Piwniczna Zdrój: Jechał zbyt szybko
Cztery osoby zostały poważnie ranne, gdy w sobotę po południu w Piwnicznej kierowca fiata stilo, jadący z nadmierną prędkością, wbił się czołowo w autokar turystyczny. Ten siłą uderzenia został wyrzucony z jezdni i rozbił się o drzewo. To uderzenie ocaliło pasażerów autokaru, bo nie runął on z wysokiej, niemal pionowej skarpy. Główna droga w dolinie Popradu została zablokowana. W Piwnicznej Zdroju, pomiędzy sanatorium „Limba”i kładką wiszącą na Popradzie, jadący z nadmierną prędkością od strony Muszyny fiat stilo z Krakowa wbił się czołowo w nadjeżdżający od Nowego Sącza autokar turystyczny. –To mogło stać się największą i najbardziej tragiczną w skutkach katastrofą drogową w Polsce od początku tego roku –ocenia młodszy brygadier Paweł Motyka, zastępca komendanta miejskiego PSP w Nowym Sączu. –Fiat przestał istnieć, a we wraku uwięziony został ranny kierowca. Autokar wypadł z jezdni i uderzył w drzewo –dodaje Motyka. –Może wydać się to absurdalne, ale wjechanie autokaru w drzewo było szczęściem dla pasażerów. Autobus wykarczował je, ale nie runął w dół ze skarpy, która w tym miejscu jest prawie pionowa i ma około 50 metrów. Pasażerowie autokaru nie ucierpieli. Pilota wycieczki, który został zaklinowany w fotelu obok kierowcy, uwolnili strażacy odciągając wrak wozu od drzewa i odcinając przód auta. Rozcinano też wrak fiata, by wydobyć rannego, ale przytomnego kierowcę. Do szpitali trafiły też dwie inne ranne osoby.