Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Przedszkolne autobusy z Piła Bus Service

infobus
18.05.2011 00:47
Jak informuje Marcin Maziarz na łamach gazety „Życie Piły”–pewna pilska firma produkuje na duński rynek przedszkolne autobusy. Ten tajemniczy producent to spółka Piła Bus Service i jej właściciel, Arkadiusz Jakubowski, który od czternastu zajmuje się importem i sprzedażą autobusów. To co od całkiem niedawna wyróżnia firmę to autobusowe zabudowy. M.in. Piła Bus Service jako jedyny producent w Polsce wykonuje…przedszkola na kółkach. Zaczęło się od zamówienia z Danii. Dla duńskich kontrahentów firma Arkadiusza Jakubowskiego wykonała ponad dwadzieścia przedszkolnych autobusów. Tam takie pojazdy są popularne. Pomagają na przykład…rozwiązać problem niedoboru miejsc w stacjonarnych przedszkolach w czasie wyżu demograficznego. – Duńskie przedszkola są małe – mówi Nika Jakubowska z Piła Bus Service. – Codziennie jedna grupa wyjeżdża w plener. Tym sposobem w przedszkolu może być o jedną grupę dzieci więcej. Nie wiem, czy w Polsce takie rozwiązanie by przeszło, ale w Danii się sprawdza.
Demonstracyjny Bambi Bus jest pierwszym zarejestrowanym w Polsce autobusem przedszkolnym. Fot. Marcin MaziarzWszystkie fotele są wyposażone w trzypunktowe pasy bezpieczeństwa. Fot. Marcin Maziarz
– Duńskie przedszkolaki traktują taki autobus jak swój własny – mówi Arkadiusz Jakubowski. – Są z nim związane od początku do końca przedszkola. Mają swoje koszyczki z naklejonymi imionami, swoje miejsce w szafce. Pierwszy przedszkolny autobus w hali przy Garczyńskiego powstał ponad 10 lat temu niemal w całości pod okiem Duńczyków. – Praktycznie każdą rzecz budowaliśmy razem – wspomina właściciel. Od dwóch lat trzy zabudowane w Pile autobusy wożą przedszkolaków w Kopenhadze. Czy po Danii przyjdzie kolej na Polskę? Właściciel Piła Bus Service zdobył się na odwagę i zdecydował, że spróbuje przekonać polskie samorządy, przewoźników i właścicieli prywatnych przedszkoli do pomysłu przedszkolnych autobusów. Firma zbudowała pokazowy autobus, który swoją oficjalną premierę będzie miał w ten weekend na Targach Przedszkolaka w Warszawie. Projekt nazywa się „Bambi Bus”. Pokazowy autobus powstał w nadwoziu Volvo przeznaczonego na linie międzymiastowe. Jest wyposażony w 6 stolików, 26 miejsc (24 w specjalnych, „dziecięcych”rozmiarach i 2 dla opiekunów), toaletę, kuchnię z lodówką, kuchenką mikrofalową, kuchenką gazową i zlewozmywakiem, a nawet w szafki i przegródki na ubrania maluchów. Wszystkie fotele mają trzypunktowe pasy bezpieczeństwa, bo, jak tłumaczy Nika Jakubowska, rodzice w tej chwili przywiązują ogromną wagę do bezpieczeństwa dzieci. – Co z tego, że pasy nie są wymagane przez przepisy, kiedy dzieci są kruche. Na fotelach, tak jak w samochodzie, można również przymocować foteliki dla mniejszych dzieci.
Połączona z szatnią kuchnia Bambi Busa jest całkiem spora. Oprócz dwóch foteli dla opiekunów znajduje się w niej kuchenka gazowa…Fot. Marcin Maziarz…oraz zlewozmywak z bieżącą wodą, lodówka i kuchenka mikrofalowa. Fot. Marcin Maziarz
Ale Bambi Bus to nie tylko sam autobus, ale cały pomysł na edukację dzieci i wyciągnięcie ich z przedszkolnych murów oraz pokazanie tego, jak wygląda życie poza miastem. Właściciel Piła Bus Service przytacza anegdotę: – Kiedyś w duńskim przedszkolu nauczycielka zadała pytanie „skąd się biorą kury?”. Dzieci odpowiedziały, że z „Netto”. Pomysł na Bambi Bus jest taki, żeby przedszkolaki miały bezpośredni kontakt z przyrodą. Nika Jakubowska: – Dzieci wyjeżdżają na przykład do gospodarstw agroturystycznych, gdzie mogą na żywo zobaczyć krowę czy kozę. Nam może się to wydawać dziwne, ale dzieci w dużych miastach, nawet w Polsce, często nie mają szansy zobaczyć prawdziwej wsi. Rozmawiałam z panią z rady rodziców jednego z warszawskich przedszkoli. Dzieci przez cały rok nie wyjechały na żadną wycieczkę ze względu na brak takiego pojazdu. Arkadiusz Jakubowski: – Zimy w Danii są zdecydowanie łagodniejsze niż u nas, ale przedszkolaki jeżdżą za miasto zobaczyć jak przyroda zamiera na zimę, jak zaczyna funkcjonować wiosną. Dzieci mają specjalne zielniki, w których opisują rośliny. Producent nie chce poprzestać na sprzedaży przedszkolnych autobusów, ale także pomóc wdrożyć związany z nimi program na bazie duńskich doświadczeń. – Mamy stały kontakt. Duńczycy są chętni, by przyjechać do nas i zrobić szkolenie dla wychowawców – mówi Arkadiusz Jakubowski. Co ciekawe, w Danii nie trzeba tworzyć nowych etatów dla kierowców przedszkolnych autobusów. Często prowadzą je…same przedszkolanki.
Na pokładzie Bambibusa jest nawet toaleta. Fot. Marcin MaziarzWłaściciel Piła Bus Service, Arkadiusz Jakubowski. Fot. Marcin Maziarz
Komu Piła Bus Service chce sprzedawać Bambi Busy? W Danii kupują je zarówno samorządy, same przedszkola, jak i prywatni przewoźnicy, którzy pracują dla przedszkoli. – Właścicielem „naszych”autobusów, które jeżdżą w Kopenhadze, jest miasto Kopenhaga – mówi Arkadiusz Jakubowski. – Ich dysponentem jest zakład komunikacji miejskiej, do którego poszczególne przedszkola zgłaszają zapotrzebowanie. Z zamysłem wprowadzenia Bambi Busa na polski rynek nosiliśmy się od dawna, ale zawsze wszyscy mówili, że jesteśmy zbyt biednym krajem. Myślę, że te czasy minęły i stać nas już na to, żeby dzieci zaczęły się edukować bliżej natury. W tej chwili na firmowym parkingu przy Garczyńskiego jeszcze jeden przedszkolny autobus czeka na wyjazd do Danii. Czy pomysł Bambi Busa przyjmie się w Polsce? Firma ogłosiła konkurs dla wychowawców przedszkolnych na najciekawszy scenariusz całodniowej wycieczki Bambi Busem. Założenia konkursu odpowiadają pomysłowi „zwykłego”wykorzystania przedszkolnego autobusu: czas trwania do 8 godzin, całkowita długość trasy do 70 km (autobus nie ma służyć długodystansowym wyjazdom), obowiązkowa zabawa poza autobusem i koszt dodatkowych atrakcji maksymalnie 30 zł na dziecko. Do wygrania jest m.in. netbook. Konkursowe szczegóły znajdziecie tutaj. Oryginalny tekst po Bambi busie można przeczytać tutaj.