Witamy na stronie Transinfo.pl Nie widzisz tego artykułu, bo blokujesz reklamy, korzystając z Adblocka. Oto co możesz zrobić: Wypróbuj subskrypcję TransInfo.pl (już od 15 zł za rok), która ograniczy Ci reklamy i nie zobaczysz tego komunikatu Już subskrybujesz TransInfo.pl? Zaloguj się

Radom: Kobiety kierujące autobusem zawodowo

infobus
13.12.2007 17:23

W Radomiu jest ich kilka, na pracę nie narzekają, ale pasażerom życzyłyby więcej uśmiechu na co dzień – mowa o 'kierowniczkach’, paniach, które zawodowo zajmują się prowadzeniem autobusów. – Praca za kierownicą męczy bardziej psychicznie niż fizycznie. Odpowiada się przecież za ludzi – mówią panie. Są młode i pełne zapału do pracy. Nie wyobrażają sobie, aby mogły przez osiem godzin siedzieć za biurkiem. Katarzyna Mituniewicz w radomskim PKS jest zatrudniona od sierpnia i jest to jej pierwsza praca.
– Raz zdarzyło mi się pomylić trasę i wylądowałam w szczerym polu. A wszystko przez to, że posłuchałam rady pasażerki – śmieje się pani Kasia, drobna brunetka. Anna Jagiełło i Dorota Małek-Bednarczyk pierwsze szlify jako kierowcy autobusów zdobywają w ITS Michalczewski, firmie, która obsługuje linie miejskie. – Od razu wsiadłam w 'trójkę’ i jeździłam. Przez pierwsze trzy godziny z kolegą, później już sama – opowiada Dorota. Trasy nigdy nie pomyliłam, ale czasem mi się to śni – zaznacza z uśmiechem.
Siedząc za kierownicą, panie słyszą dużo miłych uwag o swojej pracy. – Czasem ludzie chcą już powiedzieć coś niemiłego, ale jak zobaczą kobietę, to łagodnieją – opowiada pani Anna. Zdarza się, że słyszą 'baba za kierownicą’, jednak są to bardzo rzadkie przypadki. – Pasażerowie bardzo często nie wiedzą, jak do mnie mówić, pani kierowco? – zastanawia się Katarzyna. – Kiedyś mówili do mnie pani kierowniczko – dodaje.
Do pracy w męskim zawodzie namówił Dorotę Małek-Bednarczyk tata, który jest zawodowym kierowcą. – W naszej rodzinie kobiety w męskich zawodach to trochę tradycja – żartuje Dorota. Katarzyna Bednarczyk chodziła do klasy o profilu muzycznym, znajomy zachęcił ją, aby przejechała się ciężarówką. Bała się, że nie będzie jej widać za kierownicy, ale tak jej się spodobało, że od tamtej pory duże samochody to jej pasja. – Wiąże z tym zawodem swoją przyszłość. – Chciałabym jeździć na trasach międzynarodowych, na razie mam jeszcze za małe doświadczenie – opowiada pani Katarzyna.
Na prace z samymi mężczyznami panie nie narzekają. Wszystkie zgodnie przyznają, że panowie są bardzo uczynni i zawsze służą pomocą. Najtrudniej do pracy w tym zawodzie było przekonać najbliższych. – Rodzina jest pozytywnie nastawiona do mojej pracy. To znajomi byli na początku w dużym szoku – opowiada Anna. – Mąż marudził, teraz już zaakceptował. Martwi się tylko, jak kończę zmianę późno w nocy – dodaje Dorota.
Od pasażerów panie nie wymagają dużo. – Chciałybyśmy, aby byli bardziej uśmiechnięci, tolerancyjni i z wyrozumiałością podchodzili do opóźnień. Korków nie da się czasem przeskoczyć – mówią zgodnie.