Najnowsze w Infoship
Brakuje najnowszych.

Nowy Targ: Podwyżka wyrzuciła busy na ulice miasta

infobus
05.09.2008 13:04

Z dnia na dzień kruszy się liczba busów przyjeżdżających na dworzec PKS w Nowym Targu i odjeżdżających z niego. Powodem niskiej frekwencji przewoźników jest znaczna podwyżka, jaką wprowadził dla prywatnych firm nowy właściciel dworca. Tradycyjnie już w tej sytuacji najbardziej cierpią zwykli ludzie, czyli pasażerowie. Zwłaszcza ci mieszkający w miejscowościach wokół Nowego Targu, bo tam głównie kursują busy.
Obecnie za jednorazowy wjazd na teren nowotarskiego PKS zamiast dwóch złotych busiarze muszą zapłacić aż 10 zł. Przewoźnicy mieli więc dylemat: albo nadal będa korzystać z usług nowotarskiego PKS i podniosą ceny kursów, albo zatrzymywać się będą na innych przystankach. Wybrali to drugie.
Najbardziej zdezorientowani są podróżni. Na większości tablic z rozkładem jazdy nie ma informacji, że odjazdy odbywają się z innego miejsca. Ludzie krążą między przystankami, mając nadzieję, że znajdą właściwy. – Przecież powinna być jakaś informacja. Jakakolwiek! – mówi oburzona Monika, młoda mieszkanka Rabki, która dojeżdża do Nowego Targu codziennie do pracy. – Gdzie teraz mam szukać swojego połączenia? Gdy jestem po pracy, to przecież nigdzie już nie zdążę.
Większość ludzi idzie po prostu na najbliższe przystanki, jak chociażby ten przy ul. Królowej Jadwigi. Podróżni o nadchodzącej zimie wolą nie myśleć. Małe zadaszenie przystanku nie będzie w stanie ochronić ich przed deszczem i śniegiem.
Nie wszyscy busiarze zaprzestali korzystania z zajezdni. Ich koledzy są jednak przekonani, że i oni niedługo szybko się wykruszą. – Ja miałem ok. 10 wjazdów dziennie – mówi właściciel firmy Maraton. – Teraz ograniczyłem się do trzech. Opłata na takim poziomie jest uzasadniona, ale na dworcu w Krakowie. Natomiast stan dworca i placu manewrowego w Nowym Targu, mówiąc delikatnie, pozostawia wiele do życzenia – dodaje.
– W lipcu, gdy otrzymałem fakturę, to aż usiadłem. Zamiast 1,5 tysiąca złotych miesięcznie przyszło mi zapłacić 5,5 tysiąca – mówi pan Stanisław, właściciel innej firmy.
Natomiast właściciel dworca PKS nie zamierza zmienić cen za wjazdy. – PKS Nowy Targ nie może ponosić odpowiedzialności za informowanie pasażerów korzystających z usług prywatnych przewoźników o zmianach, które zachodzą w ich rozkładach jazdy – twierdzi Włodzimierz Januszewski, prezes zarządu spółki.
Jak dodaje, sam rozważa uruchomienie kursów do miejscowości, do których jest problem z dojazdem.