Poznań: Kontrolują ponad plan
Za brak licencji przewoźnik może być ukarany grzywną w wysokości 8 tys. zł. Za ingerencję w tachograf karzemy teraz dziesięcioma tysiącami złotych, a za samo odłączenie tachografu może kosztować 3 tysiące złotych –mówi Janusz Muzyczek, wielkopolski wojewódzki inspektor transportu drogowego.
Kara proporcjonalna?
Kary spadają na kierowców ale i na zatrudniające ich firmy. W czasie kontroli inspektorzy mogą ukarać zakład karą wynoszącą nawet 30 tys. zł. Jednak sami właściciele firm transportowych twierdzą, że wysokość kary winna być proporcjonalna do wielkości firmy. Trzy tysiące zł kary może zapłacić przewoźnik, którego autobus nie kursuje zgodnie z zaakceptowaną przez Urząd Marszałkowski trasą. Brak winiety ukarany będzie trzema tysiącami złotych, a winieta źle wypisana oznacza karę w wysokości 1 tys. zł. Do 10 proc. kierowców laminuje winiety. Tymczasem nie powinni tego robić, nawet jeśli jest to winieta roczna.
– Kierowca ma obowiązek wypełnić winietę takim środkiem, którego nie można wymazać. Wszelkie zamazywanie podlega karze –wyjaśnia Janusz Muzyczek. Życie pokazuje, że około 10 proc. kierowców bądź nie ma winiety, bądź ma nieważną.
Zajrzą do baków
W ub. roku inspektorzy nałożyli kar za 6 mln zł. Uchybienia i usterki stwierdzili w co czwartym skontrolowanym pojeździe. ITD czeka teraz na rozporządzenie ministra transportu, które umożliwi kontrole paliwa w bakach pojazdów. Projekt dokumentu jest już w Centralnym Urzędzie Legislacji. Póki co inspektorzy uczą się, a jest czego. Kierowcy cięża- rówek mają swoje sposoby na oszukanie na przykład celników upoważnionych do sprawdzania rodzaju paliwa. Niektórzy z kierowców montują w baku dodatkowy pojemniczek z kilkoma litrami paliwa właściwego. W pozostałych jest paliwo czerwone –opałowe, na które jest zna- cznie niższa akcyza.
–Niezbędne do kontroli paliwa urządzenia już mamy –dodaje Janusz Muzyczek.
Unia kontroluje
Wielkopolscy inspektorzy skontrolowali w ub. roku 14,5 tys. przewozów. W ten sposób wykonali 112,5 proc. założonych planów. Przewóz osób wykonany został w 128 proc. a przewozy zwierząt w 280 proc. Rozliczani są nawet z mandatów. Liczy się nie kwota na jaką wystawili decyzje i mandaty ale ta która została ściągnięta. Realizacje kontroluje UE.