Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Radom: przewoźnicy chcą podniesienia stawki za wozokilometr

infobus
10.09.2005 20:25

Galopujące ceny paliw powodują, że przewoźnicy obsługujący komunikację miejską w Radomiu żądają podniesienia stawki na wozokilometr – informuje „Gazeta Wyborcza – Radom”. Niestety, nie jest do końca pewne czy taka zmiana w ogóle jest możliwa. ” T ylko w ostatnim okresie cena paliwa wzrosła o 14 proc. A stopa inflacji wynosi tylko 2 proc. Różnicę musimy więc pokrywać sami. Dlatego wystąpiliśmy do Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji o renegocjację stawki wozokilometra.” – mówi prezes MPK, Tadeusz Socha. W tym roku, MPK planuje zakupić pierwsze 7 autobusów zasilanych tańszym gazem ziemnym. Jednak narazie, wszystkie autobusy należące do MPK są napędzane olejem napędowym, który drożeje niemal z dnia na dzień. O podniesienie stawki planuje wystąpić także prywatny przewoźnik ITS. „Przez rok paliwo zdrożało o blisko 60 proc. W ub.r. płaciliśmy za ropę 2,60 zł, a teraz już 3,90.” – tłumaczy Adam Michalczewski, właściciel firmy. Może się okazać, że na przeszkodzie staną jednak problemy natury prawnej. Zgodnie z umową społeczną, zawartą w 1993 między związkami zawodowymi a miastem, 70% usług przewozowych ma świadczyć MPK, a resztę można zlecać innym przewoźnikom. Ta sama umowa określa też stawkę za wozokilometr, jaką miasto ma płacić za wykonywanie usług przewozowych. Jest ona wprawdzie co roku rewaloryzowana, ale tylko o poziom inflacji – nie ma w niej mowy o cenach paliw. Dlatego, zastępca dyrektora MZDiK, Zbigniew Ostrowski, zlecił ekspertyzę prawną w tej sprawie. Jeżeli jednak nawet okaże się, że miasto będzie mogło zapłacić przewoźnikom więcej, pojawi się drugi problem – skąd wziąć na to środki? W związku ze spadającą liczbą przewożonych pasażerów, latem miało dojść do głosowania nad uchwałą o podwyżce cen biletów z 1,80 zł do 2,00 zł. Do głosowania jednak nie doszło, więc MZDiK wystąpił o dotację rzędu ok. 1 miliona zł. Zdaniem MZDiK to i tak nie wystarczy. Dlatego dyrektor Ostrowski chce, by jeszcze w październiku rada zajęła się jednak sprawą podwyżki cen biletów. Ostrowski zaznacza, że może to pokryć wyłącznie deficyt związany z malejącą liczbą pasażerów, a nie galopującymi cenami paliwa. To jest zupełnie inny problem. Więcej na: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,2900128.html