Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

TRAKTORIADA – pierwsza polska wyprawa traktorem do Ameryki Południowej – raport nr 10

infobus
17.10.2003 14:21

PRZYGÓD „TRAKTORIADY” CIĄG DALSZY…

Jest dzień 5 stycznia 2003. Docieramy w bardzo interesujące miejsce. Okolice
przypominają o deszczu meteorów , który przed tysiącami lat tu
spadł. Największy krater ma wielkość stadionu olimpijskiego. Idealnie okrągły.
Pośrodku okrągły stawek – jedyne źródło wody w okolicy. Nieco mniejszych kraterów
jest jeszcze kilka.

kraterkrater

Następnego dnia koło południa dostrzegamy przed nami… nie,
to niemożliwe!!!… To… asfalt!!! I to w dodatku kilkadziesiąt kilometrów
wcześniej, niż wynika to z mapy. Do stolicy jeszcze tylko ok. 250 km, czyli
najgorsze za nami! Teraz jedziemy po twardej równej nawierzchni – nie czuć
w ogóle, że się jedzie. Nic nie rzuca, po prostu nuda :). W pierwszym napotkanym
punkcie wulkanizacyjnym pompujemy opony do poziomu wskazanego do jazdy po asfalcie.
Na dziurach trzeba było go sporo spuścić. W jednej ze stacji benzynowych pod
Chalapatta dostajemy 40 litrów ropy gratis, czyli może jednak dojedziemy do
celu.

W Oruro – stolicy boliwijskiego folkloru , ale przede wszystkim karnawału
– rozstajemy się z Niemkami – Marieke i Vereną. One jadą do Santa Cruz. Zanim
odjechały załapaliśmy się na jedną z fiest, czyli imprez na ulicy dla wszystkich,
odbywającej się w tym czasie nieopodal dworca. Rozweselone Indianki porywają
nas do tańca. Chicha, tzn. słaby napój alkoholowy na bazie kukurydzy i inne
specyfiki leją się strumieniami. Musimy wyrywać się z imprezy siłą. Naród tu
naprawdę do zabawy skory.

Przed Patacamaya – ok. 150 km od stolicy zaniepokoiły nas
kamienie poukładane na drodze. Wgląda na to, że rolnicy znowu protestują. W
samym miasteczku dowiadujemy się, że na jutro zapowiedziano generalny strajk
kierowców pracujących w transporcie, a łamistrajków czeka grad kamieni w przydrożnych
wioskach. Kierowca jednego z tirów, który nadjechał krótko po nas, powiedział,
że tłum koczujący przy wyjeździe z Oruro obrzucił jego wóz kamieniami. Na szczęście
bez strat. Nikt się stąd nie zamierza ruszać. My tym bardziej nie będziemy
ryzykować. Korzystając z chwili "wolnego" idziemy zwiedzać miasteczko, czego
w skrócie efektem jest wór prowiantu i 50 litrów ropy przyznanej nam dzięki
uprzejmości miejscowego burmistrza. Dziękujemy!

Popołudniem drogi wolne. Późnym wieczorem naszym oczom pokazuje się wielka
reklama – CoboAuto i symbol Mercedesa.. Wyszło razem 8 dni, odkąd ruszyliśmy
z Uyuni, a liczyłem, że będzie i 10. W ten oto sposób kwiat polskiej myśli
technicznej Ursus 6014 zaciągnął 9 ton niemieckiego złomu przez słone jezioro,
góry, pustynię, szutrowymi drogami i w końcu jedną z najwyżej na świecie położonych
asfaltowych dróg (4000 – 4100 m n.p.m.). Jesteśmy w serwisie!!!

Naprawa ruszyłaNaprawa ruszyła. Wiadomo, że potrwa długo, że z częściami może być kłopot,
ale konkrety dopiero po dokładnym zbadaniu silnika. Trzeba się teraz gdzieś
zakwaterować. Ezehiel i Andres zluzowani, pojadą w swoją stronę słynną drogą
śmierci – do położonego w dżungli Coroico. Ja muszę się teraz zająć doprowadzeniem
do jak najszybszego uruchomienia ciężarówki i… zdobyciem na to środków. Nie
byłoby to wszystko możliwe, gdyby nie pomocna dłoń proboszcza parafii San Miguel
– księdza Grzegorza Stachowiaka, który ugościł mnie na niekrótki przecież okres
w domu parafialnym. Szczerze mówiąc, to łącznie zebrało się ponad miesiąc…

Ciąg dalszy wkrótce!

Marcin Obałek

* * *

InfoBus jest patronem medialnym pierwszej polskiej wyprawy traktorem po krajach
Ameryki Południowej. Będziemy w comiesięcznych odcinkach informować o wydarzeniach
na trasie tej historycznej eskapady. Oczywiście nie doszła ona by to skutku
gdyby nie sponsorzy. Jednym z nich jest firma Groeneveld Polska, która zainstalowała
w pojeździe serwisowym wyprawy , stosowany również w i eksploatowanych w Polsce. Jego parametry techniczne i użytkowe zyskały
zaufanie wielu firm przewozowych, dystrybucyjnych oraz jednostek ,
czy . Jesteśmy bardzo ciekawi jak to urządzenie poradzi sobie
w skrajnie trudnych warunkach panujących na trasie TRAKTORIADY. I to jest jeden
z powodów objęcia patronatu medialnego nad tą wyprawą. Drugim – to chęć pokazania
firmom z branży autobusowej, że istnieją również takie formy promocji, dzięki
którym można sprawdzić własne produkty w ekstremalnych sytuacjach, a przy okazji
spełnić czyjeś marzenia.

Z życzeniami udanej wyprawy i wielu niezapomnianych wrażeń
Aleksander Kierecki

Więcej informacji o ofercie firmy Groeneveld Polska można
uzyskać na stronie www.groeneveld-groep.com.
Natomiast pełne dane na temat wyprawy Traktoriada 2002: zdjęcia, filmy, relacje
z poszczególnych dni i wiele innych ciekawostek zawiera strona www.traktoriada.icpnet.pl.