Olsztyn: Na przystanki narzekają piesi i kierowcy
Na wielu przystankach w Olsztynie wciąż nie ma zatok autobusowych. Ich brak szczególnie zauważalny jest na Jagiellońskiej i Zientary-Malewskiej oraz na placu Pułaskiego. —Tuż za tymi przystankami są przejścia dla pieszych. Brak zatok stwarza niebezpieczeństwo dla przechodniów. Autobusy jadące z Tracka w stronę centrum zatrzymują się na Zientary-Malewskiej tuż przed przejściem dla pieszych. Przy przystanku nie ma jednak zatoki i kierowcy omijając autobus, nie widzą, kiedy ktoś wchodzi na pasy. Nieco inny problem jest na ulicy Jagiellońskiej, tuż za skrzyżowaniem z Hanki Sawickiej. Tam za przystankiem nie ma przejścia dla pieszych. Jest za to kolejny przystanek, dla autokarów. Jeżeli na obu przystankach zatrzymają się autobusy, to kierowcy jadący tym samym pasem zjeżdżają na pas sąsiedni i jadą pod prąd. Paweł Jaszczuk, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg, Mostów i Zieleni, odpowiedzialnego za przystanki w Olsztynie zapewnia, że wszystkie wymienione przez Stanisława Mejera przystanki są mu znane. —Ich lista jest oczywiście dłuższa. Dlatego w celu poprawy bezpieczeństwa i usprawnienia ruchu oraz stworzenia możliwości „chowania się”autobusów w zatokach w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym na lata 2008-2011 zaplanowano środki na poprawę sytuacji —twierdzi Jaszczuk. —Do realizacji będzie można przystąpić po akceptacji budżetu przez Radę Miasta. Przykładem spójnego działania w tej kwestii była budowa pętli autobusowej na Słonecznym Stoku i przy ulicy Wańkowicza oraz utworzenie zatok na Warszawskiej i Bałtyckiej —przypomina Jaszczuk. Dyrektor MZDMiZ dodaje również, że nowe zatoki powstaną przy Sikorskiego i Wilczyńskiego oraz przy Kościuszki.Najgorzej sytuacja wygląda jednak na placu Pułaskiego, gdzie znajdują się dwa przystanki. Na dodatek na „kwadratowym rondzie”jest jeszcze… pętla autobusowa. A tuż za przystankiem, na którym autobusy stoją po kilka minut, są pasy i zjazd z ronda w ulicę Kajki. Na przystanek narzekają nawet kierowcy autobusów.