Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

TRAKTORIADA – pierwsza polska wyprawa traktorem do Ameryki Południowej – raport nr 7

infobus
05.06.2003 11:50

Raport VIII – kompletowanie nowej załogi…

Zaraz po odprawieniu mojego towarzysza wyprawy, Wojtka, zająłem się poszukiwaniem
sztywnego holu. Sprawa okazała się bardziej skomplikowana, niż początkowo myślałem.
W całym miasteczku nie mogłem znaleźć nawet odpowiedniej rury, z której można
by pospawać sztywny hol! A rura miała być solidna, żeby wytrzymała całą podróż.
Jedno, co udało się dziś załatwić, to spotkanie z Oscarem – szefem lokalnej
organizacji – SOPROQUI, zrzeszającej plantatorów rośliny o nazwie kinua.

Kinua - Don Oscar przy roślinieUprawa quinua

Kinua uprawiana na wysokościach 3000-4000 m n.p.m., jest podstawą wyżywienia
i dochodu mieszkańców Altiplano. Najlepsza kinua na świecie rośnie, jak zapewnia
Don Oscar, w okolicach Uyuni, a to za sprawą wulkanicznej ziemi bogatej w mikro
i makroelementy. Długo można by opowiadać o jej zaletach i właściwościach. Zawartość
białka przewyższa procentowo nasze rodzime zboża, ryż czy kukurydzę. Stosowana
jest przy alergiach na inne produkty. Kinua nie wywołuje ich ponoć nigdy. Zabierają
ją także na orbitę kosmonauci. W ostatnim czasie Francja, Stany Zjednoczone
i inne kraje importują kinuę serwując ją w drogich restauracjach. Może warto
pomyśleć o sprowadzeniu próbnej partii do nas. Sam próbowałem kilka różnych
potraw z kinuy tj.: zupy, ciasta, wafelków, kinuy prażonej, napojów i innych.
Naprawdę wyśmienite. W Uyuni znajduje się także punkt skupu, oczyszczania, magazynowania
i przetwarzania kinuy, który miałem przyjemność odwiedzić.

Quinua - produktyOczyszczanie wstępne quinua

Powoli dobiega końca mój pobyt w Uyuni. Te ostatnie kilka dni spędziłem na
opracowywaniu folderu reklamowego i projektu strony internetowej dla agencji
turystycznej Uyuni Tours. Nie jest źle, bo starczy z tego na paliwo aż do La
Paz. Poza tym szef funduje obiadki i kolacje w restauracji.
Udało mi się znaleźć w jednym z warsztatów na złomie starą rurę, która, sądząc
po uchu z jednej strony, służyła jako sztywny hol. Trzeba ją trochę wzmocnić,
przyspawać drugie ucho i powinna wytrzymać. A kierowcy jak nie było, tak nie
ma…
Odwiedziłem również cmentarzysko lokomotyw – jest tu łącznie kilkadziesiąt lokomotyw,
wagonów, które po okresie eksploatacji trafiły w to miejsce. Miejsce spoczynku
znalazł tu także daleki krewniak naszego Ursusa.

Cmentarzysko lokomotyw - lokomobilaCmentarzysko lokomotyw

Cmentarzysko lokomotywCmentarzysko lokomotyw i Ursus

Wokół cmentarzyska znajduje się prawdziwy śmietnik, miejskie wysypisko na
otwartej przestrzeni, tak jakby ktoś specjalnie chciał wywołać epidemię, lub
żeby śmieci rozwiewane były przez wiatr na wszystkie strony świata. W jednej
ze stert cuchnących odpadków wesoło buszują świnie wyszukując smakowitych kąsków.

Świnie w śmietniku

W okresie okołoświątecznym zamarł prawie całkowicie ruch turystyczny. Nie
ma też w związku z tym zbyt wielu okazji, aby namówić kogoś na "darmową
wycieczkę" do La Paz. Dzisiaj spotkałem się również z Wojtkiem i Maćkiem
z Warszawy, członkami wyprawy, którzy dopiero co zdobyli sześciotysięcznik Huayna
Potosi. Teraz wrócili z 4 dniowego objazdu południowo-zachodniego skrawka Boliwii,
tego, który przemierzyliśmy dopiero co traktorem. Niestety dalej jadą w przeciwnym
kierunku, czyli do Tupizy, a szkoda…

Wojtek i Maciek z Warszawy w naszej żółtej łodzi podwodnej

Ciąg dalszy nastąpi…