`Popieram zakup polskich autobusów` – wywiad z Antonim Śliżakiem , prezesem Fabryki Autobusów Solbus
Panie Prezesie, jak rozpoczęła się Pana działalność w branży autobusowej?
Pierwsze kroki w tej branży stawiałem jako leasingodawca, a pierwsze umowy leasingu autobusów podpisałem w 1993 roku.
Jeszcze kilka lat temu firma BlueLine była głównym dealerem Jelcza, który przeżywał wówczas spore kłopoty finansowe i nie mógł samodzielnie brać udziału w przetargach. Niektóre osoby z branży mówią, że uratował Pan wtedy Jelcz od upadku… Jak dzisiaj ocenia Pan tamten okres działalności firmy?
Prawdę mówiąc, jestem nieco zdziwiony, kiedy mówi się, że uratowałem tę firmę. Po prostu szukaliśmy nowych możliwości rozwoju naszej firmy i tak się złożyło, że udało nam się wspólnie przeprowadzić kilka transakcji, których Jelcz bez naszej pomocy w tym czasie nie był w stanie sam sfinansować.
Jak rozpoczęła się Pana współpraca z fabryką w Solcu Kujawskim, która w 2001 r. pod nazwą Kujawskie Zakłady Naprawy Samochodów rozpoczęła produkcję midibusów o długości 9,5 metra na licencji czeskiej firmy SOR?
Inwestycją w Solcu zainteresowali mnie wiosną zeszłego roku pracownicy KZNS Solbus. Po wstępnych negocjacjach przeprowadziliśmy analizę prawno-ekonomiczną sytuacji w fabryce. Decyzja o zakupie udziałów zapadła na początku lata. Pierwsze działania operacyjne już jako prezes Fabryki Autobusów Solbus Sp. z o. o. przeprowadziłem w lipcu 2003 roku.
Od 2001 r. Fabryka Autobusów Solbus jako jeden z nielicznych producentów na polskim rynku autobusowym odnotowuje systematyczny wzrost sprzedaży – z 16 szt. w 2002 r., 35 szt. w ubiegłym roku, do 40 szt. w ciągu 5 miesięcy 2004 r. Jeżeli zostanie utrzymany obecny poziom sprzedaży, to na koniec roku firma powinna z łatwością przekroczyć próg 100 sprzedanych pojazdów. Przypomnijmy, że w 2003 r. tylko 3 firmy (Autosan, Jelcz i Solaris) osiągnęły taki poziom. Co zadecydowało o takim sukcesie firmy?
Krótko mówiąc sam wyrób. Od samego początku byłem przekonany, że jest na polskim rynku miejsce dla autobusów takich jak Solbus C 9,5 i C 10,5. Są one dużo tańsze niż autobusy dużych światowych firm, a jednocześnie są zbudowane na bazie nowoczesnych, europejskich podzespołów. Oczywiście musimy dbać o jakość wyrobu finalnego i jak na razie nasze starania są doceniane przez klientów.
Solbus swoją doskonałą pozycję na rynku zawdzięcza głównie międzymiastowemu modelowi C 9,5, który w 2003 r. sprzedał się w ilości 32 szt., trafiając przede wszystkim do taboru przedsiębiorstw PKS. Obecnie firma wprowadza na rynek jego większego brata – model C 10,5. Czy ta konstrukcja, Pana zdaniem, odniesie jeszcze większą sprzedaż niż C9,5?
W Czechach wprowadzenie modelu 10,5 podwoiło w ciągu roku sprzedaż firmy SOR. Liczmy, że efekt wprowadzenia większego Solbusa na rynek polski będzie podobny.
Podczas uroczystego przekazania setnego autobusu marki Solbus zapowiedział Pan, że do końca roku powstanie autobus w wersji turystycznej LH10,5. Czy ten pojazd będzie oferowany głównie dla dotychczasowej grupy klientów (przede wszystkim przedsiębiorstwa PKS), czy też zamierzacie rozszerzyć zakres odbiorców, np. o firmy branży turystycznej?
Wierzymy, że nowy model 10,5 będzie chętnie kupowany przez PKS-y, które obecnie na dłuższych liniach krajowych wykorzystują używane kilkuletnie autokary importowane z Europy Zachodniej. Nowa oferta powinna być ciekawa również dla prywatnych firm przewozowych, które już dzisiaj interesują się naszymi obecnymi modelami. Planujemy, że Solbus LH 10,5 będzie kosztował mniej więcej tyle ile używany 3-4 letni autokar zachodni, będąc jednak pojazdem nowym z gwarancją producenta.
SOR podczas Autosalonu w Nitrze w 2003 r. oraz podczas tegorocznych targów Autotec w Brnie zaprezentował nowy, niskowejściowy autobus miejski o długości 12 metrów – BN12. Czy ten pojazd również pojawi się w ofercie produkcyjnej Solbusa?
Na razie nie mamy takich planów. Chcielibyśmy się teraz skoncentrować na rodzinie 9,5 i 10,5. Dopiero kiedy zakończymy wdrażanie tych modeli, rozważymy rozszerzenie oferty o autobusy 12-metrowe.
Również w tym roku w Brnie mogliśmy oglądać autobus SOR BN12 zasilany sprężonym gazem ziemnym, wyprodukowany przez firmę Ekobus. Czy Solbus, wobec rosnącego zainteresowania gazem w komunikacji miejskiej, zamierza wprowadzić do oferty pojazdy zasilane CNG?
Na razie rynek na autobusy napędzane gazem ziemny jest bardzo płytki. Tylko dwie firmy są w pełni przygotowane do wykorzystywania takich pojazdów. Być może rynek ten rozwinie się w przyszłości i stanie się interesujący dla Solbusa.
Jak Pan reaguje na hasło – „kupujmy tylko polskie autobusy”?
Popieram zakup polskich autobusów. W przypadku Solbusów, są one dobrej jakości i konkurencyjne cenowo wobec wyrobów zachodnich. Natomiast dzisiaj nasi goście w czasie zwiedzania fabryki mogli się przekonać, że Solbusy są „na wskroś” polskie. Nie są one montowane, lecz produkowane na miejscu, począwszy od spawania struktury, a na montażu polskich siedzeń skończywszy.
Panie Prezesie, jest Pan inwestorem w trzech przedsiębiorstwach PKS w Polsce. Jak postrzega Pan obecnie proces prywatyzacji przedsiębiorstw PKS w Polsce? Co jest główną przeszkodą na tej drodze?
Uważam, że prywatyzacja jest nieuchronna jako etap wstępny przed czekającą nas konsolidacją tego sektora. Przebiega ona w niektórych przypadkach wolniej niż mogłaby, najczęściej z powodu oporu załogi lub też braku wyraźnej woli sprzedaży ze strony dotychczasowego właściciela.
W tym roku Solbus po raz pierwszy wziął udział w przetargu na dostawy autobusów szkolnych. Czy w przyszłym roku spróbujecie ponownie podejść do tego zamówienia?
Tak. W przyszłym roku będziemy lepiej przygotowani do tego przetargu, tym bardziej, że zdobyliśmy już pierwsze doświadczenia.
Panie Prezesie, w ostatnim okresie stworzył Pan jedyną tego rodzaju w Polsce grupę wzajemnie wspierających się przedsiębiorstw w branży transportowej. Oprócz firmy-matki – Blue Line, która obecnie zajmuje się m.in. finansowaniem zakupów pojazdów, w tym związku działają trzy firmy przewozowe oraz producent autobusów – FA Solbus. Czy powstanie tego konsorcjum było zamierzonym, długofalowym działaniem?
Nie jest to dzieło przypadku, lecz efekt świadomego działania na przestrzeni kilku ostatnich lat. Uważam, że firmy, w których posiadam udziały, tworzą dzisiaj dopiero zalążek prawdziwego konsorcjum.
Jakie są Pana plany na przyszłość?
Przez najbliższe 2 lata chciałbym dokończyć budowę fabryki oraz umocnić markę Solbus na rynku polskim. Większa produkcja Solbusów będzie bodźcem do rozwoju firmy Blue Line jako podmiotu finansującego sprzedaż. Nie wykluczam także zakupu kolejnych firm transportowych.
Bardzo dziękuję za rozmowę.