Stan polskich autokarów po lipcowych wypadkach
Autokary w Polsce są w złym stanie technicznym, a kierowcy przekraczają czas pracy – wynika z kontroli przeprowadzonych przez Państwową Inspekcję Pracy, policję i Inspekcję Transportu Drogowego. Od 16 lipca do 22 sierpnia policja skontrolowała ponad 9,5 tys. autokarów w województwach przygranicznych. Policjanci zatrzymali 35 pijanych kierowców, stwierdzili zły stan techniczny 856 autokarów, a w 79 pojazdach brak tachografu – poinformował 28 sierpnia na konferencji prasowej nadkomisarz Marek Jewuła z Komendy Głównej Policji. Funkcjonariusze zatrzymali 283 dowody rejestracyjne i 49 praw jazdy. Wyniki kontroli przeprowadzonych przez PIP także nie są optymistyczne. Główny inspektor pracy Tadeusz Zając podał przykład prowadzącego autokar, który jako kierowca PKS w Białej Podlaskiej zakończył pracę o godz. 0.40, a już o 5.30 rano wyjechał jako kierowca na wycieczkę zagraniczną. PIP do końca lipca skontrolowała 120 firm transportowych zatrudniających w sumie 1491 kierowców. 30 pracodawców (25 proc. skontrolowanych) nie prowadziło ewidencji czasu pracy swoich pracowników, a 40 (33 proc.) prowadziło ją nierzetelnie. Pomimo kłopotów z ustaleniem rzeczywistego czasu pracy kierowców, kontrolerzy PiP ustalili, że 17,5 proc. pracodawców wymagało od kierowców zbyt długiego czasu pracy. PiP skierowała do pracodawców 1623 wystąpienia zawierające 930 wniosków o usunięcie nieprawidłowości, 55 pracodawców ukarano grzywnami w łącznej kwocie ponad 22,8 tys. zł. Najczęściej stwierdzane przez PIP nieprawidłowości to niewłaściwie prowadzona przez pracodawców ewidencja czasu pracy lub jej brak, nieprzestrzeganie przepisów o maksymalnym czasie nieprzerwanej jazdy – 4,5 godz., utożsamianie czasu pracy kierowców z czasem prowadzenia pojazdu, co nie jest zgodne z przepisami, nieudzielanie pracownikom urlopu wypoczynkowego w roku, w którym nabyli do niego prawo lub w pierwszym kwartale następnego, niewłaściwe używanie tachografów. Pracodawcy starają się oszukać kontrolerów. Np. „Orbis-Transport” z Warszawy wystawił swoim kierowcom zaświadczenia, że tuż przed wyjazdem przebywali na tygodniowym urlopie, podczas gdy w rzeczywistości w tym czasie pracowali. Zaświadczenia takie były wydane po to, by w przypadku kontroli kierowcy mogli je pokazać policji z krajów unijnych. Po czarnej serii wypadków z udziałem polskich autokarów PiP wspólnie z Inspekcją Transportu Drogowego przeprowadziła dodatkowe kontrole 25 firm transportowych. I w tym przypadku okazało się, że najczęstszą nieprawidłowością jest nieprzestrzeganie przepisów o czasie pracy, w tym naruszanie przepisów o maksymalnym czasie nieprzerwanej jazdy. Od lipca tego roku w serii wypadków polskich autokarów zginęło 27 osób, a 85 zostało rannych. W dwóch wypadkach kierowcy popełnili błąd w trakcie jazdy prawdopodobnie w wyniku zmęczenia (stwierdzono nieprawidłowości w ich czasie pracy). 28 sierpnia główny inspektor pracy Tadeusz Zając i główny inspektor transportu drogowego Seweryn Kaczmarek podpisali porozumienie o współpracy obu inspekcji.