Olsztyn: ochroniarze incognito w autobusach MPK
Wandalizm w autobusach MPK Olsztyn osiąga alarmujący poziom. Chuligani niszczą wszystko, co im wpadnie w ręce – kasowniki, siedzenia (tną nożami) i szyby (rysują ostrymi narzędziami). Najgorzej jest na liniach nocnych, którymi często wraca pijana młodzież. W celu przeciwdziałania wandalizmowi podjęto wiele różnych kroków, ale ich skuteczność okazywała się niewystarczająca. Dlatego, MPK postanowiło wprowadzić nową metodę – nieumundurowanych ochroniarzy – czytamy w „Gazecie Olsztyńskiej”. „Rocznie na usuwanie szkód wyrządzonych przez wandali wydajemy 800 tys. zł. Za te pieniądze moglibyśmy kupić jeden dobry autobus.” – mówi Mieczysław Królak, prezes MPK Olsztyn. „Jeżeli nie ukrócimy tego procederu, to istnieje poważne zagrożenie, że trzeba będzie podnieść ceny biletów. A tego pasażerowie na pewno by nie chcieli.” – dodaje. W celu ograniczenia zjawiska wandalizmu, MPK wprowadziło do autobusów umundurowanych ochroniarzy, wyposażonych w pałki i paralizatory. Ponadto, kierowcy MPK zyskali bezpośredni kontakt radiowy z dyżurnym miasta, który o wszystkich zdarzeniach od razu informuje policję. „Ale sam kierowca nic nie zdziała, jeśli na przykład grupa wandali okłada się w autobusie. W tym przypadku potrzeba przecież natychmiastowej reakcji.” – mówi Józef Sawiński, dyrektor wydziału zarządzania kryzysowego Urzędu Miasta. Dlatego zdecydowano się na wprowadzenie grup nieumundurowanych ochroniarzy. Jej członkowie wmieszali się już w tłum pasażerów korzystających z olsztyńskich autobusów. Może być nim każdy podróżujący autobusem. „Mamy nadzieję, że będą skuteczniejsi w działaniu niż umundurowani ochroniarze.” – mówi prezes Królak. „Będą mieli baczenie nie tylko na to, co się dzieje w autobusach, ale także na przystankach. Bo tam z kolei są niszczone wiaty.” – dodaje. Wprowadzenie do autobusów ochroniarzy w cywilu nie oznacza, że funkcjonariusze w mundurach przestaną pojawiać się w pojazdach MPK. Nadal będą oni wyrywkowo patrolować autobusy. Więcej na: www.gazetaolsztynska.pl