Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Starogard Gd./Kościerzyna: Kierowcy PKS ryzykują w czasie jazdy, bo nie chcą dopłacać za paliwo

infobus
17.05.2007 17:27

Część kierowców PKS ze Starogardu Gd. i Kościerzyny jest oburzona – przy ostatniej wypłacie okazało się, że z premii odjęto im kwoty za spalone ponad normę paliwo. Żeby spalać go mniej prowadzą autobusy na tzw. luzie, a to jest niebezpieczne. Sprawa dotyczy blisko połowy z około 170-osobowego grona kierowców pracujących w starogardzkim PKS i w jego placówce w Kościerzynie. Kwoty sięgają maksymalnie kilkuset złotych. Kierowcy ci podają, że zarabiają średnio nie więcej niż około 1500 zł na rękę. – Niektóre autosany mają milion kilometrów przebiegu, stoimy w potężnych korkach, zwłaszcza jadąc do Gdańska – mówią proszący o anonimowość kierowcy. – Nie sposób więc zmieścić się w zakładowej normie spalania wynoszącej 19,5 litra na 100 km.
Część kierowców przyznaje, że jeździ na tzw. luzie. – Taka jazda, na wyłączonym silniku, jest oczywiście ryzykowna, trzeba więc dopasować normę do korków na drogach, zwiększając ją o 2-3 litry – wskazuje Jarosław Kuchnowski z Kościerzyny, przewodniczący zakładowej 'Solidarności’. W starogardzkim PKS, które jest państwowym przedsiębiorstwem, trwa postępowanie naprawcze. Firmą kieruje niecały rok Andrzej Lenz, a od stycznia jest on zarządcą komisarycznym. Jak twierdzi, postanowił od tego miesiąca zacząć egzekwować zapis obowiązującego zakładowego układu zbiorowego. – I zrobiłem to zgodnie z sugestią zakładowej 'Solidarności’ – mówi Andrzej Lenz. – Jeden z zapisów układu wskazuje, że za oszczędną jazdę i mniejsze spalanie benzyny kierowca jest nagradzany, a gdy spali jej więcej, musi ponieść tego koszty. Nie liczę przypadków, gdy dojdzie do awarii autobusu. Wcześniej nie egzekwowano tego rygorystycznie, miałem ważniejsze sprawy w zakładzie na głowie. – Były rozmowy z panem Lenzem, ale chodziło o osoby, które mają bardzo duży przepał paliwa, sięgający ponad 100 litrów miesięcznie – podkreśla Jarosław Kuchnowski, szef zakładowej 'Solidarności’. Andrzej Lenz podkreśla jednak, że problem nie leży w normach. – Z naszych danych dotyczących spalania paliwa przez kierowców wynika, że na tej samej trasie i w tym samym autobusie, jeden przepala paliwo, a inny potrafi je zaoszczędzić – stwierdza zarządca. – Do mnie też zaczęły docierać informacje, że kierowcy jeżdżą na luzie wyłączając silnik. Trzeba będzie się temu przyjrzeć i – jeśli to się potwierdzi – spróbować wyeliminować.
Większość kierowców postanowiła się odwołać w tej sprawie. Odwołania mają być rozpatrywane w zakładzie w piątek.