Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

`Potrafię walczyć` – wywiad z Adamem Michalczewskim, prezesem firmy ITS Michalczewski

infobus
31.08.2004 13:12

Dokładnie 10 lat temu firma ITS Michalczewski, jako jeden z pierwszych polskich prywatnych przewoźników, rozpoczęła swoją działalność na rynku przewozów pasażerskich w Radomiu. Co pchnęło Pana do podjęcia takiego wyzwania? Stał się Pan jednym z pionierów prywatnej komunikacji w Polsce…

Moja firma powstała w 1973 roku i z założenia miała to być firma transportowa. Od samego początku borykałem się z wieloma przeciwnościami losu i ówczesnym systemem, który skutecznie blokował rozwój prywatnej inicjatywy. Musiałem podejmować kolejne wyzwania, przełamywać kolejne bariery, ale gdy jestem do czegoś przekonany – potrafię walczyć.

Jednym z wyzwań było rozpoczęcie świadczenia usług przewozowych w regularnej komunikacji miejskiej w Radomiu. W 1994 roku jako jeden z pierwszych prywatnych przedsiębiorców rozpocząłem tego typu działalność, dałem przykład innym. Na początku miałem wiele obaw, ale przetrwałem najgorszy czas i w tej chwili mogę stwierdzić, że była to właściwa decyzja.

Uroczyste przekazanie przez prezesa spółki MAN Star Trucks & Busses - Heinza Bartoscha na ręce Adama Michalczewskiego dyplomu i kluczyków do 1000 autobusu wyprodukowanego w SadachAdam Michalczewski i Heinz BartoschRodzina Michalczewskich

Jakie największe problemy stały wówczas przed przedsiębiorcami, którzy chcieli zainwestować w zbiorowy transport i czy coś się teraz zmieniło? Czy dzisiaj jest łatwiej wejść na ten rynek niż 10 lat temu?

Głównym problemem był sposób finansowania zakupu nowego taboru autobusowego oraz brak wzorców w zakresie prowadzenia prywatnych przewozów w komunikacji miejskiej. Teraz nie ma już takich problemów, ale pojawiły się nowe, np. duża i nie zawsze uczciwa konkurencja. Szybki rozwój gospodarki rynkowej w Polsce z jednej strony prowadził do wyeliminowania kluczowych barier, bezpośrednio wpływających na możliwości rozwoju prywatnych firm, a z drugiej strony zmuszał do jeszcze większego wysiłku i obrania odpowiedniej strategii rozwoju firmy.

Dlaczego firma ITS Michalczewski nie należy do Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej? Czy nie warto mieć swojego reprezentanta wśród tzw. ” decydentów ”?

Wydaje mi się, że moja firma – tak jak wiele innych prywatnych firm w Polsce, które prowadzą podobną działalność – postrzegana jest przez członków Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej jako zło konieczne. „Decydenci”, jak ich Pani nazwała, a są to głównie prezesi i dyrektorzy państwowych przedsiębiorstw komunikacyjnych, zostali zmuszeni przez konkurencję do podjęcia działań, zmierzających do podniesienia standardu świadczonych usług i obniżenia kosztów działalności. Nie jest to łatwe, a czasami wręcz niemożliwe, bo struktury przedsiębiorstw i spółek państwowych są nadal skostniałe. Samo bycie członkiem IGKM nie zawsze wystarcza.

Kiedy firma ITS Michalczewski wygrała dwa ważne – ogłoszone przez ZTM Radom – przetargi na obsługę linii, zastrajkowali związkowcy z MPK Radom i w efekcie ZTM zagwarantował przedsiębiorstwu obsługę 70% sieci autobusowej w mieście. Czy taki układ nadal obowiązuje i jak Pan ocenia taką ” społeczną umowę ”?

Udział mojej firmy w regularnych przewozach autobusowych w Radomiu stanowi ok. 20%. Społeczna umowa zawarta ze związkowcami Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji nadal obowiązuje i gwarantuje im 70 % udziału w rynku. Uważam, że władze miasta zabezpieczają się w ten sposób przed nieuzasadnioną krytyką, bądź przed ewentualnymi strajkami związkowców z MPK. Oczywiście, dzieje się to kosztem ponoszenia większych wydatków na komunikację miejską.

Na początku działalności ITS jako pierwsze przedsiębiorstwo w kraju eksploatowało masowo autobusy zasilane gazem, a dokładnie 18 autobusów typu MAN SL 200 LPG. Obecnie w kraju chyba tylko MKS Dębica eksploatuje na taką skalę autobusy na propan butan. Proszę powiedzieć o swoich doświadczeniach w tym zakresie…

Tak jak już wspominałem, początkowy brak korzystnych możliwości finansowania zakupu nowych autobusów wymusił na mnie konieczność nabycia używanych pojazdów marki MAN SL 200, które były zasilane mieszanką propan-butan. Były to pojazdy z początku lat osiemdziesiątych, fabrycznie przystosowane do zasilania LPG. Zanim je kupiłem, jeździły w Wiedniu. Przez ponad cztery lata większość tych pojazdów była eksploatowana w mojej firmie i mam do nich ogromny sentyment. Jednak dość wysoki koszt eksploatacji – konieczność prowadzenia dozorów technicznych butli, drogie i słabo dostępne części zamienne na rynku, specjalna procedura przeglądów technicznych, skomplikowany serwis, a także znaczny stopień wyeksploatowania autobusów, wymusiły wymianę taboru. Proces wymiany rozpoczął się 8 lat temu zakupem autobusów marki Ikarus 260 i 280, a został zakończony w roku 1998 po zakupie 5 nowych, niskopodłogowych autobusów marki MAN NL 222.

Na Państwa stronach internetowych można przeczytać o możliwości dalszego obniżania kosztów działalności firmy poprzez przestawienie taboru na zasilanie sprężonym gazem ziemnym. Proszę powiedzieć coś więcej o tym projekcie…

Wciąż szukamy sposobów obniżenia kosztów działalności firmy. Jednym z nich może być wykorzystanie gazu ziemnego jako alternatywnego, a zarazem tańszego źródła zasilania dla naszych autobusów. Wnikliwie analizujemy wszystkie za i przeciw dla wykorzystania tego typu paliwa. Plusy to przede wszystkim: spełnienie najwyższych norm czystości spalin i niższa cena paliwa bezpośrednio wpływająca na koszty eksploatacyjne autobusów. Głównymi minusami są: znacznie wyższy koszt zakupu autobusów, bardzo wysoki koszt budowy stacji napełniania gazem oraz stosunkowo mały zasięg pojazdów wyposażonych w tańsze, ale cięższe butle stalowe, a także długi czas tankowania pojazdów. Jednocześnie, trudno teraz oszacować całkowity koszt okresowej obsługi technicznej dla tego typu pojazdów. Jest to jednak ciekawy temat, który cały czas analizujemy…

1 czerwca minęła także pierwsza rocznica rozpoczęcia przez ITS obsługi linii miejskich w Warszawie. Obecnie na podstawie dziesięcioletniej umowy z Zarządem Transportu Miejskiego w Warszawie, pasażerów w stolicy wozi 55 niskopodłogowych autobusów MAN NL 223. Czy utworzenie filii firmy przewozowej w innymi mieście było dużym problemem logistyczno-technicznym dla ITS?

Oczywiście, podpisanie tej umowy i rozpoczęcie działalności na stołecznym rynku przewozowym było ogromnym wyzwaniem, ale nie stanowiło większego problemu logistyczno-technicznego. Duże doświadczenie nabyte w Radomiu było bardzo pomocne i zaowocowało sprawnym uruchomieniem warszawskiego oddziału mojej firmy.

Jak Pan ocenia ten „warszawski” rok? Czy przebiegł on zgodnie z Pana oczekiwaniami?

To był bardzo dobry rok. Udało nam się wejść na trudny i wymagający rynek warszawski. Pokazaliśmy, że jesteśmy partnerem godnym zaufania, stawiającym na wysoką jakość świadczonych usług. Proces uruchomienia oddziału firmy w Warszawie i systematyczne wdrażanie wcześniej wytyczonego planu rozwoju naszej filii przebiega bez większych zakłóceń.

W ostatnim czasie również inne miasta w Polsce ogłosiły przetargi na obsługę przewozów miejskich, m.in. Kielce, Wałbrzych, Katowice i Tarnów. Czy Wasza firma interesowała się tymi zamówieniami i czy obecnie planujecie uruchamianie komunikacji w innych polskich lub zagranicznych miastach?

Bacznie obserwujemy procesy zachodzące w dziedzinie regularnych przewozów pasażerskich. Moja firma interesuje się większością ogłaszanych zamówień, jednak dalsze plany uruchamiania komunikacji w innych polskich lub zagranicznych miastach stanowią tajemnicę handlową i dla dobra obranej wcześniej strategii nie mogę ujawniać szczegółów.

Jaka byłaby optymalna, oczywiście z punktu widzenia prywatnego przewoźnika, specyfikacja zamówienia na obsługę komunikacji miejskiej, aby można było bez większych problemów starać się o taki kontrakt niezależnie od położenia siedziby firmy?

Przede wszystkim należy tu zaznaczyć, że każdy prywatny przewoźnik ma własne preferencje, dotyczące specyfikacji. Z punktu widzenia mojej firmy, ważnymi czynnikami są: gwarantowany czas – okres realizacji danego zamówienia i skala działalności. Natomiast samo miejsce realizacji zamówienia jest czynnikiem drugorzędnym.

Obecnie w MPK Radom testowany jest autobus z zamontowanym system monitoringu wnętrza, który ma za zadanie przede wszystkim ograniczyć wandalizm. Czy Pana zdaniem istnieją w ogóle jakieś skuteczne środki minimalizujące to strasznie kosztowne dla przewoźników zjawisko?

Od początku próbujemy walczyć z wandalizmem i chuligaństwem. Podejmowaliśmy wiele różnych prób zmierzających do ograniczenia tych zjawisk. Z doświadczenia wiemy, że najskuteczniejszą metodą jest ścisła współpraca z policją i strażą miejską. Nic i nikt nie zastąpi umundurowanych patroli i funkcjonariuszy w cywilu, którzy powinni częściej wsiadać do autobusów komunikacji miejskiej. Nie tylko w czasie dnia, ale również, a może przede wszystkim, w godzinach nocnych. Tylko częste patrole i spektakularne zatrzymania wandali i chuliganów mogą zahamować te negatywne zjawiska.

Montowanie systemu monitoringu we wnętrzu autobusu jest kolejną próbą znalezienia skutecznego sposobu walki z wandalizmem. Jednak moim zdaniem, mimo dużych nakładów finansowych, system ten nie zdaje w pełni egzaminu. A na liniach o dużym natężeniu pasażerów jest on zupełnie bezużyteczny.

W ostatnim czasie docierają do opinii publicznej sygnały o przykładach agresywnych zachowań kierowców autobusów komunikacji miejskiej. W jaki sposób Pana firma rekrutuje kierowców i stara się wyeliminować ten problem?

Podobnie jak wiele innych firm, nas również dotykają problemy związane z rekrutacją nowych pracowników. Na początku była duża rotacja pracowników, zwłaszcza kierowców. Bardzo trudnym zadaniem jest znalezienie odpowiedniego pracownika, szczególnie w warunkach, gdy brakuje rzetelnej informacji o przebiegu dotychczasowej pracy danego kandydata. W swojej firmie zawsze kładłem nacisk na umiejętności, kulturę osobistą, rzetelność oraz predyspozycje moich pracowników. W krótkim czasie można zauważyć, czy danej osobie można zaufać. Udało mi się wypracować metody rekrutacji pracowników i teraz większość z nich spełnia moje oczekiwania.

Zapewne jak w większości polskich miast, również na radomskich i warszawskich liniach obsługiwanych przez ITS wystąpił spadek ilości pasażerów. Dlaczego Pana zdaniem komunikacja zbiorowa przegrywa z indywidualnym transportem i czy ta sytuacja ma szansę się zmienić w przyszłości w Polsce?

Spadek ilości pasażerów, którzy korzystają z komunikacji zbiorowej jest efektem stopniowego bogacenia się społeczeństwa. Większość ludzi posiada samochody, którymi przemieszcza się nie tylko podczas dalekich wyjazdów, ale również w miastach, m.in. dlatego drogi są bardzo zatłoczone. Podniesienie jakości usług świadczonych przez przewoźników nie zmieni tego zjawiska. W parze powinny iść również odpowiednie działania samorządowców i władz miejskich, tj. wyznaczenie strefy ograniczonego wjazdu dla samochodów osobowych czy też wytyczenie pasów ruchu tylko dla autobusów, co zwiększy znacząco ich punktualność.

Firma ITS charakteryzuje się doskonałymi wynikami, m.in. bardzo małym odsetkiem pracowników w przeliczeniu na jeden autobus (2,7), jak i okresem eksploatacji taboru, stanowiącym nie więcej niż 1,5 – 1, 8 okresu amortyzacji. W ramach optymalizacji kosztów likwidowane są w możliwie szerokim zakresie wszelkie usługi na rzecz firmy, polegające na tzw. „prostym pośrednictwie ”. Jak obecnie firma zaopatruje się w paliwo, części zamienne, itp.?

Analiza kosztów i ich optymalizacja stanowi nieodzowne zadanie każdego menagera, działającego w gospodarce rynkowej i prowadzącego nowoczesną firmę, nastawioną na rozwój, a nie tylko na przetrwanie. Dlatego nie możemy sobie pozwolić np. na przerost zatrudnienia, nieefektywne działania podejmowane przez naszych pracowników lub współpracę z dostawcami, którzy są kolejnymi i często nierzetelnymi pośrednikami. Dzięki wnikliwej analizie kosztów przedsiębiorstwa możemy wytyczać kierunki i określać środki, umożliwiające zwiększenie efektywności gospodarowania tym czym dysponujemy i systematyczne obniżanie kosztów własnych.

Jakie są dalsze plany rozwojowe firmy i kiedy możemy spodziewać się zakupów nowych autobusów?

Mam nadzieję, że moja firma będzie się nadal rozwijała w dziedzinie transportu osób w komunikacji miejskiej oraz przewozu ładunków w transporcie międzynarodowym. Chcę, by wciąż były to główne dziedziny działalności mojego przedsiębiorstwa. Nie będę jeszcze niczego zmieniać z moich pierwotnych założeń.

Dziękuję za rozmowę.