Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Skarszewy: Autobus zsunął się z drogi

infobus
25.11.2006 23:50

Grupa dzieci ze Skarszew została poszkodowana w wypadku autobusu, do którego doszło w piątek ok. godz. 16 w Granicznej Wsi w gm. Trąbki Wielkie. Dwie dziewczynki, w wieku 12 i 15 lat, które trafiły do szpitala z ogólnymi potłuczeniami i urazami głowy, musiały zostać przez weekend na obserwacji. Pozostali poszkodowani są już w domach. Czternaścioro dzieci w wieku 8-15 lat, podopiecznych świetlicy przy parafii pw. św. Michała w Skarszewach, jechało na wycieczkę do sopockiego Aquaparku. Podróżowały autosanem, należącym do skarszewskiego Urzędu Gminy. Między Cząstkowem a Graniczną Wsią, gdy mijali jadącego z naprzeciwka tira, autobus zsunął się nagle na pobocze i otarł prawym bokiem o drzewo –wyjaśnia Jan Heś z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem. Autosan zjechał na lewe pobocze, wypadł z jezdni i zatrzymał się na przydrożnej skarpie, tuż przed słupem energetycznym. Dzieci poszkodowane w wypadku oraz dwoje opiekunów przewieziono do Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku. Badano ich do późnego wieczora. Na szczęście doznali tylko potłuczeń lub odnieśli niegroźne powierzchowne rany. W szpitalu zatrzymano tylko dwie nastolatki. Dzisiaj mają zostać wypisane do domu. Pozostałe dzieci, które po wypadku wróciły do Skarszew, na polecenie burmistrza tego miasta, Dariusza Skalskiego, zostały przebadane w miejscowym ośrodku zdrowia. –Tego wypadku nie zapomnę do końca życia –mówi jedna z poszkodowanych dziewczyn, która siedziała na samym końcu autobusu. –Dziś czuję się dobrze. Nic mnie już nie boli. Mam nadzieję, że już wkrótce zobaczę się z rodziną. Dzięki Bogu, że żyję. –Tylko umiejętności kierowcy spowodowały, że jedynie otarliśmy się o drzewo, ale i tak niewiele brakowało, a wypadłbym przez przednią szybę –mówi Benedykt Kudelski, opiekun parafialnej świetlicy „Nasz Dom”w Skarszewach. –W autokarze wybuchła panika, ale opiekunowie i młodzież zaczęli uspokajać przerażone dzieci. Niestety, drzwi pojazdu zaklinowały się. Trzeba było więc rozbijać awaryjną szybę, przez którą wyciągnięto dzieci na zewnątrz. –W miejscu, w którym doszło do wypadku droga jest bardzo wąska, a tuż przy jezdni rosną drzewa –mówi Jan Heś. –Za wcześnie, by mówić, kto zawinił. Przyczyny zdarzenia ustalą biegli. Badanie alkotestem potwierdziło, że kierowca autobusu był trzeźwy.