Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

TRAKTORIADA 2002 – czyli pierwsza polska wyprawa traktorem po Ameryce Południowej (odcinek III)

infobus
07.01.2003 12:48

Zostawiamy za sobą grzbiet Gigantów, czyli Los Gigantes i
wjeżdżamy na suchą, porośniętą kolczastymi krzewami równinę. Przyroda funduje
nam wspaniałe darmowe widowisko. Wiatr porywa piasek z powierzchni ziemi i unosi
go do góry. Tworzą się niezliczone trąby powietrzne, momentami można doliczyć
się nawet kilkunastu! Czasem w jednej chwili potrafi taka trąba lub trąbka zniknąć,
tak samo szybko, jak nagle się pojawiła. Na szczęście daleko im do tych, oglądanych
w filmie "Twister". Choć, z drugiej strony, niezły musiałby być widok
wirującego do góry kołami Ursusa na wysokości kilkudziesięciu metrów. To by
były dopiero ujęcia i fotki! No, ale dosyć żartów, bo jeszcze wykraczę…

Roślinność rzednie, teren staje się coraz bardziej surowy
i niegościnny.
Jedziemy coraz dalej w kierunku zachodzącego słońca. Zmierzamy do słynnej Valle
de La Luna – Doliny Księżycowej, opisywanej już przez pierwszą polską wyprawę
andyjską z 1934 roku.

Kolejnego dnia zrywamy się przed świtem. Chcemy uniknąć jazdy
w trakcie południowego skwaru, nie tyle może ze względu na nasze samopoczucie
przy ponad +30 C, ile ze względu na nasza chłodnicę w Mercedesie, która tak
jakby chciała chłodzić jego silnik, ale nie mogła. W godzinach południowych
niewiele daje nawet włączenie ogrzewania kabiny celem szybszego chłodzenia motoru.
Nie muszę chyba mówić, jak dodatkowe ogrzewanie wpływa na nas samych…

W miasteczku Patquia, na rozstaju dróg, decydujemy się zostawić
traktor pod czujną opieką miejscowego komendanta policji – Ramona. I tak będziemy
tędy wracać, a dodatkowo po urugwajskich "przygodach" jesteśmy zmuszeni
oszczędzać nawet na paliwie.
Po około godzinnej jeździe po niesamowicie długich prostych (liczących po 15
– 20 kilometrów) pojawiają się pierwsze pagórki, niesamowicie ogromne ostańce
skalne i całe łańcuchy czerwono-piaskowo-brunatnych wzgórz, liczących po 200
metrów i więcej. Teren porastają z rzadka potężne, liczące do 7 metrów kaktusy
z rodziny Trichocereus.
Wyjeżdżamy znów na suchą równinę i po chwili docieramy do celu. Bramy parku
– i, niestety, szlaban. Dalej nie pojedziemy – musimy załatwić pozwolenie na
wjazd.

* * *

InfoBus jest patronem medialnym pierwszej polskiej wyprawy traktorem po krajach
Ameryki Południowej. Będziemy w comiesięcznych odcinkach informować o wydarzeniach
na trasie tej historycznej eskapady. Oczywiście nie doszła ona by to skutku
gdyby nie sponsorzy. Jednym z nich jest firma Groeneveld Polska, która zainstalowała
w pojeździe serwisowym wyprawy , stosowany również w i eksploatowanych w Polsce. Jego parametry techniczne i użytkowe zyskały
zaufanie wielu firm przewozowych, dystrybucyjnych oraz jednostek ,
czy . Jesteśmy bardzo ciekawi jak to urządzenie poradzi sobie
w skrajnie trudnych warunkach panujących na trasie TRAKTORIADY. I to jest jeden
z powodów objęcia patronatu medialnego nad tą wyprawą. Drugim – to chęć pokazania
firmom z branży autobusowej, że istnieją również takie formy promocji, dzięki
którym można sprawdzić własne produkty w ekstremalnych sytuacjach, a przy okazji
spełnić czyjeś marzenia.

Z życzeniami udanej wyprawy i wielu niezapomnianych wrażeń
Aleksander Kierecki

Więcej informacji o ofercie firmy Groeneveld Polska można
uzyskać na stronie www.groeneveld-groep.com.
Natomiast pełne dane na temat wyprawy Traktoriada 2002: zdjęcia, filmy, relacje
z poszczególnych dni i wiele innych ciekawostek zawiera strona www.traktoriada.icpnet.pl.