Rzeczpospolita: Jeśli wójt Jabłonnej nie dopłaci, ZTM wycofa autobusy
Przeciwko Jabłonnie, której władze odmówiły dopłacania do autobusów linii 723 i 801, Zarząd Transportu Miejskiego skierował sprawę do sądu – czytamy we wtorkowej, 25.01.2005 „Rz” w dodatku „Warszawa”. Sulejówek zrezygnował z finansowania popularnej linii 803, która z tego powodu została zlikwidowana. W Raszynie ZTM skutecznie postraszył władze gminy: w razie odmowy dopłat wycofamy autobusy. Czy mieszkańcy podwarszawskich miejscowości będą mieli czym dojeżdżać do stolicy? Do podmiejskich linii powinna dopłacać każda z 22 podwarszawskich gmin, do których dojeżdżają stołeczne autobusy. Podpisanie porozumień z samorządami w tej sprawie w marcu ubiegłego roku władze Warszawy ogłosiły jako sukces. Dopiero teraz wychodzi na jaw, że płacą nie wszyscy i nie na takich samych warunkach. Autobusem do sądu Dopłat odmówiła Jabłonna, przez której teren przejeżdżają autobusy 723 i 801 w drodze do Legionowa. Wójt gminy Grzegorz Kubalski podpisał porozumienie ze stolicą 10 miesięcy temu. Zdaniem warszawskich urzędników do kasy ZTM powinno co roku trafiać z tego tytułu z Jabłonny 190 tys. zł. Do dzisiaj nie wpłynęła ani złotówka. Dlaczego? – Porozumienie nie ma mocy prawnej, bo po jego podpisaniu Rada Warszawy nie przegłosowała stosownej uchwały – twierdzi wójt Kubalski. – Poza tym dla Jabłonny jest ono w sposób rażący niekorzystne. 190 tys. zł rocznie na podmiejskie autobusy to kwota wzięta z sufitu i próba wymuszenia pieniędzy przez ZTM. Nie zgadzam się na dopłaty większe niż 50 tys. zł – zapowiada. ZTM nie zamierza ustąpić. Skierował już sprawę do Sądu Okręgowego w Warszawie. Termin pierwszej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony. Sądowy spór bacznie będą obserwowali przedstawiciele podwarszawskich samorządów. W ZTM zdają sobie z tego sprawę. – Będziemy z całą stanowczością dochodzili w sądzie należnych nam pieniędzy. Władze Jabłonny nie wywiązują się z podpisanej z nami umowy. Na razie nie zamierzamy wycofywać naszych autobusów z przystanków na terenie Jabłonny, ale w przyszłości nie jest to wykluczone – mówi Igor Krajnow, rzecznik ZTM. Prośbą i groźbą Bez sądowych rozpraw zniknęły za to podmiejskie autobusy z ulic Sulejówka. Władze gminy stwierdziły po prostu, że rezygnują z dofinansowywania linii 803. Mieszkańcom zostały teraz tylko autobusy 704 i 173 (ta ostatnia linia będzie miała dodatkowe przystanki przy ul. Piłsudskiego). Czy to wystarczy? – Z naszych symulacji wynika, że linia 173 z bardzo podobną trasą będzie w stanie zastąpić wycofaną 803. O wszystkim zdecydowały pieniądze. Ponad 100 tys. zł rocznie na autobusy to za dużo. Nie byliśmy w stanie przeznaczyć takich środków na ten cel z budżetu – mówi Hanna Matracka, przewodnicząca Rady Sulejówka. Z przedłużeniem umowy z ZTM ociągał się jeszcze niedawno Raszyn. W tym przypadku władze Warszawy zastosowały nacisk. Na przystankach i w autobusach pojawiły się na początku roku ulotki o możliwości zaniechania przewozów. Poskutkowało. W tym tygodniu radni z Raszyna mają głosować w sprawie przedłużenia umowy z ZTM. – Stolica próbowała nas brać pod włos – przyznaje Piotr Iwicki, wójt Raszyna. – Nie zamierzaliśmy jednak wcale wycofywać się z dopłat. Autobusy są mieszkańcom niezbędne. Mało tego, zwiększymy dopłaty, żeby w Raszynie stawał na przystankach autobus 721. Do tej pory przejeżdżał przez gminę bez zatrzymywania, co denerwowało mieszkańców – opowiada.
„Rz” jako pierwsza ujawniła w kwietniu ubiegłego roku karkołomny system rozliczeń z gminami, jaki zastosował ZTM. Stawką wyjściową za kilometr przejechany przez autobus na terenie danej gminy było 1,12 zł. Tak naprawdę wysokość dotacji zależała jednak od umiejętności negocjacyjnych. 13 gmin płaci po 1,12 zł za kilometr. A pozostałe? Znacznie mniej, np. Raszyn – 30 gr, Michałowice – 32 gr, a Piaseczno – 33 gr za kilometr. Jak przyznał Igor Krajnow z ZTM, w tym roku stawki pozostały takie same. Samorządy wiedzą o nierównościach. Ci, którzy płacą więcej, nie wykluczają zabiegów o zmianę warunków współpracy ze stolicą. – W naszym przypadku porozumienie z ZTM obowiązuje do końca marca. Przy okazji jego przedłużania, na podstawie wyników badania opłacalności poszczególnych linii, spróbujemy wynegocjować korzystniejsze stawki – nie ukrywa Wanda Szumigłowska, kierownik Wydziału Gospodarki Komunalnej w Konstancinie. Burmistrz Łomianek Łucjan Sokołowski uważa, że rozliczenia między Warszawą a jego gminą powinny być bezgotówkowe. Powód? Łomianki mają własne autobusy „Ł” dojeżdżające do pl. Wilsona, do których stolica nie dopłaca. Do końca roku nie zamierza zmieniać warunków współpracy z ZTM. A później? Jak powiedział, „później wszystko się może zdarzyć”.