Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Równe prawa dla wszystkich przewoźników

infobus
31.03.2005 18:32

Jak informuje Rzeczpospolita (24.03.2005) – przedsiębiorstwa transportowe przekształcone w spółki muszą startować w przetargach na transport publiczny na równych prawach z innymi firmami. Nawet wówczas, gdy 100 proc. udziałów ma w nich gmina. Nie może ona poza procedurami zamówieniowymi zlecać przewozu mieszkańców. Gorlice, tak jak wszystkie inne gminy, musiały przekształcić Miejski Zakład Komunikacyjny z własnego zakładu budżetowego w spółkę prawa handlowego. Zobowiązała do tego ustawa o transporcie drogowym, w myśl której tylko przedsiębiorca (a zakład budżetowy nim nie jest) może uzyskać licencję na transport drogowy. I tu pojawił się problem, w jaki sposób gmina ma zlecić przewóz – czytamy w czwartkowej „Rz”. Wcześniej robiła to z pominięciem procedur zamówieniowych, gdyż nie trzeba ich stosować wobec zakładu, który tworzy z gminą jedną osobę prawną. – Zapewnienie lokalnego transportu zbiorowego to jedno z zadań gminy. Spółka gminna, choć ma odrębną osobowość prawną, de facto wchodzi do struktur samorządu terytorialnego. Dlatego też wydawałoby się, że można jej zlecać zadania publiczne bez zastosowania procedur zamówieniowych – mówi Krzysztof Buliński z Biura Prawnego Urzędu Miejskiego w Gorlicach. – Gmina nie może zlecić spółce przewozu mieszkańców z pominięciem prawa zamówień publicznych, nawet gdy ma 100 proc. jej udziałów. Wynika to już z samej definicji zamówienia publicznego, z którym mamy do czynienia, jeśli zawierana jest umowa odpłatna. Ponieważ spółka jest odrębną od gminy osobą prawną, nie można jej przekazać pieniędzy w inny sposób niż na podstawie umowy. A żadne przepisy nie wyłączają zleceń udzielanych własnym spółkom spod reżimu prawa zamówień publicznych – wyjaśnia Janusz Dolecki, wiceprezes Urzędu Zamówień Publicznych.

Dalej „Rzeczpospolita” pisze: – należące do gmin przedsiębiorstwa transportowe muszą, więc ubiegać się o zamówienia na transport na równych prawach z prywatnymi firmami. W skrajnych przypadkach, jeśli przegrają przetarg, może to oznaczać ich plajtę, gdyż dotychczas utrzymywały się głównie z publicznych pieniędzy. W praktyce nadal jednak mają największe szanse na otrzymanie zamówień, gdyż niewiele jest firm, które mogłyby z nimi rywalizować chociażby pod względem wielkości taboru. Krzysztof Buliński z Gorlic uważa, że przepisy dotyczące udzielania zamówień są niespójne. – Przyjmując stanowisko UZP, nie wolno zapominać o ustawie o gospodarce komunalnej. A ta w art. 2 mówi, że może ona być prowadzona m.in. poprzez spółki prawa handlowego. Termin „prowadzić” w myśl słownika języka polskiego oznacza „kierować jakąś działalnością, zajmować się czymś, wykonywać, realizować” – mówi. Stosowanie prawa zamówień publicznych nakazuje art. 3. tej ustawy, ale dotyczy on zadań „powierzanych”. A powierzać znaczy co innego, niż prowadzić. Wiele gmin nadal zleca transport własnym spółkom bez stosowania procedur zamówieniowych. Zważywszy na stanowisko UZP, w razie kontroli muszą liczyć się z zarzutem naruszania przepisów. Jak informuje gazeta – w tych gminach i miastach, w których udzielono zamówień zgodnie z ustawą, dominującą pozycję zachowały spółki gminne. W Warszawie np. szacuje się, że tylko kilka procent rynku zdobyli przewoźnicy prywatni.