Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Tczew: wojny przewoźników ciąg dalszy

infobus
11.10.2005 12:31

Kilkumiesięczne starania prywatnej firmy minibusowej pana Latochy o uruchomienie połączenia z Gniewa do Opalenia (Województwo Pomorskie) zakończyły się niepowodzeniem. Starosta tczewski odmówił wydania zezwolenia na uruchomienie nowej linii, powołując się na opinię rzeczoznawców z PIGTSiS, którzy stwierdzili, że dodatkowe kursy na tej trasie nie są potrzebne. To wywołało oburzenie wśród mieszkańców oraz władz gminy – poinformował „Dziennik Bałtycki”. W związku z tym, władze samorządowe zwołały spotkanie, podczas którego dochodziło do burzliwych dyskusji. „A czy w ogóle kogoś z mieszkańców pytano, czy są potrzebne dodatkowe kursy?” – pytała retorycznie Mariola Kuberska, sołtys Opalenia. Również mieszkańcy miejscowości położonych wzdłuż planowanej trasy busów nie mogą pojąć, jak można decydować o ich losie nie pytając nikogo o zdanie. Na tej samej trasie kursują autobusy PPKS Tczew, ale w ciągu dnia wykonują tylko 4 kursy normalne, zatrzymujące się na wszystkich przystankach. O dotarciu do pracy na godzinę 6:00 rano w ogóle nie ma mowy. Bogdan Radziszewski z PIGTSiS w Gdańsku przyznaje, że nie przeprowadzano szczegółowej analizy potrzeb przewozowych w regionie. „Chcieliśmy uniknąć skakania sobie do oczu przewoźników.” – tłumaczy Bogdan Radziszewski. – „Nikt nie wchodzi na rynek przewoźników jak na bezludną wyspę. Muszą zostać zachowane pewne zasady. „Podjeżdżanie”, jakie może wystąpić, nikomu nie służy.” – argumentuje. Tymczasem Andrzej Merchel, zarządca komisaryczny PPKS Tczew poinformował, że analizuje sytuację w tym terenie i planuje uruchomienie dodatkowych kursów do Opalenia. „Być może ruszą one już w listopadzie.” – mówi Andrzej Merchel. „A czy ja jestem gorszym przewoźnikiem, że mnie odmawia się uruchomienia takich kursów?” – pyta Tomasz Latocha.