Rewolucja komunikacyjna w Krakowie?
Tadeusz Trzmiel, wiceprezydent Krakowa odpowiedzialny za komunikację, zapowiedział, że miasto chce zakupić od prywatnych przewoźników miejskich trzy mln wzkm. Jako powód takiej decyzji podał luki w systemie komunikacyjnym Krakowa. Zgodnie z opracowaną na jego zlecenie analizą potrzeb transportu miejskiego, aby zapewnić w pełni komfortowy i szybki dostęp do zbiorowej komunikacji (poprzez zwiększenie częstotliwości kursów), na ulicach Krakowa brakuje około 50 autobusów. Ponadto ,jak podkreśla wiceprezydent, będzie to posunięcie opłacalne dla miejskiej kasy, gdyż prywatni przewoźnicy są tańsi od MPK Kraków, które obecnie ma stawkę 4,5 zł / wzkm. Generalnie zwiększenie częstotliwości kursów ma kosztować miasto około 2,5 mln zł. Nowe zasady zostaną wprowadzone na początku przyszłego roku, kiedy zostanie podpisana nowa umowa z MPK Kraków. Będzie ona określać nową rolę przewoźnika, który w ramach funkcji organizatora komunikacji miejskiej w Krakowie będzie również zlecać usługi przewozowe zewnętrznym firmom. Spytaliśmy prezesa MPK Kraków, Juliusza Pilszczka, czy rzeczywiście cena wzkm prywatnych przewoźników jest niższa niż MPK Kraków? – „Tak jest, ale bez uwzględnienia kosztów organizatora, które ponosi MPK, takich jak: – nadzór ruchu, – planowanie i wykonanie rozkładów jazdy, – księgowość, – sprzedaż i koszty dystrybucji biletów, – układ zbiorowy płacy, który daje wyższe zarobki pracownikom, – zaplecze obsługowo-naprawcze (profesjonalne stacje obsługi) i wiele innych spraw”. Na pytanie dotyczące konsekwencji wprowadzenia prywatnych przewoźników do systemu komunikacji miejskiej w Krakowie, szef MPK Kraków odpowiada krótko: -„Takie, jak na Śląsku.”