Premiera AMZ CS12LF City Smile
Specjalizująca się w produkcji zabudów i pojazdów specjalnych firma AMZ Kutno zaprezentowała 8. czerwca swój najnowszy produkt –niskopodłogowy autobus miejski klasy maxi o nazwie City Smile CS12LF. To także prezent na 12-lecie firmy. Zanim przejdziemy do opisu pojazdu warto podkreślić, że w prezentacji premierowego modelu, a także w degustacji urodzinowego tortu wzięło udział ok 600. zaproszonych gości. Wśród nich byli miejscy przewoźnicy, a także przedstawiciele wojska, samorządów, producenci komponentów i pojazdów. Oczywiście najważniejszym VIP-em był wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak, który w tracie przemówienia pogratulował AMZ ciągłego rozwoju i tworzenia nowych miejsc pracy, w tym także wśród polskich kooperantów. Następnie zasiadł za kierownicą City Smile i odbył pierwszą przejażdżkę autobusem (jak twierdzą świadkowie –tylna krawędź autobusu o milimetry minęła słupek wyjazdowej bramy). To pokazuje, że prowadzenie pojazdu nie jest trudne i wystarczą tutaj podstawowe umiejętności plus odrobina skupienia.
City Smile CS12LF to dwunastometrowy, niskopodłogowy autobus miejski, zaprojektowany z myślą przede wszystkim o średnich i mniejszych przewoźnikach, którzy także poszukują nowoczesnych pojazdów, ale i o bardziej przystępnej cenie. Pierwsze przymiarki AMZ do stworzenia własnego „prawdziwego”autobusu należy upatrywać już w 2008 r., kiedy firma pozyskała unijne fundusze do rozbudowę zakładu. Wówczas wybudowano nowoczesną halę, gdzie dziś produkowane są właśnie autobusy City Smile. Następnie zarząd firmy z prezesem Jarosław Stachowski podjął decyzję o podjęciu przygotowań do produkcji autobusów miejskich, szukając na rynku luki, która powstała po upadku m.in. Jelcza i problemach innych producentów. „Kropkę nad i”postawiło zatrudnienie Damiana Talara, który wcześniej przez 5 lat pracował w dziale konstrukcyjnym Solaris Bus &Coach. Był tam m.in. odpowiedzialny za stworzenie serwisu autobusów Urbino w Dubaju, a także za rynkowe adaptacje autobusów. W 2010 r. opuścił zakład w Bolechowie i po krótki epizodzie w Solbusie stworzył od postaw autobusowy dział konstrukcyjny w AMZ. Trzeba tutaj podkreślić, że firma z Kutna od dawna miała aspirację stworzenia własnego autobusu. Obok masowo produkowanych minibusów na bazie furgonów IVECO, Mercedesa czy Volkswagena, firma tworzyła też własne konstrukcje –Ramzara na bazie IVECO (klasa mini) i Boomeranga na bazie Renault Midlum (klasa midi). Do tego dodajmy również wyjątkową zabudowę ambulansu na Mercedes-Benz Tourino. Być może nie odniosły one sukcesu rynkowego, ale są dowodami na to, że firma nie chciała poprzestać tylko na konwersjach i posiadała własne, spore ambicje.
I właśnie te doświadczenia oraz ogromną praktykę w zakresie konstrukcji wojskowych i specjalnych, wykorzystał Damian Talar, który stworzył w Kutnie biuro konstrukcyjne, zatrudniające łącznie 7 osób. Ich pierwszym zadaniem było ogłoszenie przetargu na opracowanie stylistyki zewnętrznej i wewnętrznej autobusu. Designerom udzielono minimalnych informacji technicznych, a pożądany kierunek stylistyki został zdefiniowany hasłem „szklany autobus dla szklanego miasta”.
Designerzy z Poznania
Nieoczekiwanie designerski konkurs wygrała agencja reklamowa SOUL&MIND z Poznania, które ma spore doświadczenie w kreowaniu marki, natomiast było to jej pierwsze zlecenie z branży motoryzacyjnej. Ten brak firma przekuła na swoją korzyść, tworząc odważny i nowatorski projekt, który na pewno charakteryzuje się świeżym spojrzeniem na stylistykę miejskiego autobusu. Co warto podkreślić –całość powstała w rekordowo krótkim okresie czasu. W niecały rok od startu projektu gotowy pojazd wyjechał przez bramę zakładu w Kutnie. To rekord! Oczywiście nie wszystkie założenia stylistów zostały zrealizowane w zderzeniu z „twardą, techniczną rzeczywistością”, jak też szczupłość czasu nie pozwoliła bardziej precyzyjnie dopracować pewnych detali, tym niemniej owoc ich pracy jest naprawdę godny pochwały. To aktualnie najsilniejszy atut nowego autobusu. Podoba nam się jego uśmiechnięta ściana przednia z falowaną, dolną krawędzią szyby;lekko muskularny dolny pas z fajnie wkomponowanym w atrapę chłodnicy logo AMZ oraz wygięte w łuk przednie światła (wykonane w technologii LED). Na uwagę zasługuje też górna krawędź przodu pojazdu, gdzie mamy ciekawy, środkowy element zdobniczy, który być może w przyszłości zostanie wykorzystany do zabudowy klimatyzatora. Także tylna pojazdu tworzy zwartą, korespondującą z przodem formę, która na pewno przykuje uwagę stojących za autobusem kierowców samochodów. Natomiast prawdziwym popisem designerów są boczne ściany konstrukcji, gdzie mamy finezyjnie poprowadzone przetłoczemnie (przechodzące w okleinę) –chciałoby się, powiedzieć miejską „la linea”–ciągnące się symetrycznie od górnej krawędzi dachu przy przednich drzwiach poprzez zejście do dolnej krawędzi środkowych drzwi po ponowne wejście na dach przy drzwiach tylnych. Dzięki temu osiągnięto wizualną lekkość konstrukcji, a także wrażenie zaproszenia do środka. Taki zabieg wpisuje się w najlepsze dokonania hiszpańskich stylistów (Castrosua), włoskich (Bredamenarinibus), a także niemieckich (Setra, Neoplan), którzy wymyślili i docenili siłę zdobniczych listew, łamiących prostokątne kształty. Oczywiście, pojazd jednym będzie się podobał, a innym nie (ktoś już wspomniał o wrażeniu „opadającej wargi”z przodu). To po prostu kwestia gustu. Nam z zewnątrz desgin City Smile bardzo się podoba i naprawdę możemy być dumni, że mamy takich stylistów w Polsce.
Co do środka City Smile to już jesteśmy mniej euforystycznie nastawieni, generalnie przy bliższym kontakcie widać, że jest to prototyp, natomiast jasne i przestronne wnętrze pojazdu naprawdę może się podobać. Dobrze zestrojone kolory i kształty elementów wykończeniowych plus atrakcyjne fotele Ster MX dają wrażenie kompletności i lekkość. Nie ma tutaj przypadkowości. Czy tak jasna zabudowa wieży silnika i do tego wykonana z trudno zmywalnych materiałów (podobnie jak wykończenie świetlików) wytrzymają w zderzeniu z miejskim brudem? Pewnie nie –ale pamiętajmy to jest pierwszy egzemplarz, którego najważniejszym zadaniem jest przetestowanie wymyślonych przez konstruktorów i designerów rozwiązań i zebranie opnii ekspertów. Po testach jeszcze wiele rzeczy ma prawo się zmienić. Tym bardziej, że wszystkie elementy z tworzyw powstają na terenie zakładu AMZ.
Cummins sercem City Smile
Na początek podstawowe wymiary City Smile. Długość CS12LF to 12 000mm, szerokość 2550 mm, wysokość 3100 mm (z klimą), rozstaw osi 5950 mm, zwis przedni 2800 mm i zwis tylny 3250 mm. Konstrukcja CS12LF bazuje na strukturze samonośnej, wykonanej z otwartych profili stalowych (1.4003). Zdaniem Damiana Talara, odpowiednio zaprojektowany szkielet oraz szerokie użycie laminatów i płyt z dibondu przyniósł zaskakująco niską masę własną pojazdu, wynoszącą zaledwie 10 500 kg! Wysuwane na zewnętrz drzwi (poza przednimi) firmy Ventura, które także dobrze pasują do zewnętrznej stylistyki pojazdu, gwarantują szerokość czynną na poziomie 1200 mm. Mogą one występować w układzie 2-2-2 lub 2-2-0. W układzie napędowym zamontowano 6-cylindowy silnik Cummins ISB EEV 300 o pojemności 6,7 l i mocy aż 300 KM. To pierwsza tej mocy jednostka napędowa zastosowana w polskim autobusie, osiągająca maksymalny moment napędowy 1100 Nm przy obrotach w zakresie 1100-1900. Przypomnijmy, że amerykańskie silniki spełniają normę EEV bez filtra czarek stałych i występują w czterech zakresach mocy: 225, 250, 285 i 300 KM. W komorze silnika zastosowano system ppoż firmy DAFO. Alternatywnie klient może zażyczyć sobie silnik DAF PR o pojemności 9,2 litra. W układzie przeniesienia napędu mamy 5-stopniowy automat Voith 854.5. Także oś tylna i przednia to doskonale znany w Polsce standard: ZF AVN 132/80 plus ZF RL75 EC (niezależna). Generalnie marki innych komponentów zastosowanych w City Smile (m.in. ECAS i EBS firmy Wabco, hamulce Knorr, CAN-bus i Kibes 32 VDO) gwarantują ich wysoką jakość.
Pojemność pasażerska CS12LF wynosi 105 pasażerów, w tym 31 może zająć miejsca siedzące. Tutaj także warto pochwalić premierowy autobus za liczbę foteli dostępnych z poziomu niskiej podłogi. Jest ich aż 8. Co do stanowiska kierowcy to mamy tutaj klasyczne rozwiązania: deskę VDO Continetnal plus zlokalizowane u góry panele obsługowe: klimatyzacji (Konvecta z kompresorem zabudowanym na silniku), informacji pasażerskiej (Mobitec) oraz podgląd monitoringu z kamerą cofania. Na plus można zapisać bardzo wygodny fotel ISRI (z funkcją wentylacji placów), a na minus brak schowków dla kierowcy i dość wątpliwej wytrzymałości boczną szybę, która oddziela kierowcę od pasażerów. Polska rzeczywistość nie pozostawia złudzeń –ta bariera musi być solidna.
Czy powstanie rodzina City Smile?
Jeżeli chodzi o pokazany prototyp CitySmile to w najbliższym czasie –jeszcze w czerwcu –ma się on udać na testy zmęczeniowe, które zostaną przeprowadzone w Polsce. Niewykluczone, że trafi on także na specjalny tor w Hiszpanii. Równolegle będą wykonywane wszystkie odbiory i ostatecznie homologacja. Przewiduje się, że początkowo zostanie wykonana pre-seria ok. 30 autobusów, aby już w przyszłym roku wystartować z seryjną produkcją. W tym czasie będzie powstawać także cała rodzina City Smile. W najbliższym czasie ma się ona powiększyć o model 10-metrowy i elektrobus (na razie nie wiadomo w jakim rozmiarze). Zdaniem AMZ technologia hybrydowa jest ślepym zaułkiem i nie ma sensu w nią wchodzić. Jak widać plany producenta z Kutna są ambitne i mocno naładowane młodzieńczą energią. Oby wytrzymały z zderzeniu z twardą rzeczywistością rynkową, gdzie okres unijnej hossy na autobusy miejskie powoli się kończy. Tutaj warto wspomnieć, że firma zamierza wykorzystać do działań sprzedażowych zarówno polską sieć handlowców (trzech sprzedawców AMZ + zewnętrzni dilerzy) oraz zagraniczną siatkę, zajmującą się obecnie bardziej zabudowami medycznymi i wojskowymi. Co warto podkreślić – jest ona także aktywna w krajach Bliskiego Wschodu. Jak na razie jednak najważniejszym wyzwaniem konstruktorów i pracowników AMZ jest zebrać jak najwięcej uwag dt. City Smile i szybko wdrożyć konieczne zmiany. Tak aby na planowanych pokazach w Kielcach i Kortrijk (światowa premiera) zaprezentować kompletny autobus, pozbawiony najważniejszych „niemowlęcych chorób”. Trzymamy kciuki. Początek jest dobry, teraz trzeba dopracować resztę pojazdu, aby stała się równie dobra jak jego design. Pamiętajmy, że miejscy przewoźnicy patrzą przede wszystkim „jak autobus jeździ”, a dopiero potem na jego wygląd.