Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Polskie drogi straszą w Unii

infobus
05.11.2006 11:39

Instalujcie widoczne radary, wyciągnijcie drogówkę z krzaków – radzi Polsce Komisja Europejska. – I bezwzględnie egzekwujcie kary za przekroczenie prędkości. Z prawie pięcioma tysiącami śmiertelnych ofiar w ostatnim roku Polska przewodzi w niechlubnej statystyce wypadków drogowych w Unii Europejskiej. – To wina waszej złej infrastruktury drogowej – mówi 'Gazecie’ Jacques Barrot, unijny komisarz ds. transportu. Opublikowane przez Komisję Europejską najnowsze dane dotyczące bezpieczeństwa drogowego w UE nie pozostawiają wątpliwości – sytuacja w Polsce jest dramatyczna. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy na polskich drogach zginęło ponad 4,8 tys. osób. Dokładnie tyle samo co w dwa razy większych Włoszech. I tylko o 200 osób mniej niż w 90-milionowych Niemczech! Komisję Europejską niepokoi także to, że przez ostatnie pięć liczbę wypadków śmiertelnych udało się zredukować w Polsce tylko o 3,4 proc. Dla porównania, w tym samym okresie w Hiszpanii liczba wypadków śmiertelnych zmniejszyła się o 7 proc., a we Francji (też słynącej z niezdyscyplinowanych kierowców) – aż o 12 proc. Co ciekawe, Bruksela zaczyna szukać innych niż do tej pory wyjaśnień takiego stanu rzeczy. Już nie tylko obarcza się winą samych kierowców. – Polska infrastruktura drogowa jest całkowicie nieprzystosowana do gwałtownie rosnącej liczby samochodów, brakuje wam zwłaszcza dróg dwujezdniowych – ostrzega komisarz Barrot. Dodaje zaraz jednak, że z perspektywy Brukseli wciąż widoczny jest problem z kierowcami na podwójnym gazie. Komisja Europejska ma pomysł, jak próbować w szybkim tempie zredukować liczbę śmiertelnych wypadków na drogach. Wie, że na sieć autostrad i dróg ekspresowych jeszcze poczekamy. Ale już teraz zarządcy polskich dróg powinni zacząć instalować – i to na masową skalę – radary. I nie chodzi tutaj bynajmniej o patrole drogówki w krzakach. – Radary nie mogą być pułapką. One powinny być zainstalowane w widoczny sposób, pełnić funkcję prewencyjną. To, że we Francji udało się tak gwałtownie zredukować liczbę wypadków, i to, że w Wielkiej Brytanii jest ich tylko 3,2 tys. rocznie, to właśnie efekt masowego wprowadzenia radarów. I bezwzględnego egzekwowania kar za przekroczenie prędkości – mówi komisarz Barrot. Komisja Europejska od kilku lat naciska na państwa członkowskie Unii, by więcej wysiłku wkładały w bezpieczeństwo drogowe. Strategicznym celem Brukseli jest zredukowanie liczby śmiertelnych ofiar wypadków drogowych o 25 tys. do końca 2010 r. 3 listopada we włoskiej Weronie odbędzie się specjalne spotkanie ministrów transportu i infrastruktury UE poświęcone temu problemowi.