Olsztyn: Walka na bilety
MPK walczy o pasażerów z sąsiadujących z Olsztynem gmin –czytamy w Gazecie Wyborczej . Samorządy nie będą płaciły za przysługujące mieszkańcom ulgi. Możliwe, że ceny biletów w autobusach podmiejskich będą takie jak w mieście. Możliwe, że niebawem podróż autobusem podmiejskim do Kieźlin czy Barczewa będzie kosztowała tyle samo, co jazda po Olsztynie. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji rozpoczyna walkę o klienta spoza Olsztyna (przede wszystkim o uczniów olsztyńskich szkół i ludzi dojeżdżających do pracy w Olsztynie). Skorzystają na tym pasażerowie, ale także budżety ościennych gmin. MPK chce bowiem zrezygnować z pobierania opłat za ulgi pasażerskie od samorządów sąsiadujących z Olsztynem. Do tej pory władze podolsztyńskich gmin płaciły za ulgowe przejazdy swoich mieszkańców nawet po kilkaset tysięcy złotych rocznie. W piątek w olsztyńskim ratuszu odbyło się spotkanie wójtów gmin Dywity, Purda i Stawiguda oraz burmistrza Barczewa z władzami Olsztyna i szefostwem MPK. Na spotkaniu ustalono szczegóły dalszej współpracy, która zostanie usankcjonowana podpisaniem porozumienia. Oficjalnie nastąpi to w tym tygodniu. Najważniejszą rzeczą jest zniesienie obowiązku refundacji ulg, które MPK stosuje wobec mieszkańców gmin dojeżdżających do Olsztyna. Ze strony gmin jedynym obowiązkiem będzie dbanie o utrzymanie przystanków autobusowych. Jeden z paragrafów wstępnie przyjętego porozumienia zakłada możliwość wprowadzenia jednej taryfy opłat za bilety dla mieszkańców Olsztyna i przyległych gmin. W porozumieniu nie określono jednak daty, kiedy taka rewolucyjna zmiana miałaby nastąpić. Szukając oszczędności samorządowcy z ościennych gmin coraz częściej spoglądają w stronę prywatnych przewoźników. Ci zaś stanowią silną konkurencję dla MPK (konkurują niższymi cenami i nie pobierają dodatkowych opłat z budżetu gmin).