Nowy Sącz: Wspólny dworzec
W Nowym Sączu miasto wypowiedziało prywatnym przewoźnikom prawo do korzystania z dotychczasowych miejsc odjazdów ich autobusów oraz busów. Muszą one zniknąć z ulicy Morawskiego i z placu przed dworcem kolejowym. Czy zaczną odjeżdżać z dworca autobusowego służącego dziś tylko PKS? Miasto podpowiada dwa inne miejsca startu dla 500 kursów prywatnych busów: istniejące dworce PKS i MPK. Prywatni przewoźnicy są jednak pełni obaw. Dziś nie płacą za swe dworce, gdy w Krakowie każdy odjazd z Dworca Regionalnego to opłata 15 zł. Przewoźnicy nie robią z tego problemu, bo za te pieniądze są zadaszone perony, wspólne kasy biletowe, informacja, toalety, bufet. –Obawy dotyczą narzucenia przez PKS prywatnym firmom roli „uzupełnienia”rozkładu jazdy PKS, by kursy prywatne nie zagrażały frekwencji w wozach potentata –mówi Tadeusz Szewczyk, prezes firmy Szwagropol. –Tak było w Krakowie, gdy dworcem zarządzał PKS. Wiceprezydent Gwiżdż rozkłada ręce, że w tej kwestii przewoźnicy sami muszą się dogadać. Dworzec jest na terenie dawno temu oddanym PKS w wieczyste użytkowanie. W przypadku tworzenia Dworca Regionalnego miasto może jednak wejść jako udziałowiec spółki, wspierając szybką modernizację obiektu. Dyrektor sądeckiego PKS Józef Jarecki też nie wyklucza opcji Dworca Regionalnego, bo utrzymanie obiektu dziś zbyt wielkiego dla firmy jest kosztowne. Przed podjęciem negocjacji z prywatnymi przewoźnikami nie ujawnia jednak swojej wizji takiego rozwiązania. Pozostaje więc nadal otwarte pytanie, czy PKS będąc hegemonem dworcowym, zdecyduje się zejść do roli udziałowca z takimi samymi prawami jak inni użytkownicy.