Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Polska rozkopana od Bałtyku do Tatr

infobus
05.07.2007 21:06

Od kilku dni przejazd przez największe polskie miasta jest prawdziwym horrorem – pisze DZIENNIK. Początek wakacji to bowiem start dwóch sezonów: urlopowego i remontowego. Naprawiane jest wszystko: drogi, torowiska, linie wodociągowe i gazowe. Efekt – większość tras jest rozkopana. Tak będzie aż do jesieni. Warszawa, Poznań, Kraków, Gdańsk, Wrocław – te miasta u progu wakacji przypominają jeden wielki plac budowy, a podróż przez nie najgorszy koszmar. I to pod warunkiem że uda się do nich dotrzeć, bo jak widać na zamieszczonej obok mapie, jazda po Polsce sama w sobie już jest wielkim wyzwaniem. 'Mamy kwaterę w Sopocie, ale chcieliśmy zwiedzić Gdańsk’ – opowiada Kamil Michalski, który ze swoją dziewczyną przyjechał nad morze. 'No i w centrum utknęliśmy w korku. Gdybym wiedział o robotach na drodze, to pojechalibyśmy do Gdańska kolejką’ – mówi. Ale w jego rodzinnym Wrocławiu sytuacja wcale nie jest lepsza. 'Jeden remont się kończy, drugi zaczyna i tak w koło Macieju’ – denerwuje się wrocławianin Andrzej Tański. Zdaniem drogowców nie ma na to rady – lato to najlepszy czas na realizowanie takich inwestycji. I nie tylko ze względu na pogodę. W wakacje ruch jest o wiele mniejszy. 'Nawet o 25 procent’ – podkreśla Antoni Szczyt, wicedyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Gdasku. Wjeżdżając do miasta, trudno to jednak dostrzec. W bałaganie gubią się nawet taksówkarze, na co dzień doskonale je znający. Lista remontów we Wrocławiu układa się w wyliczankę: 'Naprawiana jest krajowa 5 z Poznania do Jeleniej Góry na odcinku od wiaduktu kolejowego do św. Wincentego, zamknięty jest plac Powstańców Wielkopolskich. Kolejny newralgiczny punkt to tymczasowy most postawiony w miejsce Szczytnickiego, bo remontowana jest krajowa 8′ – Tomasz Jarosz z biura zarządzania ruchem wrocławskiego magistratu wymienia tylko niektóre prace. Osoby odpowiedzialne za planowanie remontów rozkładają ręce: drogi muszą być naprawiane w wakacje, koniec i kropka. 'Zdajemy sobie sprawę, że do miasta w tym czasie przyjeżdża sporo turystów, dla których poruszanie się po rozkopanym Krakowie nie jest przyjemne, no ale przecież trzeba remonty kiedyś wykonać’ – mówi Filip Szatanik z biura prasowego prezydenta Krakowa. Dlaczego części prac nie można wykonywać nocą, tak jak robi się w wielu krajach? 'Żadna z firm, które przystępują do przetargów, nie jest w stanie pracować po zmroku’ – tłumaczy Antoni Szczyt. 'Po pierwsze jest to zbyt kosztowne, po drugie nie zgadzają się na to mieszkańcy’. Podobne argumenty przytacza Tomasz Libich z Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu. 'Staramy się być jak najmniej uciążliwi’ – zapewnia. 'Te prace, które możemy, staramy się wykonywać w nocy, ale przecież nie możemy używać młotów pneumatycznych po 22′. Zniecierpliwienie i brak wyrozumiałości ze strony mieszkańców drogowcy z Poznania odczuli już na własnej skórze. Najpierw zostali ukarani mandatami za hałasowanie, kiedy zdarzyło im się pracować po dziesiątej wieczorem, innym razem obrzuceni… ziemniakami.