowy układ instalacji elektrycznej 12V, służący m.in. do zasilania osobistych komputerów personelu. Funkcjonuje on zarówno w trakcie jazdy, jak i postoju, a w razie kompletnej awarii umożliwia –dzięki systemowi podtrzymywania energii –spokojne zapisanie danych.
Zapraszamy do środka
Specjalne Travego dla RCKiK Warszawa różni się do trzech egzemplarzy dla Ministerstwa Zdrowia tylko szczegółami w zakresie sterowania urządzeniami pokładowymi. Reszta jest dokładnie taka sama. Po wejściu do pojazdu przednimi drzwiami trafiamy do rejestracji, gdzie krwiodawcy podają swoje dane. –„Są one następnie wprowadzane do przenośnych komputerów, które pracują ze sobą w sieci LAN (gniazdka do niej znajdują się przy każdym stoliku). Podczas sprzyjającej pogody dział rejestracji dawców jest przenoszony na zewnątrz pojazdu. Wówczas możemy np. rozłożyć cztery markizy –po dwie z każdej strony pojazdu, a w godzinach wieczornych włączyć zewnętrzne halogeny –opisuje Mariusz Zeszuta. Następnie poruszając się do tyłu pojazdu po prawej stronie mamy garderobę dla personelu oraz wzmacniacz z bezprzewodowym mikrofonem do przekazywania informacji. Jest on podłączony z głównym system audio-video autobusu. Dodatkowo w przedniej części został także zainstalowany wyświetlacz, emitujący tekstowe komunikaty oraz ekran LCD. Drugi taki sam telewizor znajduje się naprzeciw stanowisk do poboru krwi. Oba służą do wyświetlania filmów o spokojnej, relaksującej tematyce. Po lewej stronie pojazdu mamy gabinet lekarza, gdzie może on w intymnej atmosferze porozmawiać z pacjentem. Obok kantorka jest 'poczekalnia’ z 7 wygodnymi siedzeniami. Co ważne mają one także funkcję obrotu i po skierowaniu przodem do kierunku jazdy mogą służyć, jako fotele do transportu obsługi. Łączna pojemność pasażerska ambulansu to 9 osób (w tym dwa miejsca pilota) plus kierowca. Naprzeciwko gabinetu mamy barek, który służy do podawania kawy lub herbaty, podnoszących ciśnienie krwi do odpowiedniego poziomu. Wszystko jest przemyślane i ma swoje konkretne miejsce.
Generalnie za środkowymi drzwiami prawa strona autokaru (patrząc od przodu) została przeznaczona pod infrastrukturę medyczną, w tym użyteczne szafki z roboczymi blatami, składane siedzenia dla obsług czy lodówka do przechowywania krwi. Zaś po lewej stronie funkcjonuje „serce”ambulansu –czyli cztery uchylne fotele do poboru krwi. –„Wszystkie zainstalowane w pojeździe meble zostały wykonane przez radomskie firmy i dominuje tutaj kolorystyka szaro-pomarańczowa. Także zgodnie z życzeniem zamawiającego cała aparatura medyczna zostanie zainstalowana już po odebraniu pojazdów przez ich nowych właścicieli”–mówi Paweł Kisiel.
Planowo mobilni krwiopijcy powinni ruszyć do akcji już w połowie stycznia. Szacuje się, że w ciągu roku powinny zebrać ok. 10 000 litrów krwi. To pozwoli uratować wielu osób.
Co dalej?
Z doświadczeń rozwiniętych krajów Europy jednoznacznie wynika, że pobieranie krwi bazujące na mobilnych punktach poboru jest najefektywniejsze. Dzięki ambulansom można dotrzeć dosłownie wszędzie i nie zmusza się potencjalnego krwiodawcy do poszukiwania odpowiedniego punktu. Poza tym specjalne autobusy można wykorzystywać także podczas wszelkiego rodzaju imprez masowych i dodatkowo tam popularyzować ideę oddawania krwi dla innych osób. Dlatego w najbliższych latach liczba „krwiopijców”powinna dynamicznie rosnąć i patrząc na tegoroczne wyniki –znaczący udział w tym rynku będzie należał do Mercedesa i firmy Zeszuta.