Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Tragedia czeskiego autobusu

infobus
06.04.2003 21:09

Kolejna tragedia na drodze z udziałem autobusu. 9 marca 2003 r. wieczorem czeski autobus turystyczny zjechał z drogi i runął ze skarpy, przewracając się na dach. „Skala tragedii była ogromna. Z czymś takim nie spotkał się nikt, spośród tych, którzy uczestniczyli w akcji ratowniczej” – powiedział lekarz karetki pogotowia – „Na miejscu słychać jedynie krzyk i jęki rannych, płacz i wołanie rozpaczy tych, których najbliżsi zginęli. Była noc. Akcja przebiegała w trudno dostępnym terenie. To, co widzieliśmy, poruszyło nawet najbardziej doświadczonych lekarzy”. Akcja ratownicza trwała wiele godzin. Na miejscu zginęło 17 osób, w tym jedno dziecko. Dwie osoby zmarły po przewiezieniu do szpitala. Ranne zostały 34 osoby. Był to największy wypadek drogowy w Czechach.
Piętrowy autobus marki Neoplan należał do biura podróży w Sokolovie w północno – zachodnich Czechach. Wracali nim turyści z narciarskich wakacji w Alpach. Autobus jechał z czesko – austriackiego przejścia granicznego Dolni Dvorziszte – Czeskie Budziejowice w południowych Czechach. W miejscowości Nażidla, koło miasteczka Kaplice, autokar nagle zjechał na przeciwległy pas ruchu, przerwał barierki ochronne i runął z 7-metrowej skarpy. Uderzył w ziemię z tak potężna siłą, że jego dach został całkowicie zmiażdżony. Tak relacjonują zdarzenie świadkowie. Kierowcy przeżyli. Policja wstępnie rozpatrywała trzy możliwe przyczyny katastrofy: zaśnięcie kierowcy, zderzenie z dzikim zwierzęciem, albo uszkodzenie pojazdu np. układu hamulcowego lub kierowniczego. Co spowodowało tragedię wykaże śledztwo.
Nie minął rok od tragedii polskich turystów na Węgrzech. Ubiegłoroczne lato zapisało się czarnymi kartami w historii polskiego transportu autobusowego. W takich wypadkach zadajemy sobie pytanie: Dlaczego tak się stało? Czy można było tego uniknąć? Dlaczego o wypadkach z udziałem autobusów słyszymy coraz częściej? Co powoduje, że są coraz tragiczniejsze w skutkach? Zmęczenie kierowców? Zbyt szybka jazda? Awaria pojazdu? A może błędy konstrukcyjne, które spowodowały, że nadwozie nie ochroniło w decydującym momencie pasażerów? Może dążąc do obniżenia kosztów przewoźnicy chcą przewieźć zbyt wielu pasażerów? Może producenci zbyt dokładnie słuchają księgowych? Odpowiedzi na te pytania powinni szukać nie tylko policjanci prowadzący dochodzenie w sprawie wypadku. Musza się nad nimi zastanowić także konstruktorzy i producenci autobusów oraz organizatorzy transportu.