Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Poznań: Kto korzysta z MPK,ten powinien płacić

infobus
14.03.2008 13:13

Prawie 1400 pracowników MPK plus ich rodziny, razem około kilku tysięcy osób, korzysta z darmowych przejazdów komunikacją miejską. Kosztowało to spółkę 2,5-3 miliony złotych rocznie. Teraz po podwyżce cen biletów kwota ta wzrośnie. Dlaczego jedni poznaniacy muszą płacić, podczas gdy wybrani korzystają z przywilejów?
Wiele firm zabrało pracownikom przysługujące im od lat bonusy. Wymusił to rachunek ekonomiczny. Gdy Rada Miasta uchwaliła podwyżki cen biletów, radni także zrezygnowali z bezpłatnych przejazdów. Odpowiadając tym samym na nasz apel. Przy okazji rozpoczęła się dyskusja o przywilejach pracowników MPK i ich rodzin.
– To delikatny temat – przyznaje Mariusz Wiśniewski, radny PO. – Trzeba do niego podejść roztropnie, by nie wywołać burzy. PKP ograniczyło przywileje. Może należy rozważyć, czy nie zrezygnować z tych ulg, a podnieść wynagrodzenia pracowników MPK.
M. Wiśniewski przyznaje, że nie toczą się żadne prace w tej kwestii. Jego zdaniem, zależą one od woli radnych i prezydenta. – Rozmawiałem o tym wstępnie z przedstawicielami MPK – twierdzi Przemysław Foligowski, radny PiS. – Uważam, że zdrowsza byłaby sytuacja, gdyby zlikwidować ulgi i podwyższyć płace w MPK. Jako rada możemy wykreślić te przywileje z uchwały. Trzeba jednak pamiętać, że w MPK obowiązuje układ zbiorowy. Dlatego należałoby go renegocjować. Na ten aspekt sprawy wskazuje Wojciech Tulibacki, prezes MPK. – Jeżeli rada zmieni zapis w uchwale, będziemy musieli usiąść ze związkami zawodowymi i negocjować inne rozwiązania – mówi W. Tulibacki. – Czy likwidujemy bezpłatne przejazdy i w zamian nie dajemy nic, czy podwyższamy pensję, fundujemy bilety. W. Tulibacki zwraca jednak uwagę, że zakup biletów dla pracowników wiąże się z większymi kosztami, na przykład odprowadzaniem VAT-u. – Nie do mnie należy inicjatywa – odpowiada Tulibacki, pytany czy rozważał pozbawienie pracowników i ich rodzin tego przywileju. – Miałbym załogę przeciwko sobie.
Niektórzy twierdzą, że zabranie ulg to populistyczny postulat. Jednak są miasta, które po przeliczeniu zysków i strat zdecydowały się na ten krok. Rodziny pracowników Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Grudziądzu z bezpłatnych przejazdów tramwajami i autobusami nie korzystają już od początku 2005 roku. Za darmo mogą jeździć tylko sami pracownicy. – Początkowo osób uprawnionych do bezpłatnych przejazdów było bardzo dużo. W tej grupie znajdowali się między innymi pracownicy, ich rodziny, emeryci i renciści, którzy kiedyś pracowali w MZK. Gdy podliczono wydatki związane z ulgami, szybko zapadła decyzja o drastycznych cięciach – opowiada Jerzy Kindel, dyrektor do spraw technicznych MZK w Grudziądzu. Jeszcze inaczej sytuacja wygląda w Zakładzie Komunikacji Miejskiej w Gdańsku. Tam kontrolerzy i pracownicy miejskiego przewoźnika mogą jeździć za darmo, ale tylko podczas pracy.
– Nie płacimy pełnej stawki, ponieważ związki zawodowe wywalczyły zniżki przy zakupie biletów okresowych przez pracowników – przyznaje Izabela Kozicka-Prus, rzecznik gdańskiego ZKM. – Jednak zarówno sami pracownicy i ich rodziny, muszą kasować bilety. Kierowców brakuje. MPK stara się skusić ich bonusami. I to jest racjonalne. Nie znajduje uzasadnienia obdarzanie tym przywilejem ich rodzin. Lepiej podnieść wynagrodzenia pracownikom. Dzięki temu także ich emerytury będą wyższe.