Radom: Autobusy powrócą na dworzec przy Wernera
Miasto chce reaktywować dworzec linii podmiejskich przy ulicy Wernera. To tam spod dworca PKP mają być przeniesieni prywatni przewoźnicy – pisze Gazeta Wyborcza. Już trzy lata dworzec linii podmiejskich przy ul. Wernera nie służy przewoźnikom i pasażerom, tylko kupcom. Pod zadaszeniem, na dawnych stanowiskach odjazdowych, można tam teraz kupić stare lampy, żelazka, garsonki czy spódnice. Handlujący wykładają towar na prowizorycznych stoiskach lub sprzedają go prosto z samochodów.
– Ale już niedługo. Porządkujemy teren targowiska i odchodzimy od stoisk typu szczęki, łóżko polowe czy karton na ziemi. Sprzedający na terenie dworca pozostaną do czasu, aż zakończymy budowę pawilonów i zadaszonych pasaży na terenie targowiska i tam ich przeprowadzimy – mówi Eugeniusz Pastuszka, wiceprezes spółki Korej, która zarządza targowiskiem przy ul. Wernera.
Spółka teren dworca dzierżawi od miasta. Umowa wygasa z końcem września, ale handlowcy wystąpili już do władz Radomia o przedłużenie dzierżawy. Jak zdradza Pastuszka, Korej ma już plany nowego zagospodarowania terenu dworca.
– Jesteśmy już po rozmowach z prezydentem miasta i jak sądzę, doszliśmy do porozumienia. Na części terenu, który chcemy wydzierżawić na razie na 10 lat, planujemy budowę nowej hali targowej z przeznaczeniem na handel meblami i odzieżą. Będzie to nowoczesny obiekt ze szkła i aluminium. Na pozostałej części dworca ma być przywrócona jego pierwotna funkcja – informuje prezes Pastuszka.
Na reaktywowaniu dworca przy ul. Wernera zależy też prezydentowi miasta. Mają być tam przeniesieni przewoźnicy prywatni, którzy teraz zatrzymują się i zabierają pasażerów sprzed dworca PKP.
– Busy i autobusy około setki firm mają tam przystanek. Jest bałagan i zamieszanie, często prywatne osoby, które przyjeżdżają samochodem pod dworzec odebrać kogoś z pociągu, nie mają się gdzie zatrzymać. To trzeba zmienić, zwłaszcza że przymierzamy się do przebudowy placu dworcowego i w nowej koncepcji nie ma tam miejsca na busy. Pozostanie jedynie przystanek dla autobusów przelotowych – mówi prezydent Radomia Andrzej Kosztowniak.
Ponowne uruchomienie dworca przy Wernera jest też na rękę kupcom ze spółki Korej.
– Nas to tylko cieszy, choć będziemy musieli zrezygnować z części placu. Klientom łatwiej będzie do nas dojechać – mówi prezes Pastuszka i deklaruje, że spółka będzie partycypować w kosztach przebudowy ulicy Wernera i placu dworca: budowy bezkolizyjnego wjazdu i wyjazdu dla autobusów oraz miejsc postojowych.