Neoplan wraca do Polski czyli Roadshow w Ułężu
Po krótkiej nieobecności Neoplan wraca do Polski, zachęcając klientów do zakupu swoich produktów. Obecnie marka ta kojarzy się głównie z autokarami turystycznymi. Co jest najważniejszą cechą niemieckich autokarów? Przede wszystkim komfort i bezpieczeństwo. O tym, że takie są właśnie turystyczne Neoplany przedstawiciele firmy przekonywali na konferencji prasowej, która odbyła się w ubiegłym tygodniu w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą, połączonej z praktyczną prezentacją na pobliskim lotnisku.
Komfort i bezpieczeństwo –to, zdaniem przedstawicieli Neoplana, dwie podstawowe cechy, które powinny charakteryzować autokary turystyczne. I właśnie na te kryteria kładziony jest największy nacisk przy produkcji autobusów. Podczas prezentacji teoretycznych i praktycznych przedstawiciele firmy zaprezentowali możliwości swoich produktów. Te nowoczesne pojazdy są wyposażone są m.in. w systemy zwalniające, stabilizujące jazdę czy antypoślizgowe. Podczas prób na lotnisku można było przekonać się, że każdy z czterech Neoplanów, które przybyły do Kazimierza z Niemiec bezpiecznie zahamuje na śliskiej powierzchni, zwolni gdy przed nim pojawi się przeszkoda czy nie przewróci się w trakcie wykonywania ostrych manewrów.
Co oferuje swoim polskim klientom Neoplan? Otóż jest to cała rodzina autokarów turystycznych: Cityliner, Starliner, Trendliner i Tourliner. Trudne zadanie stoi przed niemieckim producentem. W dobie coraz tańszych przewozów samolotowych ciężko jest bowiem sprzedać autokar, który nie kosztuje przecież mało. Jak podkreślał Roman Kałużyński, dyrektor ds. sprzedaży autobusów w Regionie Europa Wschód największe szanse na znalezienie nabywców w Polsce ma Cityliner. Warto zatem nieco bliżej przyjrzeć się temu właśnie autobusowi, zwłaszcza, że to właśnie jemu najwięcej uwagi poświecono na konferencji w Kazimierzu Dolnym. Nowy Neoplan Cityliner charakteryzuje się, zdaniem przedstawicieli producenta, nowoczesną i futurystyczną stylistyką. To właśnie ten model ma być wzorem dla całej generacji nowoczesnych autobusów. Jak wspominaliśmy wcześniej Neoplan to przede wszystkim komfort i bezpieczeństwo. Wygodną podróż Citylinerem zapewnia bogato wyposażone, jasne i przejrzyste wnętrze, każdorazowo dopasowywane do potrzeb klientów. Duże okna, z niemal nieograniczonym polem widzenia, wpuszczają do środka światło, a także roztaczają przed pasażerami przesuwające się krajobrazy. Ponadto Cityliner wyposażony jest w przestronne przejścia, nowoczesną kuchnię, komfortową i łatwo dostępną toaletę czy wreszcie pojemne schowki na bagaż podręczny.
Konstrukcja Citylinera kryje w sobie detale, które wpływają na bezpieczeństwo podróżowania. Modułowa budowa i opatentowane usztywnienie tube-in-tube gwarantują stabilność jazdy.
Warto również wspomnieć o miejscu pracy kierowcy. Jak twierdzą przedstawiciele Neoplana Cityliner zapewnia komfortowe warunki pracy prowadzącemu pojazd. Stanowisko jest bogato wyposażone, m.in. w regulowany fotel czy wielofunkcyjną kierownicę. Po skończonej pracy kierowca może skorzystać z przestronnej kabiny sypialnej.
Praktyczne możliwości autobusów Neoplan zostały zaprezentowane na lotnisku w Ułężu. Każdy z uczestniczących w spotkaniu dziennikarzy miał także możliwość odbycia niecodziennej próby. Należało zatrzymać pojazd na mokrej nawierzchni czy ostro wejść w łuki przy prędkościach 40, 60 i 80km/h. Przy podejmowaniu tych prób można było zobaczyć jak działają układ hamulcowy EBS czy system stabilizacji toru jazdy ESP. To właśnie one skracają drogę hamowania i utrzymują autobus w torze jazdy. Zadania takie, oby jak najrzadziej, stają przed zawodowymi kierowcami w normalnym ruchu na drogach. Tu próba odbywała się na wyizolowanym terenie, zamiast drzew, czy pieszych były pachołki, a nawierzchni nie pokrywał śnieg, czy lód, lecz była ona do tego zadania specjalnie przygotowana przez Staraż Pożarną i pracowników Neoplana. Betonowe płyty lotniska zraszano wodą. Dziennikarze, zasiadali za kierownicą wszystkich czterech prezentowanych Neoplanów. Nad przebiegiem próby czuwali instruktorzy Polskiego Neoplana. Pierwsze zadanie polegało na tym, że należało rozpędzić pojazd do ok. 60 km/h i po wjechaniu na „śliską nawierzchnię”, na komendą „hamuj”rozpocząć hamowanie. Kierujący musiał hamować dużym pojazdem, ale jednocześnie zachować jego sterowność. Jak się okazało nie jest to zadaniem łatwe. Największą siłę hamowania uzyskuje się, gdy koło jest tuż przed momentem zatrzymania, a więc tuż nim straci przyczepność. Hamowanie pulsacyjne wymaga pewnej wprawy. Naciśnięcia pedału hamulca muszą być jednocześnie silne i krótkotrwałe. Jeśli słychać pisk opon, znaczy, że przyczepność została zerwana, należy puścić hamulec. Po chwili nacisnąć znowu itd. Jak się okazało, tego można się nauczyć. Pod okiem instruktorów, nawet osoby rzadko zasiadające za kierownicą takich pojazdów jak autobusy, osiągały coraz lepsze efekty. Drugie zadanie miało pokazać samoczynne hamowanie pojazdu, który zbliżał się do wozu poprzedzającego go. Gdy odległość między dwoma autobusami była zbyt mała, jadący jako drugi pojazd samoczynnie zaczynał zwalniać. Trzecie i ostatnie zadanie polegało na wprowadzeniu autobusu w łuki wyznaczone pachołkami przy wybranej przez siebie prędkości 40 bądź 60 km/h. Jak pokazały kilkugodzinne jazdy bezpiecznego prowadzenia autobusu można się nauczyć. Nawet osoby rzadko zasiadające za kierownicą takich pojazdów jak autobusy, osiągały coraz lepsze efekty. Temu właśnie mają służyć szkolenia kierowców zawodowych prowadzone przez Neoplana.