Potęga ZTM-u na przykładzie powiatu legionowskiego
Jeszcze kilkanaście miesięcy temu do Legionowa można było dostać się autobusami siedmiu prywatnych firm: Translud, Translud-BIS, Z-BUS, L-BUS, DOREX, MK i KORDEKS. Dziś na rynku przewozów regularnych zostały już tylko trzy pierwsze z wyżej wymienionych. Dlaczego? Odpowiedź wydaje się być prosta. ZTM Warszawa rozszerzając stopniowo ofertę podmiejskich linii autobusowych wykończył prywatną konkurencję. Do owych siedmiu wymienionych przewoźników należy dorzucić jeszcze jednego, bliżej nieokreślonego, który woził pasażerów do Załubic. Powolny upadek prywatnych przewoźników na tzw. linii legionowskiej rozpoczął się wraz z reformą komunikacji ZTM-owskiej w Legionowie. Linia 723 zaczęła kursować na wydłużonej trasie, szczytowe 801 zastąpiła całotygodniowe 731, wspomagane przez nowe 801, kursujące przez nowopowstałe osiedle w Jabłonnie. To wystarczyło, żeby wykończyć firmę L–BUS.
Uruchomienie nowego połączenia Warszawy z Chotomowem zakończyło się upadkiem dwóch przewoźników chotomowskich. Najpierw padł KORDEKS, a całkiem niedawno na tej trasie przestały kursować autobusy MK, wchłonięte częściowo przez TRANSLUDA-BIS. DOREX-a dobiła linia 735 na spółkę z wariantowymi kursami 705. Jedynie pojedyncze kursy, już jako linia „no name”próbują jeszcze szczęścia na trasie do Serocka. Te same linie ZTM-u skutecznie uprzykrzają życie Z-BUSowi, który na linię wysyła już przeważnie małe busy IVECO, zamiast Autosanów i Setr. Widząc, że na przewozach na linii Warszawa –Zegrze nie da się dobrze zarobić przewoźnik zabrał się za obsługę bezpłatnych linii na zlecenie CH Marywilska. Najlepiej radzą sobie dwa TRANSLUDY. Ten pierwszy koncentruje się jednak na przewozach na liniach Warszawa –Modlin Twierdza i Warszawa –Zakroczym, traktując linię legionowską już chyba trochę po macoszemu. Najwięcej kursów do Chotomowa przez Legionowo wykonuje TRANSLUD-BIS, który wchłonął w ostatnich tygodniach ostatniego z buntowników –MK. Trzeba bowiem zauważyć, iż na początku przygody przewoźników z linią Warszawa –Chotomów wszyscy oni kursowali pod wspólnym szyldem „TRANSLUD”. Jego podział doprowadził do powstania firm TRANSLUD, TRANSLUD-BIS, MARGO-BUS, która odpadła z rywalizacji już znacznie wcześniej oraz rzeczonych KORDEKS i MK.
Gwoździem do przysłowiowej trumny ponad połowy lokalnych przewoźników okazało się pewnie też uruchomienie do Legionowa-Piaski, a wariantowo także do Wieliszewa, linii SKM S-9. Swoje zrobiły linie samorządowe L-9 i L-10. Świadomie bądź nie ZTM kończy kolejnych legionowskich przewoźników. Swoje robi coraz wyższy poziom świadczonych usług i wspólny bilet, korzystając z którego można podróżować także Kolejami Mazowieckimi. Skoro już o poziomie usług mowa to trzeba zaznaczyć, iż wszyscy przewoźnicy legionowscy eksploatują autobusy używane, w większości sprowadzana z zagranicy. Co prawda minęła już era Autosanów H9, jednakże Reanulty czy Setry nie są chyba szczytem marzeń pasażerów, którzy za tę samą cenę mogą jechać klimatyzowanym, niskopodłogowym MAN-em. Zauważyć też trzeba z kronikarskiego obowiązku, że najlepszymi autobusami dysponuje TRANSLUD, który licząc na zarobkowy wynajem pojazdów inwestuje w turystyczne autobusy, głównie Mercedesy. Czy trzy firmy, które pozostały jeszcze na rynku legionowskim wytrzymają napór ZTM-u zobaczymy. Co jakiś czas mówi się o kolejnej reformie komunikacji miejskiej w Legionowie, która albo w przetrwaniu prywatnym przewoźnikom pomoże, albo ich pogrąży. Co więcej, 16 sierpnia ZTM podnosi ceny biletów. Jaki będzie ruch prywaciarzy? Zobaczymy.
Na zakończenie warto także dodać, że nierzadko lokalnym przewoźnikom pasażerom podbierają także ich odpowiednich z byłych województw ciechanowskiego i ostrołęckiego, którzy kursują przecież także przez Legionowo.