Rzeszów wybiera Mercedesa i Autosana
Po Warszawie mamy dalszy ciąg niespodziewanych rozstrzygnięć autobusowych zamówień, które w tym roku będą kształtować obraz polskiego rynku. W rzeszowskim przetargu na zakup łącznie 80 autobusów –który rozpoczął się we wrześniu 2011 r. – walczyło 6 firm. Po ogłoszeniu werdyktu komisji przetargowej okazało się, że tylko dwie z nich przedstawiły poprawne oferty i prawdopodobnie to one dostarczą nowe autobusy dla Rzeszowa. To:
– EvoBus Polska z autobusami Mercedes-Benz Citaro G, która jako jedyna firma złożyła poprawną ofertę w zadaniu na dostawę 60. autobusów klasy MAXI, w tym 30 szt. zasilanych ON i 30 szt. zasilanych CNG. Dodajmy, że wersja gazowe Citaro do tej pory jeszcze nie pojawiły się w sprzedaży w Polsce i będzie to ich debiut na naszym rynku.
– Autosan z autobusami Sancity 10 LF złożył jedyną poprawną ofertę w zadaniu na dostawę 20 szt. 10-metrowych autobusów klasy MIDI. Tego typu autobusy to także nowość na polskim rynku. Swoją premierę miały na ubiegłorocznych targach w Kielcach.
Przypomnijmy, że o to zamówienie walczyło łącznie 6 firm. To EvoBus Polska, MAN, Otokar oraz trzech polskich producentów: Autosan, Solaris i Solbus. Rozstrzygnięcie przetargu było kilkakrotnie przesuwane. Jak tłumaczył w lokalnej prasie Łukasz Dziągwa, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Rzeszowie: -„Było mnóstwo zapytań od firm. My też mieliśmy pytania do oferentów. Oferty firm były, niestety, przygotowane niedbale. Bo jak wytłumaczyć np. to, że jedna z firm pomyliła liczbę miejsc w autobusie, który chciała nam sprzedać? Inna nie wiedziała, że pomiędzy słowem 'lub’ a 'i’ jest istotna różnica. Dlatego też nie mieliśmy wyjścia i część ofert została unieważniona”–dodaje szef ZTM.
Łączny koszt rzeszowskiego kontraktu to 80,5 mln zł. Większość sumy dostaniemy z UE. Aktualnie MPK Rzeszów dysponuje flotą 178 autobusów. Najstarsze z nich mają po 30 lat. Spora część z nich zostanie skasowanych, gdy tylko do Rzeszowa zaczną docierać nowe pojazdy. Jeżeli ZTM szybko podpisze umowę z producentami to pierwszymi, nowymi autobusami rzeszowianie pojadą jeszcze w tym roku. Niestety, na to się nie zanosi. Firmy, które brały udział w przetargu mają do 27 kwietnia czas na składanie ewentualnych odwołań. I jest bardziej niż pewne, że skorzystają z tego prawa, gdyż liczba odrzuconych oferta jest na pewno zaskakująca. Czyli wynik rzeszowskiego przetargu może się jeszcze diametralnie zmienić.
Co więc będzie dalej? Jeśli producenci złożą odwołania sprawa trafi do Krajowej Izby Odwoławczej. Po rozstrzygnięciu KIO przetarg będzie kontrolował prezes Urzędu Zamówień Publicznych. Dopiero po jego decyzji (i kontroli uprzedniej) ZTM będzie mógł podpisać umowę ze zwycięzcami przetargu. Czyli „przy pomyślnych wiatrach”stanie się to pod koniec maja br.