Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Sanok: Niesprawne autokary

infobus
24.05.2007 20:30

Łyse opony, niesprawne światła, skorodowane nadwozie. Takie usterki wykryli podkarpaccy policjanci w autobusach ze szkolnymi wycieczkami.
Wczoraj rano dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 4 w Jaśle wezwała policję do kontroli stanu technicznego autokaru, którym dzieci miały jechać na 'zieloną szkołę”do Rabki. – Ta trasa liczy ponad 140 kilometrów, a w trakcie kontroli autokaru policjanci stwierdzili, że bieżnik opon jest nadmiernie zużyty. Co więcej, w autobusie nie działało światło stop – mówi Łukasz Gliwa, rzecznik prasowy policji w Jaśle. Właściciel zepsutego autokaru podstawił inny, jednak i ten był niesprawny. Dyrekcja szkoły zrezygnowała więc z jego usług, a dzieci pojechały do Rabki z innym przewoźnikiem. Policjanci zatrzymali dowody rejestracyjne autokarów, a kierowcę ukarali grzywną. Jeszcze więcej problemów mieli organizatorzy wycieczki, którą pod koniec zeszłego tygodnia organizowała Szkoła Podstawowa nr 3 w Sanoku. Z czterech podstawionych przez sanocki PKS Connex autobusów policjanci dopuścili do ruchu trzy. – W czwartym brak było bieżnika na tylnej prawej oponie. Apteczka była zdekompletowana. Niesprawne było też prawe światło przeciwmgielne – wylicza Zdzisław Deptuch, naczelnik sekcji ruchu drogowego KPP w Sanoku. Przewoźnik podstawił, więc piąty pojazd. W tym autobusie z kolei nadmiernie skorodowane były elementy nadwozia i nie domykały się drzwi. Niesprawne było też lewe światło cofania.
Wezwano następny autokar i znów kłopot – łyse opony. O braku młotków do rozbijania szyb stanowiących wyjścia awaryjne, nie wspominając. Do jazdy nadawał się dopiero siódmy pojazd. – Przeżyliśmy z dziećmi spory stres w związku z tym całym zamieszaniem – przyznaje Elżbieta Wędrychowicz, nauczycielka z SP nr 3. – Jednak na wycieczce dopuszczone przez policje autobusy spisywały się dobrze. Bez problemów dojechaliśmy do Kalwarii Pacławskiej i wróciliśmy do Sanoka. Według zarządu PKS Connex w Sanoku, stwierdzone przez policję usterki nie miały wpływu na bezpieczeństwo jazdy, a sama kontrola była wykonana pobieżnie. – Powinna być przeprowadzona na kanale przeglądowym z użyciem odpowiednich przyrządów. To wpłynęło na nieprawidłowe stwierdzenie stanu ogumienia. Pozostałe usterki były naprawdę drobne – uważa Marta Zygmunt, z-ca prezesa. – Częstsze kontrole i konkurencja na rynku usług przewozowych sprawiła, że coraz rzadziej zdarza się nam zatrzymywać autokary z powodu złego stanu technicznego. Rocznie notujemy ledwie po kilka takich przypadków – mówi Paweł Międlar z Komendy Wojewódzkiej Policji. – Przed wyjazdem zawsze warto jednak wezwać przed policję i upewnić się czy wszystko jest w porządku.