Rozwieszanie rozkładów jazdy w rejonach wiejskich
Obowiązkiem każdego przewoźnika zajmującego się przewozem osób jest zapewnienie informacji pasażerskiej. W tym celu, niezbędne jest umieszczenie na przystankach rozkładów jazdy. Zadanie wydaje się z pozoru banalne, jednak z wielu względów już samo zawieszenie rozkładu na przystanku okazuje się skomplikowanym zadaniem ze względu na różnorodność infrastruktury przystankowej. Oddzielną kwestią pozostaje fakt, iż rozkład jazdy potrafi z wielu powodów zniknąć z przystanku. Warto przyjrzeć się procesowi rozwieszania rozkładów na przykładzie przedsiębiorstwa autobusowego, jakim jest PKS Gdańsk.
Rozkłady jazdy, wygenerowane w programie BUSMAN, są drukowane na białej folii samoprzylepnej. Rozkład nakleja się na ocynkowaną blachę stalową o grubości 1 mm. Umieszczanie rozkładów jazdy na blasze jest konieczne ze względu na różnorodność infrastruktury przystankowej. Następnie, tabliczkę pokrywa się przezroczystą folią samoprzylepną, tak aby krawędzie i rogi tabliczki miały zakryte ostre krawędzie. Samo naklejenie rozkładu i folii wymaga pewnej wprawy, tak aby pod foliami nie pozostały pęcherze powietrza. Zadanie jest proste, o ile dotyczy kilku tabliczek. W razie zmiany rozkładu jazdy na kilku liniach, niezbędne jest przygotowanie kilkuset tabliczek, co nawet wprawionej osobie potrafi zająć cały dzień.
Gdy tabliczki są już gotowe i ułożone w odpowiedniej kolejności, można je umieścić w samochodzie dostawczym i wybrać się w teren. W większości wypadków na przystankach w rejonach wiejskich znajdują się słupki znaków drogowych, oznaczających przystanek, bądź wiaty. Zamocowane blachy z rozkładem do słupka jest proste –konieczne jest wykręcenie otworów i umieszczenie w nich dwóch nitów (lub więcej –jeśli na słupku zawieszone są rozkłady kilku linii). Dodatkowo jednak konieczne jest wywiercenie otworów w blaszkach z rozkładami, co jest czynnością czasochłonną w wypadku rozwieszania kilkuset tabliczek.
Przydatne narzędzia przy mocowaniu rozkładów to wiertarka przenośna i nitownica. W pewnych sytuacjach korzystnie byłoby wozić ze sobą…łom, gdyż zerwanie starego rozkładu potrafi również nastręczać trudności. Warto zabrać ze sobą ładowarkę do akumulatorów wiertarki, gdyż szybko się one wyczerpują. Najlepszy byłby pojazd z zabudowaną ładowarką lub stołem narzędziowym, na co jednak nie każde przedsiębiorstwo może sobie pozwolić.
Stalowy słupek znaku drogowego to jednak najprostsze wyzwanie, jakie może się przytrafić. Osoba rozwieszająca rozkład może również napotkać słupek betonowy, do którego zanitowanie blaszanej tabliczki nie jest możliwe. Problem jest prosty do rozwiązania, o ile na słupku jest już zamocowana stara tabliczka –wówczas można wywiercić w niej otwór i zanitować do niej rozkład.
Różnorodne są również wiaty i zadaszenia. W rejonie Kolbud i Kościerzyny popularne są zarówno wiaty blaszane jak i murowane. W wiacie blaszanej nietrudno wywiercić otwór i zanitować rozkład, jednakże w zadaszeniu murowanym brakuje jakichkolwiek tablic i znalezienie sensownego miejsca do zamocowania metalowej tabliczki napotyka na trudności. Różnorodność słupków i wiat uniemożliwia zabranie ze sobą klamr, które pozwoliłyby na zamontowane rozkładów. Samo przyklejenie folii z rozkładem jest zaś rozwiązaniem zbyt podatnym na wandalizm. Właśnie przy zagadnieniu wandalizmu warto się chwilę zatrzymać.
Gdy ekipa rozwieszająca rozkłady jazdy po kilku dniach pracy rozwiesi rozkłady na kilkuset przystankach, możnaby odczuć satysfakcję, gdyby rozkład jazdy zapewniał informację pasażerom przez długi czas. Rzeczywistość jest jednak rozczarowująca. Już kolejnego dnia po rozwieszaniu tabliczki potrafią zniknąć. Nieodgadnionym pozostaje, czy są one ulubionym materiałem w.
Rozkład jazdy z jednej strony jest informacją o ofercie przedsiębiorstwa i po części jego reklamą, z drugiej strony jednak służy on również mieszkańcom –zapewniając informację o możliwości dojazdu do innych miast, wsi i regionów. Stąd jest zaskakujące, iż tak łatwo i chętnie ulega on zniszczeniu, zerwaniu lub nadpaleniu przez zapalniczki, co ma miejsce ze szkodą dla przedsiębiorstw autobusowych i społeczeństwa.