Olsztyn: Obwodnica daleko od Jarot i Pieczewa
O wyborze takiego wariantu ostatecznie zadecydował opracowany właśnie raport środowiskowy. – Wynika z niego, że nie ma potrzeby, by obwodnica biegła blisko południowych osiedli Olsztyna – tłumaczą drogowcy. Projektanci już na początku marca zaprezentowali mieszkańcom projektowaną trasę obwodnicy na północ, wschód i zachód od Olsztyna. Problem z wytyczeniem jej ostatecznego przebiegu planiści mieli jednak na południe od miasta. Jeszcze do niedawna brano pod uwagę dwie możliwości. Droga mogła biec między Jarotami a jeziorem Bartążek, blokując jednocześnie rozwój Olsztyna, bo tam powstają nowe osiedla. Przeciwko takiemu wariantowi z hasłem 'Obwodnica do lasu’ w zeszłym roku protestowało stowarzyszenie Zacisze. Ale przemawiało za nim jednak to, że droga wchodziłaby tylko w niewielki kawałek chronionego obszaru Natury 2000. Alternatywą dla tego rozwiązania było poprowadzenie obwodnicy za jeziorem Bartążek. Wtedy zaś musiałaby głębiej przecinać chronione tereny Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej. By wybrać lepsze rozwiązania, drogowcy poprosili projektantów o dodatkowe badania środowiskowe. – W zeszłym tygodniu dostaliśmy raport – mówi Mirosław Nicewicz, dyrektor Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Olsztynie. – Wnioski są takie, że pod względem przyrodniczym oba warianty na południe od Olsztyna są równoważne. Po zinwentaryzowaniu siedlisk zwierząt i roślinności okazuje się, że dwie trasy biegną przez tereny przyrodniczo niezbyt wartościowe. Dla nas jest to istotny materiał, by ostatecznie wybrać tzw. niebieski wariant za jeziorem Bartążek – tłumaczy. – Od samego początku byliśmy za takim rozwiązaniem. Dzięki raportowi możemy postawić kropkę nad i. Mirosław Nicewicz dodaje, że ostateczną trasę obwodnicy Olsztyna w najbliższych tygodniach prześle do zatwierdzenia GDDKiA w Warszawie. Później drogowcy wystąpią do wojewody o wydanie decyzji środowiskowej na tę inwestycję. – W decyzji tej może być jeszcze wskazane, że będziemy musieli podjąć jakieś działania kompensacyjne, np. że z daleka od budowanej drogi będziemy musieli odtworzyć siedliska dla zwierząt – mówi dyrektor Nicewicz. – Są opinie, że poprowadzenie obwodnicy za jeziorem Bartążek będzie wręcz pożądaną barierą dla zwierząt, które już teraz podchodzą bardzo blisko osiedli. Prace nad przygotowaniem trasy obwodnicy trwają od ponad roku. Wiosną 2006 roku GDDKiA wybrała gdańską firmę Profil, która zajęła się wytyczeniem i zaprojektowaniem drogi. Drogowcy liczą, że najpóźniej w 2010 roku zdobędą pozwolenie na budowę i wtedy ruszą prace. Pierwszy odcinek – w rejonie Dywit – z ponad 30-kilometrowej obwodnicy będzie gotowy dwa lata później. Według wstępnych szacunków budowa ma kosztować 670 mln zł.