Przedszkolne autobusy z Piła Bus Service
Jak informuje Marcin Maziarz na łamach gazety „Życie Piły”–pewna pilska firma produkuje na duński rynek przedszkolne autobusy. Ten tajemniczy producent to spółka Piła Bus Service i jej właściciel, Arkadiusz Jakubowski, który od czternastu zajmuje się importem i sprzedażą autobusów. To co od całkiem niedawna wyróżnia firmę to autobusowe zabudowy. M.in. Piła Bus Service jako jedyny producent w Polsce wykonuje…przedszkola na kółkach. Zaczęło się od zamówienia z Danii. Dla duńskich kontrahentów firma Arkadiusza Jakubowskiego wykonała ponad dwadzieścia przedszkolnych autobusów. Tam takie pojazdy są popularne. Pomagają na przykład…rozwiązać problem niedoboru miejsc w stacjonarnych przedszkolach w czasie wyżu demograficznego. – Duńskie przedszkola są małe – mówi Nika Jakubowska z Piła Bus Service. – Codziennie jedna grupa wyjeżdża w plener. Tym sposobem w przedszkolu może być o jedną grupę dzieci więcej. Nie wiem, czy w Polsce takie rozwiązanie by przeszło, ale w Danii się sprawdza.
– Duńskie przedszkolaki traktują taki autobus jak swój własny – mówi Arkadiusz Jakubowski. – Są z nim związane od początku do końca przedszkola. Mają swoje koszyczki z naklejonymi imionami, swoje miejsce w szafce. Pierwszy przedszkolny autobus w hali przy Garczyńskiego powstał ponad 10 lat temu niemal w całości pod okiem Duńczyków. – Praktycznie każdą rzecz budowaliśmy razem – wspomina właściciel. Od dwóch lat trzy zabudowane w Pile autobusy wożą przedszkolaków w Kopenhadze. Czy po Danii przyjdzie kolej na Polskę? Właściciel Piła Bus Service zdobył się na odwagę i zdecydował, że spróbuje przekonać polskie samorządy, przewoźników i właścicieli prywatnych przedszkoli do pomysłu przedszkolnych autobusów. Firma zbudowała pokazowy autobus, który swoją oficjalną premierę będzie miał w ten weekend na Targach Przedszkolaka w Warszawie. Projekt nazywa się „Bambi Bus”. Pokazowy autobus powstał w nadwoziu Volvo przeznaczonego na linie międzymiastowe. Jest wyposażony w 6 stolików, 26 miejsc (24 w specjalnych, „dziecięcych”rozmiarach i 2 dla opiekunów), toaletę, kuchnię z lodówką, kuchenką mikrofalową, kuchenką gazową i zlewozmywakiem, a nawet w szafki i przegródki na ubrania maluchów. Wszystkie fotele mają trzypunktowe pasy bezpieczeństwa, bo, jak tłumaczy Nika Jakubowska, rodzice w tej chwili przywiązują ogromną wagę do bezpieczeństwa dzieci. – Co z tego, że pasy nie są wymagane przez przepisy, kiedy dzieci są kruche. Na fotelach, tak jak w samochodzie, można również przymocować foteliki dla mniejszych dzieci.
Ale Bambi Bus to nie tylko sam autobus, ale cały pomysł na edukację dzieci i wyciągnięcie ich z przedszkolnych murów oraz pokazanie tego, jak wygląda życie poza miastem. Właściciel Piła Bus Service przytacza anegdotę: – Kiedyś w duńskim przedszkolu nauczycielka zadała pytanie „skąd się biorą kury?”. Dzieci odpowiedziały, że z „Netto”. Pomysł na Bambi Bus jest taki, żeby przedszkolaki miały bezpośredni kontakt z przyrodą. Nika Jakubowska: – Dzieci wyjeżdżają na przykład do gospodarstw agroturystycznych, gdzie mogą na żywo zobaczyć krowę czy kozę. Nam może się to wydawać dziwne, ale dzieci w dużych miastach, nawet w Polsce, często nie mają szansy zobaczyć prawdziwej wsi. Rozmawiałam z panią z rady rodziców jednego z warszawskich przedszkoli. Dzieci przez cały rok nie wyjechały na żadną wycieczkę ze względu na brak takiego pojazdu. Arkadiusz Jakubowski: – Zimy w Danii są zdecydowanie łagodniejsze niż u nas, ale przedszkolaki jeżdżą za miasto zobaczyć jak przyroda zamiera na zimę, jak zaczyna funkcjonować wiosną. Dzieci mają specjalne zielniki, w których opisują rośliny. Producent nie chce poprzestać na sprzedaży przedszkolnych autobusów, ale także pomóc wdrożyć związany z nimi program na bazie duńskich doświadczeń. – Mamy stały kontakt. Duńczycy są chętni, by przyjechać do nas i zrobić szkolenie dla wychowawców – mówi Arkadiusz Jakubowski. Co ciekawe, w Danii nie trzeba tworzyć nowych etatów dla kierowców przedszkolnych autobusów. Często prowadzą je…same przedszkolanki.
Komu Piła Bus Service chce sprzedawać Bambi Busy? W Danii kupują je zarówno samorządy, same przedszkola, jak i prywatni przewoźnicy, którzy pracują dla przedszkoli. – Właścicielem „naszych”autobusów, które jeżdżą w Kopenhadze, jest miasto Kopenhaga – mówi Arkadiusz Jakubowski. – Ich dysponentem jest zakład komunikacji miejskiej, do którego poszczególne przedszkola zgłaszają zapotrzebowanie. Z zamysłem wprowadzenia Bambi Busa na polski rynek nosiliśmy się od dawna, ale zawsze wszyscy mówili, że jesteśmy zbyt biednym krajem. Myślę, że te czasy minęły i stać nas już na to, żeby dzieci zaczęły się edukować bliżej natury. W tej chwili na firmowym parkingu przy Garczyńskiego jeszcze jeden przedszkolny autobus czeka na wyjazd do Danii. Czy pomysł Bambi Busa przyjmie się w Polsce? Firma ogłosiła konkurs dla wychowawców przedszkolnych na najciekawszy scenariusz całodniowej wycieczki Bambi Busem. Założenia konkursu odpowiadają pomysłowi „zwykłego”wykorzystania przedszkolnego autobusu: czas trwania do 8 godzin, całkowita długość trasy do 70 km (autobus nie ma służyć długodystansowym wyjazdom), obowiązkowa zabawa poza autobusem i koszt dodatkowych atrakcji maksymalnie 30 zł na dziecko. Do wygrania jest m.in. netbook. Konkursowe szczegóły znajdziecie tutaj. Oryginalny tekst po Bambi busie można przeczytać tutaj.