Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Poznań: Dalej nie pojadę, bo to inna gmina

infobus
22.07.2006 19:54

Władze ościennych gmin nie potrafią się ze sobą dogadać. Czasem łatwiej zrezygnować z pieniędzy, niż współpracować z sąsiadem. Autobus linii 107 wyrusza ze Starołęki. Tabliczka na szybie informuje, że można nim dojechać aż do Borówca w gminie Kórnik. Pojazd dojeżdża jednak tylko do Daszewic w gminie Mosina. Wszyscy wysiadają. W środku pozostaje jednak grupa zdezorientowanych pasażerek. – To już koniec? – pytają kierowcy, wskazując na tabliczkę. – No jak to, przecież jest w rozkładzie. Ten kurs tylko do Daszewic – informuje mężczyzna. – Proszę pań, bardzo chciałbym jechać dalej, lecz nie mogę. Konflikt międzygminny – stwierdza. – Konflikt? – dziwią się w urzędach gmin Kórnika i Mosiny. – Konfliktu nie ma, jest porozumienie. Na mocy tego porozumienia Kórnik przekazuje Mosinie dotację, a Mosina organizuje przejazdy ze Starołęki, przez Kamionki, do Borówca i z powrotem – zaznacza Leszek Książek, sekretarz gminy Kórnik. Książek przyznaje, że w 'stosiódemce’ nigdy nie siedział. Ale porozumienie jest porozumieniem. – Może te panie, które dojechały tylko do Daszewic, po prostu pomyliły autobus? – pyta. Nie pomyliły. – Ze względów ekonomicznych autobus dojeżdża czasem tylko do Daszewic. Mniemam, że gdyby Kórnik zwiększył dotację, autobus do Borówca jeździłby częściej – wyjaśnia Jerzy Wroński, wiceburmistrz Mosiny. Wicestarosta powiatu poznańskiego Tomasz Łubiński wzdycha: – A tak by było miło, gdyby w ramach aglomeracji można było przejechać z jednym poznańskim biletem wspólną dla całego powiatu komunikacją. To jednak wymagałoby dogadania się wielu gmin. A z tym nie jest łatwo. Gmina Komorniki od 20 lat próbuje się porozumieć z Poznaniem w sprawie wiaduktu na ul. Grunwaldzkiej. Miałby przebiegać nad linią kolejową prowadzącą do Berlina. Dziś przejazd kolejowy jest często zamykany i na wyjazd z Komornik czekają długie kolejki aut. – W Plewiskach mieszka już 4 tys. ludzi, niedługo będzie 7 tys. Na trasę Warszawa – Berlin ruszą szybkie pociągi – wicewójt Komornik Aleksander Klemczak załamuje ręce. Komorniki zrobiły już wszystko, co mogły. Problem w tym, że wiadukt, który ułatwiłby im życie, leżałby już na terenie Poznania. Dlatego Komorniki chcą poprowadzić alternatywny przejazd. – Ale wtedy wszystko się zakorkuje już od strony Poznania – stwierdza Klemczak. Szczegóły w Gazecie Wyborczej: http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3497110.html .