Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Rzeszów: Kierowcy alarmują o niegospodarności w MPK

infobus
08.04.2009 12:22

Dwa małe autosany, na których zakup przez MPK budżet miasta w ubiegłym roku specjalnie wysupłał 708 tys. zł, nie wożą rzeszowian. – Jeden stoi w serwisie, drugi w zajezdni – alarmuje nas jeden z kierowców – piszą Super Nowości. Małe autobusy 'Autosan Solina City’ MPK kupiło za 708 tys. zł przyznane z budżetu przez radnych. Zakup krótkich pojazdów miał ułatwić poprowadzenie linii 10 wąskimi uliczkami Wzgórz Staroniwskich. Krótko jeździł tam tylko jeden, bo… na tę trasę okazał się za mały. Drugi skierowano na linię L do Jasionki. Potem pojawiały się m.in. na liniach 9 i 26.
O tym, co obecnie dzieje się z solinami, powiadomił nas jeden z kierowców MPK, prosząc o anonimowość. Wszystko zaczęło się 11 lutego, gdy jeden z autobusów przechodził wewnętrzny przegląd w zajezdni nr 2 przy ul. Lubelskiej. – Drugiego dnia po jego zakończeniu zaczęła mrugać czerwona kontrolka, oznaczająca początek zużycia klocków hamulcowych – opowiada nasz rozmówca. Gdy lampka zaczęła świecić stale, autobus odesłano do warsztatu. – Ten sam mistrz w warsztacie stwierdził, że nastąpiło zużycie klocków hamulcowych osi tylnej. Co to za przegląd techniczny, skoro po dwóch dniach następuje zużycie klocków? – pyta retorycznie kierowca. Ów mistrz miał zastrzeżenia do braku korektora siły hamowania, co skutkuje nierównomiernym zużywaniem się klocków. – Na jego wniosek zaczęły się przepychanki MPK z serwisem Mercedes-Benz w Rzeszowie (solina zbudowana jest na podwoziu ciężarowego mercedesa 818). Czyżby lokalny racjonalizator kontra światowy koncern – zastanawia się kierowca.
– Gdy sprawa oparła się o centralę Mercedesa w Polsce, ta firma zarzuciła Autosanowi w Sanoku podanie kłamliwych informacji co do wagi pojazdu. Podobno 'buda’ jest za ciężka. Ale jaki wpływ na zużywanie się klocków ma kilka kilogramów więcej, skoro autobus mało kiedy jeździ pusty? – mówi nasz informator
W efekcie jeden z wozów stoi w serwisie Mercedesa przy ul. Podwisłocze, a drugi w zajezdni przy ul. Lubelskiej.
Rozmówca Super Nowości dodaje, że na taką niegospodarność, gdy autobusy są wyłączone od lutego z eksploatacji, nie pozwoliłaby sobie firma prywatna. Podaje też przykład dotyczący normy zużycia paliwa wynoszącej 18 litrów na 100 km na wszystkie linie MPK, którą ustalono, dzwoniąc do firmy Moblis z Warszawy eksploatującej ten typ i pytając, ile wynosi średnie zużycie. – Tyle że tamte autobusy mają skrzynię mechaniczną, a nasze automatyczną, co oznacza większe zużycie. W zimie to 25 litrów, a wina za przekroczenie normy zostaje przerzucona na kierowców- opowiada. Wskazuje ponadto, że w MPK nikt nie umie rozsądnie wykorzystać na liniach małych pojazdów oszczędniejszych przecież od jelczy czy solarisów. – Rozkłady tworzone są zza biurka, i na takich liniach jak 39 czy nowa 44, gdzie jeździ po kilku pasażerów, kursują duże pojazdy – dodaje. Autobusów nie wypożycza się też np. na wesela, bo… nie mają tachografów.
– Jesteśmy na końcówce wyjaśniania całej sytuacji – mówi Krzysztof Chojnacki, prezes MPK.
– Autobusy będą jeździć już w tym tygodniu – dodaje Marek Filip, dyrektor techniczny MPK. – Pojazdy były w okresie docierania. Nie było sytuacji, by kierowcy byli karani za większe zużycie paliwa, które musieliśmy sprawdzić w praktycznej eksploatacji.