Nowy Sącz: Bilans autobusowego eksperymentu
Bilans autobusowego eksperymentuKiedy władze Nowego Sącza twardo zdecydowały o likwidacji parkingów autobusowych prywatnych przewoźników na ulicy Szczęsnego Morawskiego i przed dworcem PKP, oburzenie busiarzy i pasażerów było ogromne. Właściciel gorlickiej firmy Voyager zapowiadał blokadę ulicy Morawskiego. Wiceprezydent Jerzy Gwiżdż był jednak nieugięty. Zdecydował się wbrew głosom sprzeciwu na eksperyment i 'zgonił’ przewoźników na wspólne przystanki. Minęły dwa miesiące. Nikt nie protestuje.Czy jednak oznacza to, że wszyscy są zadowoleni? Nie do końca. Pasażerowie – bo podrożały bilety. Przewoźnicy stracili część pasażerów. Ale autobusy odjeżdżają z dwóch miejsc, a nie z kilku – to duży plus. Przypomnijmy, że Stowarzyszenie Prywatnych Przewoźników Pasażerskich Ziemia Sądecka, kierowane przez Elżbietę Kaczmarczyk, zarzuciło Gwiżdżowi próbę pielęgnowania monopolu transportu osobowego PKS i Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. W celu ochrony swoich interesów prywatni przewoźnicy wynajęli krakowską kancelarię prawną. Nie podoba im się nałożenie na nich obowiązkowych opłat za korzystanie z parkingów PKS i MPK.Nie są też zadowoleni z przymusu zmiany przebiegu tras. – Miesięcznie jestem około sześć tysięcy złotych do tyłu – mówi Władysław Kaczmarczyk, właściciel firmy przewozowej, prywatnie mąż prezes stowarzyszenia. – Co miesiąc muszę płacić na rzecz PKS pięć tysięcy złotych, a do kasy MPK kolejny tysiąc. Więc straciłem na tej rewolucji. W związku z tym zmuszony zostałem do podniesienia cen biletów. Grupa pasażerów uciekła… Po prostu wolą teraz korzystać z usług PKS. Ale Władysław Kaczmarczyk widzi też plusy nowych rozwiązań. Przyznaje, że teraz ruch pasażerski jest lepiej zorganizowany, a w małych busach nie ma już takiego tłoku, jak dawniej.- Nowa sytuacja wymusiła na mnie zakup nieco większych autobusów mieszczących do 30 pasażerów – mówi. – Są zwinne i lepsze w prowadzeniu. Łatwiej utrzymać w nich porządek. Zmiana organizacji ruchu wpłynęła też na decyzje władz PKS. Według zapowiedzi dyrektora Józefa Jareckiego jeszcze w tym półroczu odnowiony zostanie dworzec autobusowy. Zainstalowane zostaną tablice świetlne. – Od miesiąca nie mam żadnych uwag od pasażerów czy to naszych linii, czy prywatnych przewoźników – twierdzi Witold Stokłosa, kierownik do spraw przewozów w PKS SA. – Co więcej, dostaję sygnały, że teraz zdecydowanie wygodniej się podróżuje, bo wszystkie kursy zaczynają się w jednym miejscu. Ktoś przyjeżdża z Krakowa pospiesznym i bez przemarszów może skorzystać z dowolnej oferty dowolnego przewoźnika. Nowa sytuacja sprawiła, że standard podróżowania chce poprawić MPK. – Niebawem zainstalujemy pokaźne tablice świetlne ku wygodzie pasażerów – powiedział nam prezes zarządu MPK, Leopold Andrzej Cisoń.