Skręt na światłach w rękach prawników
Kiedy na skrzyżowaniach będą odsłonięte zielone strzałki? –zastanawia się Życie Warszawy. Na pewno nie szybko, bo urzędnicy z Ratusza zastanawiają się, jak interpretować przepisy dotyczące sygnalizatorów. Chodzi o komunikat ministra transportu i budownictwa, który mówi, że strzałki mogą pozostać na wszystkich skrzyżowaniach do 2009 roku. Trzy lata temu ówczesny minister infrastruktury Marek Pol wydał rozporządzenie mówiące, że zielona strzałka zezwalająca na skręt w prawo powinna być stosowana na skrzyżowaniach tylko tam, gdzie nie następuje kolizja z innymi uczestnikami ruchu. Według miejskich urzędników, komunikat nie może zmieniać rozporządzenia. –Skierowaliśmy do biura prawnego Ratusza zapytanie, jak potraktować ten komunikat –mówi Robert Szaniawski, rzecznik Kazimierza Marcinkiewicza. –Obawiamy się konsekwencji, bo gdyby doszło do wypadku i biegły stwierdziłby, że to z powodu zielonej strzałki, odpowiedzialność poniósłby miejski inżynier ruchu.
Na nowo wybudowanych skrzyżowaniach (np. przy Wołoskiej i Marynarskiej) w ogóle nie montuje się już zielonych strzałek do skrętu w prawo. A tam, gdzie takie sygnalizatory są, Zarząd Dróg Miejskich zasłonił je czarnymi foliowymi workami. –To kompletne nieporozumienie, bo te strzałki usprawniały przejazd przez miasto. Nie trzeba było czekać na zmianę świateł, nie tworzyły się takie zatory, jak teraz –można usłyszeć od stołecznych kierowców. –Kilkakrotnie zwracaliśmy uwagę Ministerstwu Transportu, że w takim mieście jak Warszawa możliwość przejazdu przy zapalonej zielonej strzałce ma duże znaczenie dla płynności ruchu –mówi Janusz Galas, miejski inżynier ruchu. –Nie udało się doprowadzić do zmiany przepisów, dlatego zdecydowałem o likwidacji takich sygnalizatorów. I na warszawskich ulicach jeszcze długo nic się nie zmieni –czarne worki jak wisiały, tak będą wisieć. Pytanie tylko, do kiedy? –Od inżyniera ruchu nie dostaliśmy do tej pory żadnego oficjalnego pisma w sprawie strzałek i nic nie możemy zrobić –mówi Urszula Nelken, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich. Sprawa może się przeciągać przez urzędnicze procedury. ZDM przygotowuje najpierw projekty organizacji ruchu, a potem zatwierdza je miejski inżynier. Dopiero później drogowcy przystępują do zmiany oznakowania.
–Według mnie, przepisy są jasne, strzałka ma być bezkolizyjna. A na większości skrzyżowań skręcający w prawo przecinałby przejście dla pieszych i musiał się włączyć w ruch na ulicy, którą jadą samochody –mówi Janusz Galas, miejski inżynier ruchu. Nie wiadomo, ile miejskim prawnikom zajmie interpretacja komunikatu. Ministerstw o Transportu i Budownictwa planuje nowelizację przepisów, ale dopiero w przyszłym roku –urzędnicy chcą, aby strzałki zezwalające na skręt w prawo pozostały nawet dłużej niż do 2008 roku. W najgorszym więc razie czarne worki na sygnalizatorach będą „ozdabiały”stolicę do 2007 roku. Szczegóły w Życiu Warszawy: http://www.zw.com.pl/zw2/index.jsp?place=Lead08&newl_cat_id=312&newl_id=87768&layout=warszawa&forum_id=4164&page=text&view=imgw.v_weather_today .